Trump leci do Chin. Ekspert wskazuje najważniejsze tematy rozmów

- Ekspert ds. polityki chińskiej dr Adrian Brona ocenił, że głównymi tematami wizyty Donalda Trumpa w Chinach będą handel i kwestia Tajwanu.
- Według rozmówcy wojna na Bliskim Wschodzie i konflikt z Iranem będą miały podczas rozmów drugorzędne znaczenie.
- Zdaniem eksperta Pekin może oczekiwać od USA ograniczenia sprzedaży uzbrojenia dla Tajwanu.
- Brona przewiduje również, że Chiny będą przeciągały negocjacje handlowe z USA co najmniej do jesiennych wyborów połówkowych w Stanach Zjednoczonych.
Wysoka dynamika relacji USA-Chiny
Zdaniem eksperta z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Trump wciąż prowadzi wojnę handlową z Chinami, rozpoczętą w 2018 r. podczas jego pierwszej kadencji, lecz teraz „po powrocie do Białego Domu jest on skłonny angażować się bezpośrednio w negocjacje handlowe”. Zdaniem Brony, od początku drugiej kadencji w 2025 r. relacje między Pekinem a Waszyngtonem mają „bardzo wysoką dynamikę”.
– W pierwszych tygodniach rządów Trump zapowiedział, że amerykańskie cła na produkty chińskie będą przekraczały ponad 100 proc., co kompletnie załamałoby dwustronny handel. Z czasem stawka ta spadła zdecydowanie, ze średnią w okolicy 40-50 proc. - powiedział Brona.
Według rozmówcy, podczas tej rozgrywki „Chiny występują z pozycji siły, ponieważ mają większą swobodę kreowania polityki gospodarczej przez państwo”. Jak podkreślił, jednocześnie „nikt nie powie Xi Jinpingowi, że nie może czegoś zrobić w Chinach”.
Zawieszenie broni
Brona przypomniał, że podczas ostatniego spotkania Xi z Trumpem, w październiku 2025 r. w Pusan, w Korei Południowej, przy okazji forum APEC, doszło jedynie do ustnego porozumienia w kwestiach handlowych, co - jego zdaniem - „spowodowało pewnego rodzaju zawieszenie broni”.
- Wówczas Trump zgodził się na niższe cła na produkty chińskie, w zamian za to Chińczycy zobowiązali się kupić amerykańskie produkty rolne i zarazem nie ograniczać dostępu USA do metali ziem rzadkich, w czym są ważnym globalnym graczem. Dziś Pekin ma ręku te same karty, ale teraz dochodzi kwestia zakupu węglowodorów z USA, w związku z blokadą cieśniny Ormuz. Chińczycy szukają bowiem nowych dostawców ropy naftowej – powiedział ekspert.
„Chińczycy będą grać na czas”
Przewiduje on, że „Chińczycy będą grać na czas”. – Będą przedłużać negocjacje bardzo długo, co najmniej do jesieni tego roku, kiedy odbędą się wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych, które najprawdopodobniej zmienią trochę układankę polityczną w Waszyngtonie i być może spowodują, że Trump będzie rozmawiał inaczej niż teraz – dodał. W wyborach parlamentarnych w USA, które odbędą się 3 listopada, zostaną wybrani wszyscy przedstawiciele Izby Reprezentantów, czyli 435 kongresmenów oraz 33 lub 34 spośród 100 senatorów, czyli jedna trzecia składu Senatu USA.
Wojna z Iranem
Zapytany, czy trwający od 28 lutego konflikt na Bliskim Wschodzie będzie tematem spotkania w Pekinie, Brona stwierdził, że politycy „będą rozmawiać o kwestiach dwustronnych, gospodarczych i szerzej - politycznych, natomiast sprawa Iranu w tej relacji jest drugorzędna”.
- Do tej pory widzieliśmy, że Pekin nie za bardzo palił się do obrony Iranu. I nie mówię tu tylko o obronie czysto militarnej czy politycznej, bo Chińczycy są zawsze w takich działaniach bardzo zachowawczy. Nawet retorycznie niespecjalnie bronią Teheranu, bo było niewiele wypowiedzi chińskich dyplomatów na forach międzynarodowych potępiających atak USA i Izraela na Iran. Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy dla nich ten konflikt tak niewiele znaczy czy nie chcieli oni psuć atmosfery przed zbliżającymi się rozmowami Trumpa z Xi – stwierdził ekspert.
Kwestia Tajwanu
Jego zdaniem, podczas trwającej do piątku wizyty prezydenta USA w Pekinie, strona chińska prawdopodobnie poruszy kwestię tajwańską. – Być może Chińczycy będą oczekiwali, że Amerykanie wstrzymają się ze sprzedażą swojego uzbrojenia na Tajwan. Tym bardziej, że pod koniec 2025 roku administracja Białego Domu ogłosiła sprzedaż pakietu broni o rekordowej wartości 11 mld dolarów – powiedział wykładowca. Dodał, że innym tematem, który może zostać poruszony podczas rozmów, są kwestie związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, szczególnie te dotyczące wymiany wiedzy i administrowania AI.
„Dla Chin Trump to bardzo trudny gość”
Na pytanie, czy należy spodziewać się, że Trump będzie witany z niespotykanymi honorami, jak podczas jego pierwszej oficjalnej wizyty w Pekinie w 2017 r., Brona odpowiedział, że „choć władze chińskie lubią monumentalne uroczystości, to raczej nie możemy się ich teraz spodziewać”. – Wtedy Pekin miał nadzieję, że poprzez pokazanie Trumpowi wielkości Chin będzie w stanie go udobruchać i powstrzymać przed działaniami wymierzonymi w chińską gospodarkę. Teraz Chińczycy wiedzą, że pochwały skierowane w kierunku Trumpa nie działają na niego – wyjaśnił ekspert.
- Myślę, że dla Chin Trump to bardzo trudny gość ze względu na jego nieprzewidywalność. Ale podobnie jest, gdy przyjeżdża on z wizytą do innych państw. Trudno też jechać do niego w gości, o czym przekonali się niektórzy liderzy państw po spotkaniach w Białym Domu, gdyż Trump jest politykiem, który potrafi zaskoczyć swoim zachowaniem i wypowiedziami – dodał rozmówca.
Marta Zabłocka(PAP)
Komentarze
Nagły zwrot w rozmowach USA–Iran. Spotkanie odwołane
Jest odpowiedź USA dotycząca stałej bazy wojsk w Polsce

Polityka klimatyczna UE blokuje rozwój AI w Europie
Klęska premiera Izraela. Netanjahu czuje się zdradzony przez Trumpa

Trump: Wkrótce będziemy mogli przywrócić sankcje na rosyjską ropę









