UE chce wprowadzić ograniczenie importu stali

- Niższe kontyngenty importowe i zwiększone cła.
- Pełna zgodność z zasadami Światowej Organizacji Handlu.
- Lepsza identyfikowalność pochodzenia wyrobów stalowych.
- Wspieranie Ukrainy i jej statusu kandydata przy wdrażaniu przydziałów kwot.
- Wczesny przegląd liczby produktów, które mają być objęte rozporządzeniem.
Niższe kontyngenty importowe i wyższe cła
Tymczasowe porozumienie wprowadza niższe kontyngenty importowe poprzez ograniczenie wolumenu importu bezcłowego do 18,3 mln ton rocznie: co stanowi redukcję o 47% w porównaniu z kontyngentami stalowymi na 2024 r. Zastosowałoby ono również cło w wysokości 50% (zamiast obecnych 25%) do importu przekraczającego kontyngent oraz do wyrobów stalowych nieobjętych kontyngentem.
Celem jest przygotowanie UE do przeciwdziałania negatywnym skutkom handlowym globalnej nadprodukcji na unijnym rynku stali po wygaśnięciu obecnych zabezpieczeń obowiązujących od 2018 r. w dniu 30 czerwca 2026 r.
– czytamy w oficjalnie wydanym komunikacie.
Ulepszona identyfikowalność
Projekt rozporządzenia ma na celu wzmocnienie identyfikowalności importowanych wyrobów stalowych poprzez weryfikację dowodów, które importerzy mają przedstawić na temat pochodzenia swojej stali. Uczestnicy negocjacji zadbali o to, aby Komisja Europejska przy przyznawaniu rocznych kwot musiała brać pod uwagę pochodzenie stali.
Podkreślili przy tym potrzebę szybkiego przeglądu nowego rozporządzenia i ewentualnego dostosowania jego zakresu, aby zapewnić odpowiednią ochronę unijnego sektora stalowego. Pierwszy przegląd przeprowadzony przez Komisję za 6 miesięcy będzie dotyczył tego, czy rozszerzenie zakresu produktów jest konieczne, czy nie.
UE chce wycofać się z importu z Rosji
Karin Karlsbro (Renew, SE), główna negocjatorka sprawy, powiedziała:
Zwalczanie negatywnych skutków handlowych wynikających z globalnej nadwyżki mocy produkcyjnych na unijnym rynku stali jest niezbędne. Dzięki porozumieniu Parlament, Rada i Komisja mogłyby wspólnie zadeklarować znaczenie szybkiego wycofania całego importu rosyjskich wyrobów stalowych.
Następne kroki
Tymczasowe porozumienie będzie wymagało formalnego przyjęcia zarówno przez Radę UE, jak i Parlament Europejski, zanim będzie mogło wejść w życie. Plenum mogłoby głosować nad tymczasowym porozumieniem w maju. Musi wejść w życie 1 lipca 2026 r.
Nowe przepisy
Globalne zabezpieczenia dotyczące stali, obowiązujące od 2018 r. na mocy Porozumienia w sprawie zabezpieczeń Światowej Organizacji Handlu (WTO), wygasną 30 czerwca 2026 r. Dzięki nowym przepisom unijny przemysł stalowy będzie lepiej chroniony, aby stawić czoła wyzwaniom, jakie stwarza strukturalna globalna nadwyżka mocy produkcyjnych.
Przemysł stalowy UE ma kluczowe znaczenie dla gospodarki UE i strategiczne znaczenie dla zdolności obronnych UE, jak określono w planie działania Komisji dotyczącym stali i metali (SMAP). Branża stanęła przed wyzwaniami związanymi z handlem, w tym znaczną i utrzymującą się presją importową pod względem wielkości i ceny, będącą wynikiem globalnej nadwyżki mocy produkcyjnych. Od 2008 r. odnotowano także utratę około 100 000 miejsc pracy.
Komentarz
Głównym powodem, dla którego bardziej opłaca się sprowadzać stal z Azji, aniżeli produkować ją w Europie, są obostrzenia związane z polityką klimatyczną Komisji Europejskiej, w tym daniny, jakie musi ponosić przemysł z tytułu funkcjonowania systemu ETS i Zielonego Ładu. Rozwiązaniem problemu z konkurencyjnością europejskiej stali byłoby zniesienie ETS i rezygnacja z dekarbonizacji. Warto dodać, że do produkcji stali niezbędny jest węgiel koksowy, podczas gdy celem polityki KE jest kompletna rezygnacja z wykorzystywania węgla.
UE potrzebuje stali, tymczasem jej instytucje z jednej strony prowadzą do ograniczenia rodzimej produkcji, z drugiej – ograniczają import.
Włochy szykują się na kryzys energetyczny. Rząd rozważa powrót do elektrowni węglowych

Piotr Skwieciński: Pierwsza rysa na machinie MAGA

Belgijska unia rolnicza: Umowa UE-Mercosur to bezprecedensowe przejęcie władzy

Trump ostrzega świat: "Uwaga kupujący!!!"
Nowe cła Trumpa jednak wyższe. Globalna stawka rośnie







