Szukaj
Konto

Zmienili nazwę i statut w dzień ogłoszenia konkursu. Chwilę później dostali 2 mln zł z MSZ

Radosław Sikorski z mikrofonami
Źródło: msz | Autor: Jakub Kozłowski | Licencja: msz | Radosław Sikorski
Blisko 2 mln zł z programu Ministerstwa Spraw Zagranicznych trafiło do organizacji, która - według ustaleń Wirtualnej Polski - nie spełniała wymagań określonych w regulaminie konkursu. Dziennikarze dotarli do dokumentów, z których wynika, że urzędnicy mieli wiedzieć o braku wymaganego doświadczenia, a mimo to przyznali stowarzyszeniu liczbę punktów pozwalającą na uzyskanie dofinansowania.
Co musisz wiedzieć:
  • Stowarzyszenie otrzymało z MSZ 1,95 mln zł.
  • Według WP organizacja nie spełniała wymogu doświadczenia.
  • Dokumenty mają wskazywać, że urzędnicy byli świadomi tej sytuacji.

Nowe stowarzyszenie otrzymało blisko 2 mln zł z konkursu MSZ

Jak ustaliła Wirtualna Polska, Ministerstwo Spraw Zagranicznych przyznało 1,95 mln zł dotacji organizacji, która - zdaniem portalu - nie spełniała warunków udziału w konkursie "Polonia i Polacy za Granicą 2026".

Konkurs został ogłoszony 7 kwietnia. Tego samego dnia Lubelska Liga Gier Miejskich zmieniła nazwę na Stowarzyszenie Polonia Connect oraz rozszerzyła swój statut o działalność na rzecz Polonii i Polaków za granicą. Zmiany zostały następnie zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym. Po zakończeniu konkursu organizacja otrzymała 1,95 mln zł, czyli blisko 18 proc. całej puli wynoszącej 10,9 mln zł. Środki zostały podzielone pomiędzy 41 podmiotów.

 

Regulamin wymagał doświadczenia

Jak przypomina Wirtualna Polska, regulamin konkursu przewidywał, że oferenci muszą posiadać doświadczenie we współpracy z Polonią i Polakami za granicą, zrealizować przynajmniej jeden projekt w tym obszarze oraz wykazać się doświadczeniem w organizacji wizyt studyjnych. Według ustaleń portalu Stowarzyszenie Polonia Connect wcześniej nie prowadziło działalności związanej z Polonią. Jako potwierdzenie doświadczenia przedstawiono dwa niemal identyczne listy rekomendacyjne od organizacji z Wielkiej Brytanii i Włoch.

Jak podaje WP, prezes jednej z tych organizacji później wyjaśniła, że podpisany dokument był jedynie "listem intencyjnym", który nie potwierdza realizacji konkretnego projektu i nie zastępuje dokumentów wymaganych w konkursach grantowych. 

 

Dokumenty ministerstwa mają budzić największe wątpliwości

Najwięcej kontrowersji wzbudzają dokumenty, do których dotarli dziennikarze Wirtualnej Polski. Według portalu w karcie oceny urzędnicy ministerstwa zapisali: "Do tej pory Oferent nie realizował żadnych projektów lub przedsięwzięć na zlecenie MSZ w zakresie współpracy z Polonią i Polakami za granicą" - wynika z dokumentów, do których dotarła Wirtualna Polska. Mimo tego organizacja otrzymała 6 punktów w kategorii dotyczącej dotychczasowej współpracy. W uzasadnieniu wskazano: "Posiada podobne rodzajowo doświadczenie w realizacji projektów finansowanych z innych źródeł publicznych, co czyni go wiarygodnym partnerem w realizacji projektu" - napisali urzędnicy.

Według ustaleń WP właśnie te punkty pozwoliły stowarzyszeniu przekroczyć wymagany próg 60 punktów i uzyskać rekomendację do przyznania dotacji. Komisja konkursowa zarekomendowała przyznanie środków, natomiast ostateczną decyzję podejmował minister spraw zagranicznych.

 

Prezes stowarzyszenia przedstawił swoje wyjaśnienia

Prezes Stowarzyszenia Polonia Connect Jakub Gęca przekonywał, że od lutego 2026 r. organizacja prowadziła na komunikatorze WhatsApp grupę wsparcia dla środowisk polonijnych. Jak twierdził, skupiała ona około 150 organizacji. Według Wirtualnej Polski nie udało się jednak odnaleźć publicznych śladów tej działalności. Portal podaje również, że Jakub Gęca odmówił udostępnienia listy uczestników, argumentując to ochroną danych osobowych.

 

Resort wskazał także inny projekt

Ministerstwo Spraw Zagranicznych miało również wskazywać udział organizacji w projekcie półkolonii integracyjnych jako dowód doświadczenia we współpracy z Polonią. Po weryfikacji Fundacja Wolność i Demokracja przekazała jednak, że chodziło o półkolonie organizowane dla dzieci uchodźców z Ukrainy oraz dzieci polskich, a głównym wykonawcą projektu było Aktywny Dialog.

Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że organizacja Jakuba Gęcy odpowiadała w tym przedsięwzięciu wyłącznie za organizację gier terenowych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.07.2026 17:59
Źródło: wp.pl