Szukaj
Konto

Ekspert: Co oznacza wyrok TK ws. transkrypcji "małżeństw" jednopłciowych

"Małżeństwo" jednopłciowe
Źródło: Grok | Autor: Grok. Grafika wygenerowana przez AI. Nie przedstawia prawdziwej sytuacji | Licencja: Grok | "Małżeństwo" jednopłciowe
Trybunał Konstytucyjny uznał 28 lipca 2026 r., że Minister Cyfryzacji przekroczył granice upoważnienia ustawowego, wprowadzając w rozporządzeniu wzory dokumentów pozwalające na transkrypcję zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci.
Co musisz wiedzieć:
  • Trybunał Konstytucyjny uznał, że Minister Cyfryzacji nie mógł w drodze rozporządzenia wprowadzić wzorów dokumentów umożliwiających transkrypcję zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci.
  • Wyrok dotyczy konkretnego rozporządzenia i sposobu ukształtowania formularzy; nie rozstrzyga samodzielnie wszystkich skutków prawnych zagranicznych małżeństw ani obowiązków Polski wynikających z prawa Unii Europejskiej.
  • Spór pozostaje związany z wcześniejszym wyrokiem TSUE i orzeczeniem NSA, dlatego kluczowe będzie ustalenie, w jaki sposób ustawodawca i administracja pogodzą prawo krajowe z obowiązkami unijnymi.

 

W listopadzie 2025 roku TSUE uznał, że Polska nie może odmówić uznania "małżeństwa" dwóch obywateli UE tej samej płci zawartego w innym państwie członkowskim, choć te nie istnieją w polskim porządku prawnym. W marcu 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) orzekł w sprawie wpisu do polskiego rejestru stanu cywilnego aktu małżeństwa dwóch Polaków, którzy zalegalizowali swój związek w Berlinie w 2018 roku. 13 maja tego roku minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że podpisał projekt rozporządzenia, które zmienia wzory aktów małżeństw. Rozporządzenie podpisał także szef MSWiA Marcin Kierwiński.

W sprawie o sygnaturze U 2/26 Trybunał uznał, że rozporządzenie Ministra Cyfryzacji z 22 maja 2026 r., zmieniające wzory dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego, jest niezgodne z art. 92 ust. 1 w związku z art. 18 Konstytucji RP. W pozostałym zakresie postępowanie zostało umorzone. Orzeczenie zapadło jednogłośnie. To rozstrzygnięcie ma znaczenie nie tylko dla praktyki urzędów stanu cywilnego. Przypomina również o jednej z podstawowych zasad państwa prawa: organ władzy wykonawczej nie może za pomocą aktu podustawowego zmieniać treści instytucji określonej wprost w Konstytucji.

Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnął sprawę, która wykracza daleko poza techniczne zagadnienie wzorów dokumentów stanu cywilnego. W rzeczywistości chodziło o odpowiedź na pytanie znacznie poważniejsze: czy minister, działając w drodze rozporządzenia, może stworzyć rozwiązanie prowadzące do uznawania w polskim porządku prawnym za małżeństwo związku dwóch osób tej samej płci zawartego za granicą.

 

Spór nie dotyczył wyłącznie formularzy

Na pierwszy rzut oka przedmiot sprawy mógł wydawać się czysto techniczny. Rozporządzenie Ministra Cyfryzacji dotyczyło przecież wzorów dokumentów przeznaczonych do sporządzania i wydawania odpisów aktów małżeństwa. Problem polegał jednak na tym, że zmienione formularze miały umożliwiać dokumentowanie w polskich aktach stanu cywilnego związku zawartego za granicą przez osoby tej samej płci. Nie chodziło więc jedynie o wygląd dokumentu, układ rubryk czy sposób oznaczenia stron aktu. Wzór urzędowego formularza nie jest neutralny, jeżeli jego konstrukcja prowadzi do nadania określonemu stosunkowi prawnemu konkretnej kwalifikacji.

Jeżeli dokument państwowy oznacza daną relację jako małżeństwo, to nie jest to już wyłącznie czynność kancelaryjna. Jest to działanie wywołujące skutki w sferze prawa i wpływające na sposób rozumienia instytucji małżeństwa w polskim porządku prawnym.

Właśnie dlatego Trybunał nie potraktował sprawy jako sporu o technikę legislacyjną. Uznał, że za pomocą formularza próbowano wprowadzić rozwiązanie odnoszące się do samej treści konstytucyjnego pojęcia małżeństwa.

 

Konstytucyjne rozumienie małżeństwa

Centralne znaczenie w sprawie miał art. 18 Konstytucji RP. Przepis ten stanowi, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. W ocenie wnioskodawców przepis ten nie jest jedynie ogólną deklaracją. Określa on konstytucyjny model małżeństwa i wskazuje, że na gruncie prawa polskiego małżeństwem jest związek kobiety i mężczyzny.

Trybunał podzielił to stanowisko. Uznał, że polski porządek prawny nie zna małżeństwa zawartego pomiędzy dwiema osobami tej samej płci. Nie zmienia tego okoliczność, że taki związek został skutecznie zawarty w innym państwie. Samo zawarcie związku zgodnie z prawem obcym nie oznacza jeszcze, że musi on zostać uznany za małżeństwo w rozumieniu prawa polskiego. Prawo miejsca zawarcia związku może przesądzać o jego ważności w danym państwie, ale nie może samo przez się zmieniać treści polskiej Konstytucji.

Trybunał wyraźnie oddzielił zatem dwie kwestie. Pierwszą jest ważność danego związku w państwie, w którym został zawarty. Drugą — jego kwalifikacja na gruncie prawa polskiego. Nie są to pojęcia tożsame.

 

Transkrypcja nie jest czynnością pozbawioną znaczenia prawnego

Istotą sporu była możliwość transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa, a więc przeniesienia jego treści do polskiego rejestru stanu cywilnego. Transkrypcja nie polega wyłącznie na mechanicznym przepisaniu obcego dokumentu. Prowadzi do wprowadzenia określonego aktu do polskiego systemu rejestracji stanu cywilnego. Jeżeli w wyniku tej czynności związek osób tej samej płci zostaje oznaczony w polskim dokumencie jako małżeństwo, powstaje pytanie o zgodność takiego działania z art. 18 Konstytucji.

W ocenie Trybunału nie jest dopuszczalne, aby za pomocą aktu wykonawczego stworzono mechanizm pozwalający traktować taki związek jako małżeństwo w polskim porządku prawnym. 

Nie oznacza to, że państwo może ignorować wszystkie skutki zdarzeń prawnych powstałych za granicą. Oznacza natomiast, że ich uznawanie musi następować w granicach Konstytucji i ustaw, a nie przez zmianę formularza w drodze rozporządzenia.

 

Minister nie może zastąpić ustawodawcy

Drugim kluczowym wzorcem kontroli był art. 92 ust. 1 Konstytucji RP. Przepis ten określa zasady wydawania rozporządzeń. Rozporządzenie może zostać wydane wyłącznie na podstawie szczegółowego upoważnienia ustawowego i w celu wykonania ustawy. Nie może ono tworzyć nowych rozwiązań, które nie znajdują podstawy w ustawie, ani regulować materii wykraczającej poza zakres ustawowej delegacji. Minister ma obowiązek wykonywać ustawę, a nie ją zastępować.

W sprawie U 2/26 Trybunał uznał, że Minister Cyfryzacji przekroczył granice upoważnienia ustawowego. Wprowadzenie wzorów pozwalających oznaczać związek osób tej samej płci jako małżeństwo nie było już tylko technicznym doprecyzowaniem ustawy. Takie rozwiązanie prowadziło do ingerencji w materię konstytucyjną. Dotyczyło bowiem nie sposobu wypełnienia dokumentu, lecz odpowiedzi na pytanie, co w polskim prawie może zostać uznane za małżeństwo.

Tego rodzaju rozstrzygnięcia nie mogą być dokonywane przez ministra w akcie wykonawczym.

 

Nie można zmieniać ustroju prawnego przez formularz

Sprawa U 2/26 pokazuje szerszy problem współczesnego stanowienia prawa. Zmiana systemowa nie zawsze jest wprowadzana wprost. Niekiedy próbuje się ją osiągnąć przez pozornie techniczne regulacje, instrukcje, wzory dokumentów albo praktykę urzędową.

Taka metoda jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ omija właściwy proces ustawodawczy. Zamiast jawnej debaty parlamentarnej pojawia się regulacja wydana przez ministra. Zamiast ustawy — formularz. Zamiast wyraźnej zmiany prawa — rozwiązanie administracyjne, które w praktyce prowadzi do podobnego skutku. W państwie prawa nie można jednak przyjąć, że forma aktu pozostaje bez znaczenia.

Jeżeli określona kwestia dotyczy konstytucyjnej definicji instytucji prawnej, nie może zostać rozstrzygnięta w drodze rozporządzenia. Nie można też używać aktu wykonawczego do uzyskania skutku, którego nie przewiduje ustawa albo który pozostaje w kolizji z Konstytucją. Rozporządzenie nie jest narzędziem do korygowania ustawy. Tym bardziej nie jest narzędziem do zmiany Konstytucji.

 

Znaczenie orzecznictwa europejskiego

W materiałach dotyczących sprawy wskazano również na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025 r. w sprawie C-713/23 oraz na późniejszą zmianę linii orzeczniczej Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zaskarżone rozporządzenie miało stanowić odpowiedź na tę praktykę i umożliwić dostosowanie wzorów dokumentów do transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci.

Trybunał Konstytucyjny nie zakwestionował jednak potrzeby uwzględniania zobowiązań wynikających z prawa europejskiego jako takiego. Uznał natomiast, że ich wykonywanie nie może następować w sposób naruszający Konstytucję ani poza granicami kompetencji organu wydającego rozporządzenie.

To rozróżnienie jest istotne. Spór nie sprowadzał się do prostego przeciwstawienia prawa krajowego prawu europejskiemu. Dotyczył przede wszystkim sposobu, w jaki określone rozwiązanie zostało wprowadzone do polskiego porządku prawnego. Nawet gdyby przyjąć, że określone orzeczenie wymaga reakcji ustawodawcy, nie oznacza to jeszcze, że minister może samodzielnie ukształtować nowy model prawny w drodze rozporządzenia.

 

Ochrona małżeństwa nie może być pustym zapisem

Art. 18 Konstytucji nie ogranicza się do opisania małżeństwa. Nakłada na państwo obowiązek jego ochrony. Ochrona ta traciłaby rzeczywiste znaczenie, gdyby możliwe było wprowadzanie do systemu prawnego instytucji wywołujących analogiczne skutki i oznaczanych w dokumentach państwowych w ten sam sposób, z pominięciem konstytucyjnego modelu małżeństwa.

Trybunał zwrócił uwagę, że szczególna pozycja małżeństwa przejawia się także w przypisanych mu skutkach prawnych. Nie chodzi wyłącznie o nazwę, lecz również o cały zespół konsekwencji osobistych, rodzinnych i majątkowych.

Dlatego nie można uznać, że określenie danego związku w akcie stanu cywilnego pozostaje bez znaczenia. Nazwa instytucji prawnej wyznacza jej miejsce w systemie i może prowadzić do dalszych skutków prawnych.

 

Ważne przypomnienie o hierarchii źródeł prawa

Rozstrzygnięcie w sprawie U 2/26 przypomina o hierarchii źródeł prawa. Na jej szczycie znajduje się Konstytucja. Ustawa musi być z nią zgodna, a rozporządzenie musi pozostawać zgodne zarówno z Konstytucją, jak i z ustawą, na podstawie której zostało wydane. Minister nie posiada własnej, niezależnej kompetencji do stanowienia prawa w dowolnym zakresie. Jego władza prawodawcza ma charakter wykonawczy i ściśle ograniczony.

Jeżeli więc rozporządzenie wykracza poza ustawowe upoważnienie albo prowadzi do rezultatu sprzecznego z Konstytucją, musi zostać wyeliminowane z systemu.

W tym sensie wyrok Trybunału nie jest orzeczeniem wyłącznie o małżeństwie. Jest także orzeczeniem o granicach władzy wykonawczej.

 

Państwo prawa wymaga jasnych reguł

Wnioskodawcy podnosili również zarzuty odnoszące się do art. 7 i art. 2 Konstytucji, a więc zasady legalizmu oraz zasady demokratycznego państwa prawnego. W tym zakresie postępowanie zostało umorzone. Nie zmienia to jednak faktu, że argumenty dotyczące pewności prawa pozostają istotne dla oceny całej sprawy.

Obywatel powinien wiedzieć, jakie skutki wywołuje zagraniczny akt stanu cywilnego, jakie znaczenie ma jego transkrypcja i czy wpis do polskiego rejestru prowadzi do uznania określonego statusu na gruncie prawa polskiego.

Nie można tworzyć stanu, w którym treść Konstytucji i ustawy wskazuje jedno, a wzór dokumentu urzędowego sugeruje coś innego. Prawo powinno być spójne. Formularz nie może pozostawać w sprzeczności z ustawą, a rozporządzenie nie może nadawać instytucji prawnej znaczenia odmiennego od tego, które wynika z Konstytucji.

 

Wyrok o granicach działania państwa

Najważniejszy sens orzeczenia w sprawie U 2/26 można sprowadzić do kilku jasnych wniosków:

  • Małżeństwo w rozumieniu Konstytucji RP jest związkiem kobiety i mężczyzny. Związek osób tej samej płci zawarty zgodnie z prawem obcego państwa nie staje się automatycznie małżeństwem na gruncie prawa polskiego.
  • Minister nie może za pomocą rozporządzenia wprowadzić rozwiązania, które prowadziłoby do odmiennego skutku. Nie może również pod pozorem określania wzorów dokumentów ingerować w materię konstytucyjną.
  • Jeżeli ustawodawca uzna, że konieczne jest uregulowanie skutków prawnych zagranicznych związków osób tej samej płci, powinien uczynić to w sposób jawny, ustawowy i zgodny z Konstytucją. Nie może natomiast dochodzić do zmiany systemu prawnego drogą administracyjnego faktu dokonanego.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest więc nie tylko rozstrzygnięciem dotyczącym rejestracji stanu cywilnego. Jest także wyraźnym przypomnieniem, że w demokratycznym państwie prawnym liczy się nie tylko cel działania organu, lecz również podstawa prawna, forma i granice jego kompetencji.

Konstytucji nie zmienia się rozporządzeniem. Tym bardziej nie zmienia się jej wzorem formularza.

[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Świdnicy, wykładowca KSSiP i Akademii Nauk Stosowanych im. Angelusa Silesiusa, rzecznik stowarzyszenia prawników Veritas Et Ius w Służbie Narodowi]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Co wyrok TK oznacza dla obywateli?" od Redakcji]

 

Co wyrok TK oznacza dla obywateli?

  • Wyrok Trybunału Konstytucyjnego oznacza przede wszystkim, że minister nie może w drodze rozporządzenia zmieniać zasad dotyczących tego, co w polskim porządku prawnym jest uznawane za małżeństwo. Zmiana wzorów dokumentów stanu cywilnego nie może prowadzić do skutku wykraczającego poza ustawę i Konstytucję.
  • Dla obywateli oznacza to, że zagraniczny akt małżeństwa osób tej samej płci nie może zostać uznany w Polsce za małżeństwo wyłącznie na podstawie zmiany formularza urzędowego. Ewentualne uregulowanie skutków takich związków wymaga działania ustawodawcy, a nie decyzji ministra wydanej w akcie wykonawczym.
  • Wyrok przypomina również, że organy administracji muszą działać w granicach prawa. Obywatel powinien mieć pewność, że jego status prawny nie będzie kształtowany przez rozwiązania techniczne lub urzędowe formularze, lecz przez przepisy przyjęte we właściwej procedurze i zgodne z Konstytucją.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.07.2026 16:28
Źródło: Tysol.pl