Szukaj
Konto

Bosak: "Jeśli doświadczony chirurg wziął za fraki gówniarza i nim trzepnął, to dobrze zrobił"

Krzysztof bosak w studiu polsatu
Źródło: YT | Autor: screen YT | Licencja: YT | Krzysztof Bosak
Krzysztof Bosak przekonywał, że w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia nie można pozostawać biernym. W "Śniadaniu Rymanowskiego" doszło do ostrej wymiany zdań między wicemarszałkiem Sejmu a Magdaleną Sroką z PSL w sprawie wydarzeń w Szpitalu Południowym.
Co musisz wiedzieć:
  • Bosak mówił o konieczności reagowania w obronie pacjentów.
  • Magdalena Sroka sprzeciwiała się usprawiedliwianiu przemocy.
  • Nieprawidłowości w Szpitalu Południowym wyjaśnia prokuratura.

 

Ostra dyskusja o wydarzeniach w Szpitalu Południowym

Tematem programu "Śniadanie Rymanowskiego" były doniesienia dotyczące Szpitala Południowego. Politycy odnieśli się do wypowiedzi lekarza Emila Jędrzejewskiego, który na Kanale Zero stwierdził, że na szpitalnym SOR-ze "ginęli ludzie". Powiedział również, że młody lekarz Dawid Kacprzyk "traktował ludzi jak fantomy". W reakcji na tę wypowiedź pełnomocnik Dawida Kacprzyka zapowiedział możliwość złożenia pozwu 

Nieprawidłowości w Szpitalu Południowym wyjaśnia obecnie prokuratura.

 

Bosak: "W obronie ludzkiego życia powinniśmy reagować"

Według relacji Emila Jędrzejewskiego między lekarzami doszło do konfliktu, który miał zakończyć się rękoczynami. Jak twierdził, właśnie to miało być przyczyną jego zwolnienia ze szpitala. Do tych informacji odniósł się na antenie Polsat News Krzysztof Bosak.

Jeśli było tak, że doświadczony chirurg i ordynator wziął za fraki tego gówniarza i nim trzepnął o ścianę, żeby przestali przez to ginąć pacjenci, to uważam, że dobrze zrobił

 - powiedział wicemarszałek Sejmu.

W dalszej części dyskusji podkreślił, że najważniejsza jest ochrona ludzkiego życia.

W obronie ludzkiego życia powinniśmy reagować

 - zaznaczył.

 

Spór z Magdaleną Sroką

Magdalena Sroka z PSL oceniła, że nie można usprawiedliwiać stosowania przemocy.

Dzisiaj mamy coraz więcej sytuacji, w których dochodzi do agresji wobec lekarzy, pielęgniarek. Te emocje przenoszą się na ludzi, którzy oczekują od służby zdrowia, że zostaną zaopiekowani, że kolejki będą skrócone, a nie, że politycy będą mówić: 'bardzo dobrze, jeden drugiego wziął za fraki

 - powiedziała.

Bosak nie zgodził się z taką oceną.

Wasze pitu-pitu, że wszystko było okej, procedury zadziałały, lekarz wywalony

 - stwierdził.

Kiedy Sroka dopytywała: "Jakie pitu-pitu?", Bosak odpowiedział: "To jest pitu-pitu, uciekanie od tematu".

 

"Nie będę stał jak łajza i się przyglądał"

Wicemarszałek Sejmu podkreślił, że w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia nie zamierza pozostawać bierny.

Jeżeli będę świadkiem tego, że ktoś komuś robi krzywdę, że zagraża zdrowiu lub życiu, to nie będę stał jak łajza i się przyglądał. Jeśli taka sytuacja zaszła między pupilem ministra Kierwińskiego i wyrzuconym przez waszych urzędników doświadczonym chirurgiem (...), to jestem po stronie tego, kto bronił pacjentów

 - powiedział Bosak.

Magdalena Sroka podtrzymała swoje stanowisko, wskazując, że lekarz - niezależnie od okoliczności - nie miał prawa stosować przemocy wobec innej osoby.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.06.2026 11:28
Źródło: polsatnews