Rafał Górski dla "TS": Prezydent chce debaty
12.05.2017 12:07

Komentarzy: 0
Udostępnij:
„Chcę, żeby w sprawie Konstytucji Rzeczypospolitej odbyło się w naszym kraju w przyszłym roku, roku 100-lecia niepodległości, referendum” – powiedział Prezydent RP Andrzej Duda podczas uroczystości 3 maja. Jego zdaniem nadszedł „czas na poważną debatę konstytucyjną” z udziałem „dojrzałego polskiego społeczeństwa”. „Nie tylko z udziałem elit i nie tylko z udziałem polityków” – mocno zaakcentował prezydent.
Z jednej strony to dobra wiadomość, bo od 2015 roku czekam na taką debatę. Przypomnę, że w trakcie kampanii wyborczej kandydat na prezydenta Andrzej Duda zapowiedział, że w przypadku wygranej zainicjuje prace parlamentarne nad nową konstytucją, z udziałem zainteresowanych środowisk i… obywateli. Do dziś takiej debaty nie ma.
A co jest? Niewiele lub nic. Przykładowo 3 kwietnia br. w Senacie z okazji 20. rocznicy uchwalenia Konstytucji RP odbyła się konferencja naukowa "Konstytucja «Solidarności»", zorganizowana przez marszałków Sejmu i Senatu. Wydarzenie poświęcone było Obywatelskiemu Projektowi Konstytucji RP z 1994 r., który został opracowany na zlecenie NSZZ Solidarność. Podpisało się pod nim blisko 2 mln Polaków. Zdaniem uczestników konferencji konstytucja z 1997 r. wymaga zmiany.
Ciekawe, jakim kluczem organizatorzy zaprosili uczestników konferencji. Ja o niej dowiedziałem się z… Twittera. Nie dostałem na nią zaproszenia, mimo że Instytut Spraw Obywatelskich jest jedną z nielicznych organizacji społecznych, które zajmują się tematem zmian w konstytucji. Prowadzimy kampanię obywatelską "Konstytucja dla Obywateli", w ramach której m.in. w 2015 roku zorganizowaliśmy seminarium eksperckie pt. "Konstytucja dla Obywateli, czyli jaka?" na Uniwersytecie Warszawskim. Zaprosiliśmy liderów środowisk obywatelskich i prezydenta. Wydaliśmy też raport ekspercki "Konstytucja dla Obywateli".
Prezydent zapowiedział w swoim wystąpieniu, że chce włączyć w debatę obywateli. Łatwiej powiedzieć, trudniej wykonać. W naszym raporcie opisujemy, jak Islandczycy pracowali nad obywatelskim projektem konstytucji. Oddolnie, z wykorzystaniem mediów społecznościowych.
Obywatele włączą się w rozmowę o konstytucji, jeśli zobaczą, że zmiany będą służyły wzmocnieniu ich głosu. Głosu w podejmowaniu ważnych dla nich decyzji. Dwa przykłady zagraniczne. W Austrii w 1997 r. 1,2 miliona obywateli w referendum zagłosowało przeciwko GMO na swoich talerzach i polach. W Szwajcarii konstytucja zawiera zapis o transporcie towarów przez Alpy koleją zgodnie z ideą "tiry na tory".
Rafał Górski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (19/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.
A co jest? Niewiele lub nic. Przykładowo 3 kwietnia br. w Senacie z okazji 20. rocznicy uchwalenia Konstytucji RP odbyła się konferencja naukowa "Konstytucja «Solidarności»", zorganizowana przez marszałków Sejmu i Senatu. Wydarzenie poświęcone było Obywatelskiemu Projektowi Konstytucji RP z 1994 r., który został opracowany na zlecenie NSZZ Solidarność. Podpisało się pod nim blisko 2 mln Polaków. Zdaniem uczestników konferencji konstytucja z 1997 r. wymaga zmiany.
Ciekawe, jakim kluczem organizatorzy zaprosili uczestników konferencji. Ja o niej dowiedziałem się z… Twittera. Nie dostałem na nią zaproszenia, mimo że Instytut Spraw Obywatelskich jest jedną z nielicznych organizacji społecznych, które zajmują się tematem zmian w konstytucji. Prowadzimy kampanię obywatelską "Konstytucja dla Obywateli", w ramach której m.in. w 2015 roku zorganizowaliśmy seminarium eksperckie pt. "Konstytucja dla Obywateli, czyli jaka?" na Uniwersytecie Warszawskim. Zaprosiliśmy liderów środowisk obywatelskich i prezydenta. Wydaliśmy też raport ekspercki "Konstytucja dla Obywateli".
Prezydent zapowiedział w swoim wystąpieniu, że chce włączyć w debatę obywateli. Łatwiej powiedzieć, trudniej wykonać. W naszym raporcie opisujemy, jak Islandczycy pracowali nad obywatelskim projektem konstytucji. Oddolnie, z wykorzystaniem mediów społecznościowych.
Obywatele włączą się w rozmowę o konstytucji, jeśli zobaczą, że zmiany będą służyły wzmocnieniu ich głosu. Głosu w podejmowaniu ważnych dla nich decyzji. Dwa przykłady zagraniczne. W Austrii w 1997 r. 1,2 miliona obywateli w referendum zagłosowało przeciwko GMO na swoich talerzach i polach. W Szwajcarii konstytucja zawiera zapis o transporcie towarów przez Alpy koleją zgodnie z ideą "tiry na tory".
Rafał Górski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (19/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.05.2017 12:07
Rafał Górski dla „TS”: Spalarnia plus
06.06.2018 22:34

Komentarzy: 0
Jakiś czas temu zadzwonił do mnie znajomy – Stanisław Biega, jeden z liderów kampanii antyspalarniowej w latach 90. Opowiedział mi o serii pożarów źle zabezpieczonych sortowni śmieci, zakładów utylizacji i składowisk odpadów. Sytuacja powtarza się od 3 lat. W czasie pożarów do powietrza i naszych płuc emitowane są dioksyny i furany. Cała tablica Mendelejewa. Trucizny, które powodują nowotwory i niszczą zdrowie na długie lata.
Czytaj więcej
Rafał Górski dla "TS": Co nas łączy?
30.05.2018 22:20
Rafał Górski dla "TS": 7 godzin pracy
23.05.2018 22:08

Komentarzy: 0
„Do Indian na Jukatanie przybyli werbownicy do pracy w rozwijającym się meksykańskim przemyśle, przy pomocy obliczeń wykazali, że po dwudziestu latach pracy w fabryce będą oni mieli tyle pieniędzy, że do końca życia nie będą potrzebowali już nic robić. Indianie rozważyli z powagą obliczenia i popatrzyli na werbowników z politowaniem: „przecież my już teraz nic nie robimy”.
Czytaj więcej
Rafał Górski dla "TS": Deweloper+
28.03.2018 22:00

Komentarzy: 0
„Radnych można kupić. To rodzi podstawy do korupcji” – tak skomentował projekt specustawy o mieszkalnictwie prof. Tadeusz Markowski, przewodniczący Komitetu Zagospodarowania Przestrzennego Kraju przy PAN. Komentarz padł podczas debaty „Urbanista: kreator, destruktor, polityk?”.
Czytaj więcej
Rafał Górski dla "TS": Co mi się marzy?
03.01.2018 21:00

Komentarzy: 0
„Nasza impulsywność w połączeniu z lekkomyślnością sądów daje w sumie ciasnotę poglądów i brak wyrozumiałości dla drugich, co ma nader smutne następstwa w życiu społecznym. Polak nie może zrozumieć, że ktoś może gorąco kochać Ojczyznę, a zarazem należeć do innej partii, niż on… Zwykle przeciwnika politycznego uważa się za osobistego wroga. Dlatego nie mamy zdrowej opozycji, bo oponenci dają się ponosić uczuciu, a rządzący nie mają tyle opanowania nad sobą, żeby spokojnie wysłuchać opozycji. (…) Uczuciowość w połączeniu z brakiem karności rodzi kłótliwość, wzajemne i nieproduktywne zwalczanie się”.
Czytaj więcej
