Fikcja sankcji: Europa nadal kupuje rosyjski gaz

- Unia Europejska od lat przedstawia swoje sankcje energetyczne wobec Rosji jako dowód determinacji politycznej.
- Jednak dane za marzec 2026 r. po raz kolejny obalają tę narrację.
- UE pozostała największym nabywcą rosyjskiego gazu, zarówno LNG, jak i gazu rurociągowego, płacąc Moskwie €1,45 miliarda w ciągu jednego miesiąca.
Jak podaje European Conservative, nie jest to odosobniona anomalia. Nie jest to też wyjątek spowodowany wyłącznie kryzysem na Bliskim Wschodzie. To ciągła rzeczywistość. Europa twierdzi, że chce odłączyć się od Kremla, ale nadal finansuje go jednym istotnym kanałem: energią.
Import rośnie
Hiszpania była w marcu największym europejskim importerem rosyjskiego skroplonego gazu ziemnego, kupując €355 mln, co stanowi wzrost o 124% w porównaniu z poprzednim miesiącem. Wszystkie terminale regazyfikacyjne zwiększyły import rosyjskiego LNG, a Sagunto otrzymało nawet pierwszy ładunek z Rosji od sierpnia 2024 r. Francja zaimportowała kolejne €287 mln, a Belgia €219 mln. Jednocześnie Węgry i Bułgaria w dalszym ciągu otrzymywały rosyjski gaz rurociągami.
Wyjaśnienie jest mniej moralne niż materialne. Rosyjska ropa transportowana drogą morską, podobnie jak węgiel, została objęta sankcjami, ale gaz nigdy nie został objęty prawdziwym zakazem obowiązującym w całej UE. Zbyt wiele rządów wie, że nagła rezygnacja z tego wiązałaby się z kosztami przemysłowymi, fiskalnymi i społecznymi, które byłyby trudne do udźwignięcia. Innymi słowy, w obecnych okolicznościach byłoby to równoznaczne z samobójstwem gospodarczym.
Zmieniła się forma
To, co zmieniło się po 2022 roku, to nie treść, ale forma. Część rosyjskiego gazu przestała docierać rurociągami i zaczęła docierać statkiem. Paliwo jest takie samo; zmieniła się tylko trasa i opakowanie polityczne. Hiszpania, Francja i Belgia odgrywają kluczową rolę w tym systemie ze względu na swoje porty i zdolność regazyfikacyjną. Część tego gazu jest zużywana w kraju, inna część jest redystrybuowana na całym kontynencie.
Dane z marca pokazują również, że zależność nie maleje. 65% wszystkich rosyjskich ładunków LNG, które dotarły do miejsca przeznaczenia w tym miesiącu, zostało rozładowanych w portach UE. Jednocześnie europejski import rosyjskiego LNG wzrósł o 10% w porównaniu z lutym.
Nie tylko gaz
A import nie ogranicza się do gazu. Otwarte pozostają również trasy pośrednie dla produktów rafinowanych wytwarzanych z rosyjskiej ropy naftowej, które mogą przedostać się do Europy. W marcu w portach UE wyładowano czternaście dostaw paliw z rafinerii w Turcji, Indiach i Gruzji przetwarzających rosyjską ropę naftową. Głównym odbiorcą była Francja. Dostawy otrzymały także Belgia, Włochy, Holandia i Bułgaria.
Innymi słowy, Rosja sprzedaje energię, kraje trzecie przetwarzają ją lub ponownie etykietują, a Europa ją odkupuje. Na papierze pochodzenie handlowe ulega zmianie. W praktyce zależność pozostaje. Ale w trakcie tego procesu cena wzrasta. Logika? Nic. Czysta ideologia narzucona przez Brukselę
- stwierdza European Conservative.
To jest wielka wada europejskiej polityki sankcji. Komisja chce utrzymać presję na Moskwę, nie biorąc na siebie rzeczywistych kosztów całkowitej przerwy energetycznej. Rezultatem jest system częściowych sankcji, pełen wyjątków i politycznie wygodny dla wszystkich —do czasu pojawienia się danych
- ocenia.
Cztery lata po rozpoczęciu wojny UE nadal kupuje rosyjski gaz, a Rosja nadal otrzymuje wynagrodzenie. Cała reszta to retoryka, na którą zwraca uwagę coraz mniej zwykłych obywateli
- konkluduje.
Sankcje
Sankcje Unii Europejskiej nałożone na Rosję są regularnie rozszerzane w odpowiedzi na inwazję na Ukrainę. Do kwietnia 2026 roku UE przyjęła 20 pakietów sankcji. Najnowsze restrykcje skupiają się na uszczelnianiu systemu oraz ograniczaniu handlu technologiami i surowcami energetycznymi.
Poseł alarmuje: Ukraiński agroholding żąda od UE 690 zł bezzwrotnego wsparcia na krowę

Doradca prezydenta: „Nie po drodze nam z państwami zachodniej części UE!”

Niemiecka prasa: W wyborach na Węgrzech zdecydują się losy UE

Putin ogłasza tymczasowe zawieszenie broni w wojnie z Ukrainą







