Szukaj
Konto

Pracownicy zbrojeniówki nie mogą czuć się „safe”? Pracodawcy wypowiedzieli im PUZP

Pracownicy zbrojeniówki nie mogą czuć się „safe”? Pracodawcy wypowiedzieli im PUZP
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Marcin Żegliński | Licencja: Tygodnik Solidarność | Czołgi
„Skandal”, „dyktat”, „dywersja” – takie słowa padły ze strony działaczy Solidarności w odniesieniu do decyzji pracodawców o wypowiedzeniu Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla Pracowników Przedsiębiorstw Przemysłu Obronnego i Lotniczego. Dokument funkcjonujący od blisko 30 lat może trafić do kosza w momencie, gdy państwo ogłasza kolejne wielkie kontrakty dla polskich zakładów zbrojeniowych.
Co musisz wiedzieć:
  • Wypowiedzenie Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy w przemyśle obronnym i lotniczym może pozbawić pracowników wielu gwarancji dotyczących płac, bezpieczeństwa pracy i stabilności zatrudnienia.
  • W tekście pada oskarżenie pracodawców o jednostronne zerwanie dialogu społecznego.
  • Sprawa rodzi pytania o politykę państwa wobec układów zbiorowych.

Podsumowując realizację pierwszego etapu unijnego programu SAFE dla Polski, minister Władysław Kosiniak-Kamysz chwalił się, że w ciągu trzech dni udało się zawrzeć 62 umowy na ponad 120 miliardów złotych z polskim przemysłem zbrojeniowym: – Pobiliśmy absolutny rekord świata – ogłosił z dumą szef MON.

O sowitych zakupach dla polskiej armii na pewno było głośno w przestrzeni publicznej, ale całkowicie nie zwrócono uwagi na inną kwestię. Otóż w połowie maja Związek Pracodawców Przedsiębiorstw Przemysłu Obronnego i Lotniczego (ZPPPOiL) postanowił wypowiedzieć Ponadzakładowy Układ Zbiorowy Pracy dla Pracowników Przemysłu Obronnego i Lotniczego.

PUZP funkcjonuje tam od blisko 30 lat i jeśli nie uda się go renegocjować, to w listopadzie umowa trafi do kosza – wtedy bowiem skończy się sześciomiesięczny okres wypowiedzenia.

 

Co daje pracownikom układ?

W PUZP zapisano między innymi, że podstawową formą umowy o pracę jest umowa na czas nieokreślony, a minimalne wynagrodzenie pracownika objętego układem nie może być niższe niż 110 procent najniższej krajowej. Pracownicy mają też zagwarantowany dodatek za każdą godzinę pracy przy produkcji materiałów wybuchowych, przebywanie w strefie zagrożonej wybuchem oraz za pracę w warunkach szkodliwych, niebezpiecznych i uciążliwych. Ponadto przysługują im nagrody jubileuszowe, a w momencie przejścia na rentę lub emeryturę gratyfikacja w formie odprawy pieniężnej. Jest także zapis mówiący o tym, że jeśli pracodawca zleca nadgodziny, to powinien poinformować o tym pracownika co najmniej 16 godzin wcześniej.

PUZP kładzie też nacisk na bezpieczeństwo zatrudnionych. Jeśli ktoś zajmuje się np. produkcją materiałów wybuchowych i pracuje w warunkach niebezpiecznych – to jego czas pracy skrócony jest do 6 godzin dziennie i maksymalnie 30 godzin tygodniowo.

Układ zapewnia również dodatkowy płatny urlop wypoczynkowy dla pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia.
Teraz pracownicy mogą to wszystko stracić, jeśli powyższe rozwiązania nie są zagwarantowane w jakimś innym dokumencie, np. zakładowym układzie zbiorowym pracy.

– PUZP przez lata pełnił rolę branżowego „bezpiecznika”, gwarantując minimalne standardy ochrony pracowników nawet wtedy, gdy zakładowe układy zbiorowe były zawieszane lub wypowiadane. Dlatego obawy budzi fakt, że z części zakładów docierają sygnały o próbach podważania obowiązujących ZUZP lub przygotowaniach do ich wypowiedzenia. Wypowiedzenie PUZP może stać się pierwszym krokiem do demontażu systemu układów zbiorowych pracy w przedsiębiorstwach przemysłu obronnego i lotniczego

– ostrzega Przemysław Pytel z Biura Branżowo-Konsultacyjnego KK NSZZ „S”.

 

Skandal, dyktat, dywersja

Członkowie Solidarności nie kryli swojego oburzenia zarówno wypowiedzeniem samego układu przez pracodawców, jak i tym, że zrobiono to jednostronnie, bez dialogu ze stroną społeczną.

Działacze „S” z Airbus Poland – gdzie również obowiązuje układ – nazwali wypowiedzenie PUZP „skandalem” oraz „dyktatem” ze strony pracodawców.

– Ot, jednostronna decyzja za zamkniętymi drzwiami, która kasuje trzy dekady dialogu społecznego

– skwitowali związkowcy.

Podkreślili również, że PUZP nie był martwym dokumentem:

– To on regulował kluczowe kwestie: od podziału wypracowanych zysków i nagród, przez odprawy, aż po obowiązek uzgadniania z nami, związkowcami, przepisów dotyczących spraw załogi. Teraz zegar tyka – przed nami zaledwie 6 miesięcy okresu wypowiedzenia. To jawna próba ucieczki pracodawców od dotychczasowych zobowiązań płacowo-socjalnych i zresetowania reguł gry

– skomentowali działacze Solidarności z Airbusa.

Z kolei Paweł Stanik, przewodniczący Krajowej Sekcji Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ „Solidarność”, przekonywał, że związkowcy nie chcieli bronić statusu quo – byli gotowi do zmian w układzie i wystąpili do organizacji pracodawców z propozycją rozmów na temat aktualizacji i unowocześnienia PUZP.

– Zaproponowaliśmy konkretne rozwiązania dotyczące rozwoju kwalifikacji zawodowych, stabilizacji zatrudnienia i zwiększenia atrakcyjności pracy w branży. W odpowiedzi nie otrzymaliśmy zaproszenia do rokowań, lecz jednostronne wypowiedzenie układu

– przekazał przewodniczący Stanik.

Podkreślił również, że to właśnie pracownicy są najcenniejszym zasobem przemysłu obronnego:

„Możemy kupić najnowocześniejsze maszyny, wybudować nowe hale produkcyjne i przeznaczyć miliardy złotych na rozwój sektora. Bez ludzi posiadających wiedzę, doświadczenie i odpowiednie kwalifikacje nie zbudujemy jednak silnego przemysłu obronnego. Inżynierów, konstruktorów, technologów czy wykwalifikowanych pracowników produkcyjnych nie da się wyszkolić w kilka miesięcy. Dziś o takich specjalistów konkurują firmy w całej Europie. Jeżeli chcemy wykorzystać historyczną szansę stojącą przed polskim przemysłem zbrojeniowym, musimy zapewnić pracownikom stabilność zatrudnienia, przewidywalne warunki pracy i rzeczywisty dialog społeczny. To równie ważne jak inwestycje w nowe technologie i moce produkcyjne”.

Mocne słowa padły także ze strony delegatów Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”. Używając terminologii wojskowej, stwierdzili, że w obecnej sytuacji zagrożenia zewnętrznego „decyzja ZPPPOiL jest działaniem dywersyjnym” oraz że burzy wypracowany przez lata kompromis społeczny.

– Ogromne nakłady finansowe na zbrojenia i poprawę obronności kraju, zarówno budżetowe, jak i z uruchomionego europejskiego mechanizmu SAFE, nakładają na polski przemysł konieczność odpowiednio dużego zwiększenia mocy i zdolności produkcyjnych. Kluczowi w całym tym procesie są pracownicy przemysłu obronnego i lotniczego. Nie odbędzie się to bez ich zaangażowania i wydajnej pracy. Temu właśnie służą stabilne i przewidywalne warunki pracy. Stabilność zatrudnienia i wysokie morale pracowników stanowią kluczowy element bezpieczeństwa wewnętrznego państwa”

– podkreślili w majowym stanowisku przedstawiciele Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ „S”.

Wyrazili jednocześnie gotowość do rozmów ze stroną pracodawców zmierzających do zawarcia protokołu dodatkowego albo wypracowania całkiem nowego układu, który uwzględniałby interesy obu stron.

 

Państwo nie chce układów zbiorowych?

Za kadencji obecnego rządu wypowiedziano już układy zbiorowe pracy w należących do państwa spółkach, jak Poczta Polska i PKP Cargo. Teraz do tej listy należy dopisać także ponadzakładowy układ zbiorowy pracy, który obejmuje wiele przedsiębiorstw wchodzących w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Są to: Zakłady Metalowe DEZAMET (produkujące amunicję), PCO (największy polski producent wyrobów optoelektronicznych), Zakłady Chemiczne Nitro-Chem (wiodący producent materiałów wybuchowych na świecie), Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne BELMA (producent m.in. głowic taktycznych dla dronów oraz min), Przedsiębiorstwo Sprzętu Ochronnego MASKPOL (produkujące hełmy, kamizelki kuloodporne i maski przeciwgazowe), Zakłady Mechaniczne „Bumar Łabędy” (zajmujące się modernizacją czołgów Leopard, a w przyszłości produkcją czołgów K2PL), MESKO (produkujące przeciwlotniczy zestaw rakietowy PIORUN i zestaw przeciwpancerny SPIKE) czy w końcu Huta Stalowa Wola (produkująca haubice KRAB, wyrzutnie rakiet LANGUSTA, wozy piechoty BORSUK czy pojazdy minowania narzutowego BAOBAB-K).

– Państwu powinno przecież zależeć, żeby w spółkach PGZ obowiązywały normalne relacje społeczne, a tymczasem dokonuje się wypowiedzenia układu. To jest dla nas kompletnie niezrozumiałe

– skomentował Grzegorz Pietrzykowski, przewodniczący Sekretariatu Metalowców NSZZ „Solidarność”.

Warto też dodać, o ile w przypadku Poczty i Cargo można było podnosić argument ekonomiczny i mówić o trudnej sytuacji finansowej spółek – o tyle w przypadku firm zbrojeniowych, które zyskują teraz wielomiliardowe kontrakty, ten argument nie znajduje uzasadnienia. Dlatego Solidarność chce spotkać się z pracodawcami, by dowiedzieć się, czym kierowali się, wypowiadając układ.

Należy również przypomnieć, że pod koniec 2025 roku weszła w życie ustawa o układach zbiorowych pracy i porozumieniach zbiorowych. Przy projektowaniu przepisów Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pisało, że

„oczekiwanym efektem regulacji będzie ożywienie rokowań i zwiększenie zakresu stosowania porozumień zbiorowych”.

Jak widać na przykładzie Poczty Polskiej, PKP Cargo, a teraz również polskiej zbrojeniówki – mamy do czynienia z procesem raczej odwrotnym.

– Zgodnie z dyrektywą UE dotyczącą adekwatnych wynagrodzeń minimalnych państwa członkowskie powinny podejmować działania na rzecz zwiększania zasięgu rokowań zbiorowych. W związku z tym Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przekazało Komisji Europejskiej plan działań mających służyć rozwojowi dialogu społecznego i układów zbiorowych pracy w Polsce. W tym kontekście wypowiedzenie jednego z zaledwie dwóch funkcjonujących ponadzakładowych układów branżowych, obejmującego również przedsiębiorstwa kontrolowane przez Skarb Państwa, rodzi pytania o spójność deklarowanych celów i rzeczywistych działań

– wskazał Przemysław Pytel z NSZZ „S”.

Związkowcy zapowiedzieli już, że powołają zespół do opracowania nowego PUZP i wystosują pismo interwencyjne do władz państwowych, w tym do premiera Donalda Tuska.

Przewodniczący metalowców NSZZ „S” podniósł kwestię wypowiedzenia PUZP również na ubiegłotygodniowym spotkaniu industriAll Europe sektora przemysłu obronnego, na którym obecny był przedstawiciel Komisji Europejskiej. Grzegorz Pietrzykowski zaproponował wówczas, aby przy zamówieniach publicznych stawiać pewien warunek:

– Jeżeli państwo nie realizuje polityki społecznej i nie zawiera układów zbiorowych pracy, to fundusze europejskie powinny być w takiej sytuacji ograniczane. To żadna nowość, bo w przypadku KPO również trzeba wypełnić kamienie milowe. Dzięki temu rząd musiał zreformować Państwową Inspekcję Pracy

– powiedział nam związkowiec.

[Sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzi od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.06.2026 13:33
Źródło: Tygodnik Solidarność nr. 25/2026, oprac. Ludwik Pęzioł