Ewa Zarzycka dla "TS": Cuda nasze powszednie
09.10.2017 20:00

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Cudów nie ma? Tylko dla tych, co patrzą, a nie widzą. Tylko w minionym tygodniu było ich kilka. Owszem, do Kany Galilejskiej im daleko, lecz wiadomo że w tej kategorii ranking raz na zawsze został ustalony.
Ewa Zarzycka
Zdarzył się np. cud jedności prawdziwy. No dobrze, nie cud. Może cudzik. Nienachalna zgodność publicystów z lewej i prawej strony, pana Żakowskiego i Ziemkiewicza, Lisa i Warzechy, którzy jak jeden mąż stanęli w obronie skądinąd wyśmiewanego przez nich zwyczaju niedzielnego pielgrzymowania do galerii handlowych i sklepów jako takich. Owszem, każdy z nich inne działa wyciągnął - jeden wolność jednostki na swe sztandary wpisał, inny walkę z dyktaturą Kaczyńskiego i Kościoła, jeszcze inny w projekcie ograniczenia niedzielnego handlu dostrzegł egoistyczne działanie "archaicznej organizacji", ale to cudu jedności nie przekreśla. Bo gdy odrzucimy te imponderabilia, zostanie pańska arogancja warszawki, oburzonej bezczelnymi żądaniami prostaczków, którym nie chce się w niedzielę pracować.
Cud kolejny to 6:1 w meczu z Armenią. Przy czym nie wynik jest tu cudem, ile to, że trafiliśmy w końcu na wygodnego przeciwnika. Ileż to razy nasi sportowcy na pewno by wygrali, gdyby wredny przeciwnik im w tym nie przeszkadzał! Nie wierzycie Państwo? Przeczytajcie kilka wywiadów z naszymi herosami.
Cud miał też miejsce za miedzą. Na Białorusi pewna obywatelka, matka pięciorga dzieci, marzyła, by potomstwo zdrowym nabiałem karmić. A że do nabiału potrzebna jest krowa, której rzeczona nie posiadała, zdesperowana siadła do komputera i prośbę do prezydenta Łukaszenki napisała. Prezydent mejla przeczytał, podszedł ze zrozumieniem i podarował kobiecie dorodną mleczną krowę. A władza lokalna zapomogami i pampersami przy okazji sypnęła. Niewykluczone, że w kołchozie pod Mińskiem za jakiś czas kolejny cud nastąpi, bowiem mąż kobiety krową obdarowanej szepnął dziennikarzom, że jemu samochód osobowy się marzy...
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (41/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Zdarzył się np. cud jedności prawdziwy. No dobrze, nie cud. Może cudzik. Nienachalna zgodność publicystów z lewej i prawej strony, pana Żakowskiego i Ziemkiewicza, Lisa i Warzechy, którzy jak jeden mąż stanęli w obronie skądinąd wyśmiewanego przez nich zwyczaju niedzielnego pielgrzymowania do galerii handlowych i sklepów jako takich. Owszem, każdy z nich inne działa wyciągnął - jeden wolność jednostki na swe sztandary wpisał, inny walkę z dyktaturą Kaczyńskiego i Kościoła, jeszcze inny w projekcie ograniczenia niedzielnego handlu dostrzegł egoistyczne działanie "archaicznej organizacji", ale to cudu jedności nie przekreśla. Bo gdy odrzucimy te imponderabilia, zostanie pańska arogancja warszawki, oburzonej bezczelnymi żądaniami prostaczków, którym nie chce się w niedzielę pracować.
Cud kolejny to 6:1 w meczu z Armenią. Przy czym nie wynik jest tu cudem, ile to, że trafiliśmy w końcu na wygodnego przeciwnika. Ileż to razy nasi sportowcy na pewno by wygrali, gdyby wredny przeciwnik im w tym nie przeszkadzał! Nie wierzycie Państwo? Przeczytajcie kilka wywiadów z naszymi herosami.
Cud miał też miejsce za miedzą. Na Białorusi pewna obywatelka, matka pięciorga dzieci, marzyła, by potomstwo zdrowym nabiałem karmić. A że do nabiału potrzebna jest krowa, której rzeczona nie posiadała, zdesperowana siadła do komputera i prośbę do prezydenta Łukaszenki napisała. Prezydent mejla przeczytał, podszedł ze zrozumieniem i podarował kobiecie dorodną mleczną krowę. A władza lokalna zapomogami i pampersami przy okazji sypnęła. Niewykluczone, że w kołchozie pod Mińskiem za jakiś czas kolejny cud nastąpi, bowiem mąż kobiety krową obdarowanej szepnął dziennikarzom, że jemu samochód osobowy się marzy...
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (41/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.10.2017 20:00
Ewa Zarzycka dla "TS": Obywatelski obowiązek
02.10.2017 20:00

Komentarzy: 0
To nieprawda, Szanowni Państwo, że politycy to nie są normalni ludzie, jak mawia często tzw. ulica (nie mając bynajmniej na względzie ich, polityków, nadzwyczajności). Jak każdy z nas mają chwile słabości. Dopada ich na przykład nieokiełznana potrzeba zwierzeń, rozmowy „pa duszam”. Gdy przypadek sprawi, że znajdziesz się wtedy, Czytelniku, w pobliżu takiego polityka w potrzebie, twym obywatelskim obowiązkiem jest swym ramieniem mu służyć, by mógł się na nim wypłakać, wyżalić, o knowaniach wrogów opowiadając i o swej ciężkiej, acz niedocenianej pracy na rzecz Ojczyzny umiłowanej.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Piekło dyskryminacji
25.09.2017 20:00

Komentarzy: 0
Kilkaset lat temu pewien francuski mieszczanin dowiedział się, że mówi prozą. Przeżył prawie 40 lat, nic o tym nie wiedząc, był to więc dla biedaka nie lada wstrząs. Poczułam to samo, gdy Franciscus Cornelis Gerardus Maria Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz ds. lepszej regulacji, rządów prawa i Karty Praw Podstawowych, Człowiek Roku „Gazety Wyborczej”, etc., etc., powiedział, że mój rząd mnie dyskryminuje.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Chodź, opowiem ci bajeczkę…
18.09.2017 22:55

Komentarzy: 0
To nieprawda, że bajki są tylko dla dzieci, choć gdyby zapytać dorosłych ludzkich osobników, czy je lubią, zapewne większość zaprzeczy. Co naturalnie nie przeszkadza im śledzić z zapartym tchem serialu „Gra o tron”, czy po raz kolejny czytać książki z wiedźmińskiej sagi Sapkowskiego. Przecież to nie jest bajka o Czerwonym Kapturku czy Kopciuszku – powiedzą, gdy im ktoś upodobanie do elfów, rycerzy, smoków i magii wypomni.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Katalog politycznej poprawności
11.09.2017 20:00

Komentarzy: 0
Niedawno w mojej skrzynce pocztowej znalazłam najnowszą ofertę „Ikei”. Ucieszyłam się, bo przyszła mi ochota mieszkanie przemeblować. Z postępem i najnowszymi trendami we wzornictwie się zaprzyjaźnić. „Ikea” to międzynarodowy koncern, który głównie produkuje i sprzedaje meble oraz wszystko, co jest potrzebne do domu – tekstylia, garnki, dywany, szklanki , kieliszki itp. A katalog to spis rzeczy ułożonych w określonym porządku, np. towarów sprzedawanych przez jakąś firmę, z cenami.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Być jak Katon
04.09.2017 19:49

Komentarzy: 0
Marek Porcjusz Katon – polityk, pisarz i mówca rzymski, zwykł był każde swoje wystąpienie w Senacie, bez względu na jego temat, kończyć słowami: „Poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć”. Politycznie poprawni, gdyby wówczas tacy byli, zjedliby go za to, zarzucili brak obiektywizmu (wszak Katon jako żołnierz z Kartaginą walczył), nacjonalizm i w ogóle szczucie. Ale mleko się już rozlało, poprawni sprawę przespali i Katon wraz ze swoim powiedzeniem jest we wszystkich encyklopediach. Mało tego – co rusz jakiś polityk usiłuje oblec się w jego szaty, pouczając, oceniając, krytykując całokształt i moralne zepsucie, kreując się na męża surowego acz sprawiedliwego, prawego, zatroskanego jedynie stanem państwa i społeczeństwa.
Czytaj więcej