Jak chrumka samiec dzika? Nagranie z prezesem PiS podbija sieć

Dziki w miastach coraz częściej budzą niepokój mieszkańców
Problem obecności dzików na terenach miejskich wraca w kolejnych relacjach z polskich miast. Zwierzęta, szukając pożywienia, pojawiają się na osiedlach, w pobliżu zabudowy mieszkaniowej i na placach zabaw. Temat ponownie wybrzmiał po serii głośnych zdarzeń w Warszawie, gdzie w ostatnich tygodniach doszło do uśmiercenia kilku grup zwierząt. Sprawa wywołała kontrowersje i protesty części mieszkańców.
W ostatnich tygodniach szczególne emocje wywołały dwa przypadki z Warszawy. Na Mokotowie uśmiercono siedem dzików, w tym sześć młodych. Z kolei na Bemowie zabito całe stado zwierząt, które znalazło się na ogrodzonym placu zabaw. Według informacji przekazanych przez RMF FM chodziło o 16 dzików, w tym 12 warchlaków.
Po wydarzeniach na Bemowie niektórzy mieszkańcy ustawili tabliczkę upamiętniającą zabite dziki. W ten sposób wyrazili sprzeciw wobec sposobu rozwiązania sytuacji.
Jarosław Kaczyński zapytany o dziki
Podczas rozmowy z dziennikarzami na sejmowym korytarzu Jarosław Kaczyński został zapytany o problem dzików pojawiających się w miastach. Prezes PiS odpowiedział, przywołując własne wspomnienie z wakacji sprzed lat.
Byłem na wakacjach w 1992 r. w leśniczówce. Obok była wielka zagroda leśna, około 200 hektarów. Była tam masa zwierząt, w tym ogromne stada dzików. Wtedy leśniczy mi powiedział, że mogę tam chodzić. Jak chodzą dziki wielkim stadem, to trzeba na nie iść, nie można się przestraszyć
– oświadczył szef PiS.
– Same mogą się odwracać i tak chrząkać – dodał, po czym zaczął naśladować odgłosy dzika, co wyraźnie rozbawiło dziennikarzy.
Mają kły, ale trzeba iść. Ja to robiłem, jakoś żyję
– zakończył.
Sejm: W Sali Kolumnowej odbyło się pseudoślubowanie czwórki kandydatów wybranych na sędziów TK










