Krysztopa: PiS traci, ponieważ jego elektorat nie lubi mięczaków

Będę to powtarzał do znudzenia za ideologiem "obrońców demokracji" prof. Sadurskim: "Mam największe pretensje do Kaczyńskiego, że z cynicznych powodów dał nieoświeconemu plebsowi poczucie dostępu do władzy (...) [PiS] pozwoliło wstać plebsowi z kolan i wysoko unieść głowę". Słowa te padły w szczycie konfliktu pomiędzy rozhisteryzowaną opozycją, a walczącym o prawo do sprawowania władzy Prawem i Sprawiedliwością
Profesor Sadurski w swoim zadufaniu, ex cathedra, przy zalewającej mu oczy i umysł żółci, zapewne nie miał pojęcią, że oto prawi Jarosławowi Kaczyńskiemu i Prawu i Sprawiedliwości wspaniały komplement. Po latach kompletnego braku poczucia wpływu na rządzących przez wyborców, przywrócony został podstawowy element społeczeństwa obywatelskiego. Poczucie wpływu.
Drugim elementem, który doskonale by się nadał na komplement, o którym nie pamiętam czy prof. Sadurski wspomniał, jest wiarygodność budowana poprzez wypełnianie obietnic wyborczych. Oczywiście w sposób niepełny i niekoniecznie doskonały, ale jednak. Przewrót to zaiste kopernikański, nie tylko na skalę krajową, ale wręcz światową, biorąc pod uwagę cały świat zachodu, którego polityka, została zdegenerowana do poziomu postpolityki.
Trzecim z kolei jest wizja, którą partia Kaczyńskiego potrafiła przed wyborcami postawić, a w jeszcze większym stopniu determinacja, z jaką potrafiła ją wprowadzać w życie. Wbrew "ałtorytetom", wbrew histeryzującym homo sowietikusom, wbrew pieniądzom Sorosa, wbrew niemieckim mediom i wbrew znającą Polskę jedynie za ich pośrednictwem, brukselskiej biurokracji.
Pierwszy element uległ daleko idącej destrukcji przy okazji wielomiesięcznego spektaklu "rekonstrukcji", podczas którego elektorat Prawa i Sprawiedliwości pozbył się znacznej części poczucia wpływu na władzę i powrócił do głębokiego przekonania, że ta powstaje wyłącznie w wyniku gry zakulisowych koterii. Dodatkowym elementem destruującym to poczucie wpływu, były, abstrahując zupełnie od ich słuszności, prezydenckie weta, którymi elektorat miał prawo czuć się zaskoczony. I ich kosekwencje, czyli np. usunięcie z rządu Antoniego Macierewicza.
Kwestia wiarygodności również staje się problematyczna. Można tu wymienić brak wyższej kwoty wolnej od podatku, brak poważnej pomocy frankowiczom, dziwne kontredanse w zakresie zakazu zabijania dzieci, a ostatnio pomysł Pracowniczych Programów Kapitałowych. Można dyskutować czy Tusk z Rostowskim i Rzeplińskim ukradli Polakom pieniądze z OFE, moim zdaniem ukradli. Nie zmienia to jednak faktu, że Prawo i Sprawiedliwość powiedziało sporo na temat tego jak OFE były złe, a teraz próbuje przywrócić je tylnymi drzwiami, narażając nas na to, że będziemy płacili przymusowy podatek prywatnym firmom, a kiedy skumulujemy już jakikolwiek kapitał, przyjdą jacyś nowi Tusk z Rostowskim i Rzeplińskim i go zajumają.
Trzecim jest atrofia wizji, która mam wrażenie skończyła się na reformie sądownictwa, a obecnie przyjmuje kształt raczej nieszczęsnej tuskowej "ciepłej wody w kranie" niż czegoś co mogłoby elektorat PiS porwać. Niewątpliwy sukces premiera Mateusza Morawieckiego na odcinku polityki zagranicznej to za mało, przynajmniej w kontekście emocji społecznych.
Prawo i Sprawiedliwość szybowało w sondażach wtedy kiedy dawało poczucie wspólnoty, jego słowo znaczyło więcej. Kiedy w imię tego co uważało za słuszne, szło na wojnę z Sorosem, Merkel i Timmermansem, kiedy w kwestii aborcji wysyłało czytelne sygnały, kiedy elektorat rozumiał o co mu chodzi i wiedział, że orząc za darmo po nocach "dla sprawy", robi to również dla swoich dzieci.
A zaczyna przegrywać, kiedy ulega podszeptom Państwa Publicystów mających osobiste urazy na punkcie "żelaźniaków" i "betonów", którzy doradzają "poszerzanie bazy", poszukiwanie mitycznego "elektoratu środka", kiedy po tym jak Polskę zaatakował Izrael i środowiska żydowskie, zdaje się ustępować na wszystkich polach, nie próbując nawet naruszyć narzędzi nacisku na Polskę jakimi dysponują. W efekcie nie tylko elektorat nie wie już o co Prawu i Sprawiedliwości chodzi, ale co gorsza chyba i Prawo i Sprawiedliwość nie wie.
Doprawdy, jacht Kusznierewicza, czy wielokrotnie mniejsze od peowskich nagrody dla ministrów, to przy tym betka.
Jak mówili mi marketingowcy "lepiej jest utrzymać jednego lojalnego klienta niż pozyskać kilku nowych". Chyba coś w tym jest. I co widać po sondażach (z całym moim do nich dystansem).
Cezary Krysztopa
Drugim elementem, który doskonale by się nadał na komplement, o którym nie pamiętam czy prof. Sadurski wspomniał, jest wiarygodność budowana poprzez wypełnianie obietnic wyborczych. Oczywiście w sposób niepełny i niekoniecznie doskonały, ale jednak. Przewrót to zaiste kopernikański, nie tylko na skalę krajową, ale wręcz światową, biorąc pod uwagę cały świat zachodu, którego polityka, została zdegenerowana do poziomu postpolityki.
Trzecim z kolei jest wizja, którą partia Kaczyńskiego potrafiła przed wyborcami postawić, a w jeszcze większym stopniu determinacja, z jaką potrafiła ją wprowadzać w życie. Wbrew "ałtorytetom", wbrew histeryzującym homo sowietikusom, wbrew pieniądzom Sorosa, wbrew niemieckim mediom i wbrew znającą Polskę jedynie za ich pośrednictwem, brukselskiej biurokracji.
Pierwszy element uległ daleko idącej destrukcji przy okazji wielomiesięcznego spektaklu "rekonstrukcji", podczas którego elektorat Prawa i Sprawiedliwości pozbył się znacznej części poczucia wpływu na władzę i powrócił do głębokiego przekonania, że ta powstaje wyłącznie w wyniku gry zakulisowych koterii. Dodatkowym elementem destruującym to poczucie wpływu, były, abstrahując zupełnie od ich słuszności, prezydenckie weta, którymi elektorat miał prawo czuć się zaskoczony. I ich kosekwencje, czyli np. usunięcie z rządu Antoniego Macierewicza.
Kwestia wiarygodności również staje się problematyczna. Można tu wymienić brak wyższej kwoty wolnej od podatku, brak poważnej pomocy frankowiczom, dziwne kontredanse w zakresie zakazu zabijania dzieci, a ostatnio pomysł Pracowniczych Programów Kapitałowych. Można dyskutować czy Tusk z Rostowskim i Rzeplińskim ukradli Polakom pieniądze z OFE, moim zdaniem ukradli. Nie zmienia to jednak faktu, że Prawo i Sprawiedliwość powiedziało sporo na temat tego jak OFE były złe, a teraz próbuje przywrócić je tylnymi drzwiami, narażając nas na to, że będziemy płacili przymusowy podatek prywatnym firmom, a kiedy skumulujemy już jakikolwiek kapitał, przyjdą jacyś nowi Tusk z Rostowskim i Rzeplińskim i go zajumają.
Trzecim jest atrofia wizji, która mam wrażenie skończyła się na reformie sądownictwa, a obecnie przyjmuje kształt raczej nieszczęsnej tuskowej "ciepłej wody w kranie" niż czegoś co mogłoby elektorat PiS porwać. Niewątpliwy sukces premiera Mateusza Morawieckiego na odcinku polityki zagranicznej to za mało, przynajmniej w kontekście emocji społecznych.
Prawo i Sprawiedliwość szybowało w sondażach wtedy kiedy dawało poczucie wspólnoty, jego słowo znaczyło więcej. Kiedy w imię tego co uważało za słuszne, szło na wojnę z Sorosem, Merkel i Timmermansem, kiedy w kwestii aborcji wysyłało czytelne sygnały, kiedy elektorat rozumiał o co mu chodzi i wiedział, że orząc za darmo po nocach "dla sprawy", robi to również dla swoich dzieci.
A zaczyna przegrywać, kiedy ulega podszeptom Państwa Publicystów mających osobiste urazy na punkcie "żelaźniaków" i "betonów", którzy doradzają "poszerzanie bazy", poszukiwanie mitycznego "elektoratu środka", kiedy po tym jak Polskę zaatakował Izrael i środowiska żydowskie, zdaje się ustępować na wszystkich polach, nie próbując nawet naruszyć narzędzi nacisku na Polskę jakimi dysponują. W efekcie nie tylko elektorat nie wie już o co Prawu i Sprawiedliwości chodzi, ale co gorsza chyba i Prawo i Sprawiedliwość nie wie.
Doprawdy, jacht Kusznierewicza, czy wielokrotnie mniejsze od peowskich nagrody dla ministrów, to przy tym betka.
Jak mówili mi marketingowcy "lepiej jest utrzymać jednego lojalnego klienta niż pozyskać kilku nowych". Chyba coś w tym jest. I co widać po sondażach (z całym moim do nich dystansem).
Cezary Krysztopa

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 04.04.2018 00:57
Komentarze
Afera w szpitalu w Toruniu? Radni i posłowie domagają się kontroli
05.07.2026 11:37

Komentarzy: 0
Jak poinformowało Radio Maryja, do poważnych nieprawidłowości miało dochodzić w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu. Medycy mówią o realnym zagrożeniu dla pacjentów. Ci, którzy zgłaszali nieprawidłowości, mieli być karani i zastraszani. Tymczasem dyrekcja szpitala zadeklarowała, że wszystko działa jak należy. Toruńscy radni i posłowie domagają się kontroli.
Czytaj więcej
Po rezygnacji zastępców prezydenta radni PiS chcą kolejnych dymisji
03.07.2026 16:24

Komentarzy: 0
Po rezygnacji dwóch wiceprezydent Warszawy w związku z doniesieniami dotyczącymi Szpitala Południowego przedstawiciele opozycji domagają się kolejnych dymisji, a koalicja rządząca w stolicy oczekuje na wyniki audytu i pełne wyjaśnienie sprawy.
Czytaj więcej
Nowa prognoza wyborcza. KO traci, a Braun może zdecydować o przyszłym rządzie
01.07.2026 09:42

Komentarzy: 0
Najnowsza prognoza wyborcza Onetu pokazuje, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, zwyciężyłaby Koalicja Obywatelska. Partia Donalda Tuska notuje jednak kolejny spadek poparcia; jednocześnie układ mandatów wskazuje, że żadna z głównych stron sporu politycznego nie byłaby w stanie samodzielnie stworzyć większości. Kluczowe znaczenie mogłaby mieć Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
Czytaj więcej
PiS tuż za KO (Nowy sondaż)
01.07.2026 07:40

Komentarzy: 0
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, najwięcej badanych oddałoby głos na Koalicję Obywatelską – wynika z sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Na drugim miejscu uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość.
Czytaj więcej
Na Nowogrodzkiej kiełkuje zaskakujący plan
29.06.2026 12:54

Komentarzy: 0
Wspólny start prawicy pod opiekuńczym parasolem prezydenta Karola Nawrockiego to bajka dla naiwnych i wyssana z palca polityczna fikcja. Między Prawem i Sprawiedliwością a Konfederacją krąży bowiem zbyt wiele złej krwi, by myśleć o starcie w przyszłorocznych wyborach na jednej liście.
Czytaj więcej