Szukaj
Konto

Ziobro uderza w Tuska ws. Zondacrypto. „To Amber Gold 2.0”

Zbigniew Ziobro
Źródło: YouTube | Autor: Telewizja Republika | Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi polityczną odpowiedzialność za sprawę Zondacrypto i porównał ją do afery Amber Gold. Były minister sprawiedliwości opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym krytykował działania rządu i służb. Prokuratura prowadzi w sprawie Zondacrypto śledztwo dotyczące podejrzenia oszustwa oraz prania pieniędzy.
Co musisz wiedzieć:
  • Zbigniew Ziobro porównał sprawę Zondacrypto do Amber Gold i obarczył polityczną odpowiedzialnością Donalda Tuska.
  • To polityczna ocena Ziobry; odpowiedzialność karna konkretnych osób nie została prawomocnie ustalona.
  • Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi od 17 kwietnia 2026 r. śledztwo dotyczące podejrzenia oszustwa i prania pieniędzy.
  • Według najnowszej oficjalnej aktualizacji wpłynęło ponad 3600 zawiadomień, przesłuchano blisko tysiąc pokrzywdzonych i zabezpieczono ponad 250 TB danych.
  • Osobnym elementem sporu politycznego są kolejne weta prezydenta wobec ustawy o rynku kryptoaktywów.

Afera Tuska i Platformy ściga aferę Tuska i Platformy. Afera Zondacrypto, chcę to jasno powiedzieć, to jest też afera Donalda Tuska. Tak samo, jak jego aferą była Amber Gold. Otóż w jednym i w drugim wypadku premier Donald Tusk, jako człowiek, który jest odpowiedzialny za funkcjonowanie państwa, ma pod sobą i miał poprzednio również wszystkie służby i za wszystko odpowiada, bo na tym polega rola premiera

– mówił Zbigniew Ziobro w opublikowanym na Facebooku nagraniu.

To polityczna ocena Ziobry. Prokuratura nie stwierdziła dotychczas, że Donald Tusk ponosi odpowiedzialność karną za działalność Zondacrypto.

Trzy lata rządzi i w tym czasie działa na gigantyczną skalę oszukańcza firma, która krzywdzi tysiące ludzi, naciągając ich na pieniądze, która robi też szkodę wszystkim tym, którzy traktują ją jako poważny podmiot i przyjmują od niej środki finansowe, poczynając od przyjaciela pana Donalda Tuska Jurka Owsiaka i jego fundacji. Jestem pewien, że pan Jurek Owsiak – daleko mi do jego poglądów i na pewno wiele nas dzieli, bardziej niż łączy, ale jedno by nas łączyło: ani on, ani ja, ani moja fundacja, ani jego nie przyjęłaby grosza od firmy, co do której mielibyśmy wątpliwości, że może to być firma, która prowadzi oszukańcze interesy pod okiem Donalda Tuska

– dodał.

Afera ZondaCrypto to Amber Gold 2.0

– ocenił Ziobro we wpisie na platformie X.

Ziobro nie przedstawił w tej wypowiedzi dowodów, że Jurek Owsiak lub jego fundacja wiedzieli o ewentualnych nieprawidłowościach w działalności Zondacrypto.

Leśkiewicz również obarcza rząd polityczną odpowiedzialnością

W sprawie ZondaCrypto wypowiedział się również rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Ocenił on, że polityczna odpowiedzialność za brak skutecznej kontroli nad podmiotami takimi jak Zondacrypto spoczywa również na premierze Donaldzie Tusku i jego ministrach. Jednocześnie zaapelował, by nie przesądzać odpowiedzialności konkretnych osób przed zakończeniem postępowania prokuratury.

Co bada prokuratura w sprawie Zondacrypto?

Prokuratura bada w sprawie Zondacrypto przede wszystkim podejrzenie oszustwa na szkodę klientów oraz prania pieniędzy. Śledztwo wszczęła 17 kwietnia 2026 r. Prokuratura Regionalna w Katowicach i obejmuje ono działalność prowadzoną na terenie całej Polski od 2022 r.
Śledczy sprawdzają, czy klientów wprowadzano w błąd co do możliwości kupowania i przechowywania kryptowalut oraz walut tradycyjnych, a następnie doprowadzano ich do niekorzystnego rozporządzenia pieniędzmi. Jednym z kluczowych wątków jest informacja, że od 2022 r. giełda miała nie posiadać dostępu do tzw. zimnego portfela, na którym znajdowało się około 4500 BTC, a informacja ta miała zostać zatajona przed klientami. Według komunikatu prokuratury wartość zgłoszonych szkód wynosiła co najmniej 350 mln zł.

Drugim zasadniczym wątkiem jest pranie pieniędzy. Prokuratorzy analizują przyjmowanie, przechowywanie i transferowanie środków oraz sprawdzają, czy wykonywano operacje mogące utrudnić ustalenie ich przestępczego pochodzenia. Szczególny nacisk położono na ustalenie, dokąd wypłynęły pieniądze i kryptowaluty klientów. Analizowane są adresy portfeli, transfery blockchain oraz przepływy między Zondacrypto a innymi giełdami.

Skala postępowania jest duża. Według ostatniej oficjalnej aktualizacji prokuratura zarejestrowała ponad 3600 zawiadomień, przesłuchała blisko tysiąc pokrzywdzonych i 40 innych świadków, zabezpieczyła 162 urządzenia elektroniczne oraz ponad 250 TB danych z serwerów Zondacrypto. Powołano też wspólny zespół śledczy z Estonią i podjęto współpracę m.in. z Monako, Włochami i Szwajcarią.

W tle pojawia się również kwestia możliwych powiązań z przestępczością zorganizowaną ze wschodu. Przedstawiciel Prokuratury Krajowej mówił w Senacie, że w początkach projektu można doszukiwać się śladów zorganizowanej przestępczości z obszaru byłego ZSRR, a później Rosji. To jednak kierunek badany przez śledczych, a nie stwierdzony prawomocnie fakt.

Ustawa o rynku kryptoaktywów

Pierwszą ustawę o rynku kryptoaktywów Sejm uchwalił we wrześniu 2025 r., ale prezydent Karol Nawrocki jej nie podpisał. Kolejne próby legislacyjne również kończyły się wetem. Ostatnie, trzecie weto prezydent zastosował 11 czerwca 2026 r.

Pałac Prezydencki argumentował, że rządowe przepisy były nadmiernie restrykcyjne i mogły wypychać firmy z Polski. Jednocześnie prezydent przedstawił własny projekt regulacji rynku. Rząd utrzymuje natomiast, że brak ustawy utrudnił stworzenie pełnego krajowego nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów.

Spór dotyczył m.in. zakresu uprawnień KNF, możliwości blokowania rachunków i wysokości sankcji.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.08.2026 14:29
Źródło: Facebook, X, Tysol.pl