Łotr demokracji walczącej. Polityczne gry Mecenasa

- „Mecenas” jest przedstawiony jako polityczny „łotr”, który przeszedł drogę od ultrakatolickiego nacjonalizmu do obozu liberalno-antypisowskiego.
- Tekst opisuje go jako osobę ideowo chwiejną i podatną na wpływy.
- Jego działalność i wypowiedzi są ukazane jako element politycznego spektaklu i prowokacji.
Już dawno, kilkanaście lat temu, złożył antypisowskie śluby w czerskiej świątyni Antypisa. Albowiem wielkie były grzechy Mecenasa. Zatem wyznał sprośne błędy przeciwko jedynie słusznej demokracji liberalnej, jak choćby nazwanie Ojca Redaktora byłym partyjnym aparatczykiem, i generalnie oczyścił duszę ze złogów homofobii, antysemityzmu, nacjonalizmu, a nawet neonazizmu. No, niby dużo, ale według jego nowych mentorów jakby mało. Nie wystarczyło wyrzec się nauk Ojców Wszechpolaków ani rozstać się z Ojcem Dyrektorem. Przewiny bowiem były na tyle pokaźne, że za pokutę nie policzono mu deklaracji, lecz zażądano czynu, czyli spalenia mostów. Ten czyn właśnie zrodził Strażnika Praworządności w rozumieniu premiera Tuska.
Od nacjonalizmu do supermocarstwa "Europa"
Rzecz jasna narzuca się pytanie, jak doszło do zbliżenia postaw tak odmiennych osobowości: dawnego rycerza chrześcijańskiego przedmurza Europy i byłej liberalnej ciamciaramci? Wyjaśnienie jest banalne – Mecenas, jak sam kiedyś wyznał, bezwiednie dał się wciągnąć w orbitę Ojca Dyrektora i jakby mimochodem ugrzązł w pisowskiej atmosferze. Taki z niego łatwowierny filut był za młodu. Ten feblik chyba ciągle mu towarzyszy, bo później popadł w fascynację liberalizmem spod znaku Strażnika z Sopotu. Wygląda, że dość łatwo go poderwać, nęcąc mirażem władzy lub choćby popularności.
Czy Mecenas buduje polityczną pozycję w ten sposób, że podbiera najtwardszy elektorat KO i Konfederacji? No bo przecież nie PiS-owi? Może ma również i taki cel, ale wydaje się, że to kwestia poboczna. Cel główny, a może raczej szajba wiodąca, został już dawno sformułowany przez wieszcza:
„Zemsta, zemsta, zemsta na wroga, z Bogiem – i choćby mimo Boga!”.
Nie można bowiem niestworzonych bredni wygadywać, mając poważne ambicje w polityce.
Swoimi wypowiedziami w trakcie i po kampanii prezydenckiej największą frajdę sprawił stand-uperom, którzy czerpali z niego pełnymi garściami. Podobno wciąż liczy głosy oddane w przegranych wyborach, choć ostatnio zaniedbał się w rachunkach, sfrustrowany zdradą Amerykanów. Pewnie dlatego postanowił się sprawdzić w geopolityce, a deklarowanym celem jest Supermocarstwo Europa. Czy zazdrosny o tę rolę premier Tusk da mu szansę?
[Tytuł, śródtytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]
Komentarze
Niemieckie media uderzają w Nawrockiego. O Tusku piszą zupełnie inaczej

To zaboli Donalda Tuska. Nowy raport po burzliwej nocy wokół TK

Policja wkroczyła do TK. Donald Tusk przerwał milczenie
Nowy sondaż. KO przed PiS, ale Tusk ma powód do niepokoju

Kaczyński ostro odpowiada Tuskowi po oskarżeniach o Polexit. „Jak zwykle kłamie”








