Barbara Mróz-Gorgoń przerwała milczenie. „Czy dymisja to był Pani pomysł?”

- Barbara Mróz-Gorgoń po raz pierwszy szerzej odniosła się do okoliczności swojej dymisji z funkcji pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski.
- Była pełnomocniczka przekonywała, że krytykowany dokument „Polaków portret własny” nie był gotowym raportem, lecz „brudnopisem”, który „niefortunnie trafił na stronę internetową”.
- Mróz-Gorgoń odniosła się również do kwestii zarobionych na raporcie pieniędzy.
- Afera z Barbarą Mróz-Gorgoń wybuchła w sierpniu po krytyce raportu „Polaków portret własny”, któremu zarzucano błędy i szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji. Kontrowersje doprowadziły do rezygnacji Mróz-Gorgoń po zaledwie 22 dniach na stanowisku.
„Czy dymisja to był Pani pomysł?”
Barbara Mróz-Gorgoń pełniła funkcję pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski zaledwie 22 dni. Po fali krytyki związanej z raportem „Polaków portret własny” złożyła rezygnację. Teraz w rozmowie z Piotrem Świerczkiem i Grzegorzem Łakomskim z TVN24 została zapytana wprost o kulisy tej decyzji.
Pomówmy o konsekwencjach, o dymisji. To był Pani pomysł?
– zapytał reporter.
Nie będę tego komentować
– odpowiedziała Mróz-Gorgoń. Dziennikarz dopytywał, czy oznacza to, że ktoś mógł zasugerować jej odejście.
Ciężko rozmawiać o tym, co jest pomysłem. Fizyczny szok jest tak wielki, że człowieka na chwilę nie ma. (…) W tamtym czasie na pewno poczułam się ciężarem
– powiedziała.
Reporterzy wrócili także do treści oświadczenia, które pojawiło się po jej rezygnacji.
A po oświadczeniu? [Oświadczenie – red.] to był Pani pomysł?
– padło pytanie.
Kiedy składa się dymisję, trzeba ją słownie ująć
– odpowiedziała była pełnomocnik. Dziennikarz zapytał następnie, czy były to jej własne słowa, czy też polityków, „dla których stała się ciężarem”.
Zamieszczone zostały na moim profilu
– odpowiedziała enigmatycznie Mróz-Gorgoń.
Mróz-Gorgoń: To nie był gotowy raport
Jednym z głównych tematów rozmowy był dokument „Polaków portret własny”. Mróz-Gorgoń przekonywała, że materiał, który trafił do internetu, nie był finalnym raportem. Według niej był to w rzeczywistości „brudnopis”, który „niefortunnie trafił na stronę internetową”.
Przypomnijmy, że po publikacji dokumentu pojawiła się szeroka krytyka dotycząca zarówno jego treści, jak i wykorzystania sztucznej inteligencji.
Mróz-Gorgoń przyznała, że przy pracy korzystano z AI, ale podkreślała jednocześnie, że działania prowadzono zgodnie z metodologią nauk społecznych i rzekomo „bez chodzenia na skróty”.
Zarobione pieniądze
Była pełnomocnik odniosła się również do pojawiających się w przestrzeni publicznej informacji, że za swoją pracę miała otrzymać 200 tys. zł. Zaprzeczyła takiemu przedstawianiu sprawy. Według jej wyjaśnień koszt całego projektu wyniósł 179 tys. zł, natomiast jej własne wynagrodzenie miało obejmować dwie faktury po 30 tys. zł brutto, czyli łącznie 60 tys. zł brutto.
Podkreślała przy tym, że powierzony jej zakres prac był szerszy niż samo opracowanie, które później stało się przedmiotem krytyki. Mróz-Gorgoń wskazywała także, że jej wybór do tej roli wynikał z doświadczenia naukowego i zawodowego.
Niewielu badaczy w tym kraju zajmuje się problematyką strategii marki narodowej. Jak mówię niewielu, to naprawdę można policzyć to na palcach u rąk, albo nawet jednej
– mówiła. Dodała, że jeszcze mniej osób ma jednocześnie doświadczenie w badaniu marki oraz jej praktycznym budowaniu.
Fala hejtu
Mróz-Gorgoń mówiła również o konsekwencjach osobistych, jakie miała ponieść po wybuchu kontrowersji. Według jej relacji w pierwszych dniach średnio co sześć minut otrzymywała obraźliwe SMS-y i wiadomości e-mail. Twierdziła także, że przez kilka tygodni obawiała się wychodzić z domu.
Opowiedziała o sytuacji na stacji benzynowej, gdzie miała zostać opluta i zwyzywana.
Barbara Mróz-Gorgoń złożyła dymisję
Przypomnijmy, że Barbara Mróz-Gorgoń poinformowała niedawno o rezygnacji ze stanowiska pełnomocnika rządu ds. promocji marki Polski. Jej decyzja nastąpiła po krytyce dotyczącej przygotowanego przez nią raportu „Polaków portret własny”.
Fala krytyki w związku z raportem „Polaków portret własny”
Raport „Polaków portret własny” z 2025 r. Barbary Mróz-Gorgoń, byłej już pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski, wywołał w czwartek krytykę z powodu błędów i wykorzystania AI. Między innymi ekspert od bezpieczeństwa informacji i prywatności Łukasz Olejnik i związany z Instytutem Sobieskiego członek PiS Sebastian Meitz zarzucili autorce szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji przy pisaniu raportu.
Mróz-Gorgoń przyznała, że przy tworzeniu raportu korzystano z AI. Zastrzegła jednocześnie, że praca została wykonana zgodnie z metodologią nauk społecznych, rzetelnie i bez chodzenia na skróty.
Sprawę analizuje również Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu, z którym związana jest Barbara Mróz-Gorgoń.
Resort zaprzecza, wiceminister chwalił raport
Ministerstwo Sportu i Turystyki zaprzeczyło, by publikacja była objęta umową z resortem. Warto jednak przypomnieć, że jeszcze w listopadzie 2025 roku o raporcie pozytywnie wypowiadał się wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys. Przy okazji prezentacji dokumentu w Akademii Leona Koźmińskiego podkreślał, że jest to „pierwsze tak kompleksowe badanie”, pokazujące m.in. wartości, które kształtują polskie społeczeństwo. Borys dziękował również za przygotowanie raportu i wskazywał na współpracę przy jego powstaniu z Ministerstwem Sportu i Turystyki.
Komentarze
Zwrot ws. właściciela TVN. Sąd nie zatwierdził ugody
Burza po emisji popularnego programu TVN
Zmiana właściciela TVN coraz bliżej. Padł konkretny termin
Przełom ws. właściciela TVN. Jest reakcja z Pałacu Prezydenckiego

Przełom ws. właściciela TVN. Paramount zawarł ugodę









