Szukaj
Konto

Rafał Woś: Trumpofobia i totalne odrzucenie

14.04.2026 18:55
Rafał Woś: Trumpofobia i totalne odrzucenie
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Barbara Sadowska | Licencja: Tygodnik Solidarność | Rafał Woś
Komentarzy: 0
Donald Trump jest inny. A inność irytuje, przeraża, a nawet zagraża. I dlatego inność jest z całą surowością zwalczana. I dlatego właśnie zwalczany jest Trump. Niezależnie od tego, co powiedział albo czego nie powiedział i co jeszcze powie albo czego nie powie.
Co musisz wiedzieć:
  • Donald Trump jest przedstawiony w tekście jako postać zwalczana przez establishment nie za konkretne działania, lecz za swoją „inność” i podważanie dominujących ideologii.
  • Krytycy Trumpa mają go odrzucać całkowicie i bez niuansów, co według autora świadczy o upadku standardów debaty i hipokryzji liberalnego establishmentu.
  • Paradoksalnie - jak wskazuje - ta intensywna krytyka wzmacnia Trumpa, przyciągając wyborców zmęczonych dominacją liberalnych elit i ich narracji.

Amerykański, europejski czy polski establishment polityczno-medialny nienawidzi Trumpa nienawiścią głęboką, totalną i pewnie nieuleczalną. Ta nienawiść zaczyna się w irytacji. Trump irytuje, bo bez owijania w bawełnę jedzie po wszystkich słabościach prowadzonej przez ów establishment od lat polityki. Podważa ekologizm i wokeizm, a także globalizm, liberalizm, genderyzm, kosmopolityzm, otwarte granice i pacyfizm.

Ale to nie koniec, bo Trump ich także przeraża. Nie zatrzymuje się bowiem na krytyce ucieczki miejsc pracy z Ameryki do Azji czy rozważań o stu pięćdziesięciu płciach. Przeraża, bo proponuje alternatywne ścieżki. Cła i reindustrializację zamiast kolejnych umów o wolnym handlu. Deportacje nielegalnych migrantów z Ameryki zamiast dalszego przymykania oka na to zjawisko. Albo wojnę prewencyjną przeciwko Iranowi w miejsce biernego czekania aż najbardziej wrogie Ameryce państwo na Bliskim Wschodzie zbuduje sobie bombę atomową.

 

Albo my jego, albo on nas

Jest nawet jeszcze gorzej. Trump zagraża, bo podejmuje kroki w celu zmiany status quo. I on te cła wprowadza, dając szansę amerykańskiej produkcji przemysłowej na odrośnięcie, realizuje swoje geostrategiczne cele w Wenezueli czy Iranie i nie czeka biernie, aż go liberalne media i elity opiniotwórcze zadziobią, tylko robi im konkurencję w mediach społecznościowych albo obcina publiczne finansowanie liberalnym think tankom czy uniwersytetom, które od dawna nie próbują nawet ukrywać swojej skrajnej stronniczości.

Dlatego Trump musi zostać zniszczony. I tak było przecież od początku. Odrzucenie Trumpa jest totalne. Żadnej normalizacji. Żadnej próby zrozumienia jego argumentów. Przeciwnie. Trump od 2016 roku przedstawiany jest przez swoich wrogów jako kretyn, półgłówek, bufon, narcyz, szaleniec, satrapa, przestępca seksualny i oszust. Tu nie ma miejsca na żadne odcienie szarości. Tu nie może być nawet pół jasnego tonu. Albo my jego, albo on nas.

Ale jest też haczyk. Zwalczając Trumpa w tak totalny i konsekwentny sposób, jego przeciwnicy musieli się odsłonić. Pokazać, że nie zależy im na żadnej dyskusji, na żadnych argumentach i na żadnej prawdzie. Walcząc z Trumpem, liberalny establishment już dawno zamienił się w swoją własną karykaturę. Nikt już nawet nie pamięta, kiedy te wszystkie piękne zasady liberalnej demokracji, w obronie których trumpofobi tak dzielnie od lat walczą, poszły sobie do kosza na śmieci. Albo i gorzej.

 

Machina antytrumpowej nienawiści

Ta furia, z jaką liberalny establishment zwalcza Trumpa, jest oczywiście jego wielką siłą. Przyciąga do niego tych wszystkich, którzy marzyli o świecie bez liberalnego monopolu na prawdę i władzę. A może już nawet pogodzili się z myślą, że w liberalnej demokracji wybory nie mogą nic zmienić. Bo gdyby mogły, to by dawno były zakazane.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że owładnięci trumpofobią nigdy nie przyjmą tego do wiadomości. Ich odrzucenie jest przecież totalne. Nie może być w nim żadnych wyłomów. U nich wyrok już zapadł i nie ma wobec niego apelacji. I ja też nikogo przekonywać nie zamierzam. Proszę tylko o jedno. Miejcie świadomość, jak wielka, bogata, wszędobylska i efektywna jest machina antytrumpowej nienawiści. I zapytajcie samych siebie raz na jakiś czas – czy faktycznie jesteście od niej całkiem niezależni?

[Tytuł, śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.04.2026 18:55
Źródło: Tygodnik Solidarność nr 15/2026, oprac. Ludwik Pęzioł