Szukaj
Konto

Ewa Zarzycka dla "TS": Sędziom do sztambucha

24.04.2017 13:12
T. Gutry
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
O czym rozmawiali ci sędziowie, którzy postanowili na pół godziny przerwać pracę i urządzić sobie zebrania, nie nazywając przy tym owej przerwy w pracy strajkiem? O dyktatorze Kaczyńskim, który zamachnął się na ich wolność i niezawisłość? O sponiewieranej demokracji, której poczuli się ostatnimi obrońcami? Widzę oczami duszy, jak rozgrzewają się ich telefony od rozmów ze strajkującymi kolegami, w których nawzajem udzielają sobie poparcia i liczą szeregi. I upewniają się w przekonaniu, że cała Polska za nimi stoi.
Tymczasem ponad połowa jej obywateli funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości ocenia źle - o czym każdy, sędziowie też, mogą przeczytać w komunikacie CBOS opublikowanym w marcu. Przy czym, co powinno ich szczególnie zaniepokoić, ci, którzy mieli do czynienia bezpośrednio z sądami, wystawiają sędziom gorsze oceny niż obywatele, którzy kierują się tylko opiniami mediów czy znajomych. Generalnie Polacy skarżą się na przewlekłość postępowań sądowych, zbyt skomplikowane procedury, korupcję wśród sędziów, nagminne opóźnienia rozpraw. Założę się z każdym, że o tym strajkujący nie rozmawiali - wszak to takie przyziemne… - jak i nie myśleli o innych pracownikach sądów, którzy z powodu ich strajku musieli dłużej zostać w pracy, a których nikt o zgodę na to nie pytał. Oni zresztą, jako pracownicy urzędów publicznych, prawa do strajku nie mają. A sędziowie Trybunału Konstytucyjnego od czterech lat nie mogą zbadać, czy jest to zgodne z konstytucją czy nie...

Ewa Zarzycka

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (17/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.


Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.04.2017 13:12