Trauma mieszkańców rumuńskiego miasta. „Nikt nie czuje się bezpiecznie”

- Dron szturmowy uderzył w blok mieszkalny w rumuńskim Gałaczu, a według wstępnych informacji ranne zostały dwie osoby.
- Do zdarzenia doszło po rosyjskim ataku dronów na ukraiński obwód odeski, w tym rejon portowego miasta Reni.
- Rumuńskie służby badają też drugi incydent po znalezieniu drona bez ładunku wybuchowego w okręgu Maramuresz.
Uderzenie drona
W Gałaczu znajduje się blok mieszkalny z dziurą w dachu, która to potwierdza. Mieszkańcy właśnie zaczęli wracać, aby sprawdzić swoje domy, po tym jak w piątek wczesnym rankiem dron szturmowy uderzył w budynek, w którym spały dziesiątki osób. Wywołało to pożar i panikę.
W sobotę wspięliśmy się na dach z 11 pięter, żeby zobaczyć, gdzie dron przebił beton. Jest tam postrzępiona dziura o szerokości kilku metrów, teraz pokryta plastikiem
- pisze BBC.
Mieszkanie poniżej zostało poważnie uszkodzone, a kobieta i jej nastoletni syn pozostają w szpitalu z siniakami i niewielkimi oparzeniami. Jasne jest jednak, że konsekwencje tego uderzenia mogły być znacznie gorsze: dron uderzył w szyb windy na dachu, który pochłonął większość wybuchu
- dodaje.
Trauma mieszkańców
To było naprawdę przerażające
– mówi BBC Costel Patrichi, mieszkaniec i dozorca budynku.
Ale gdyby dron uderzył w bok, mógłby zniszczyć całe piętro lub więcej
- zauważa.
Opisuje, jak tego ranka tuż przed godziną 02:00 jego telefon zadzwonił z ostrzeżeniem o niebezpieczeństwie: kilka mil dalej z granicy z Ukrainą zbliżał się dron. Chwilę później nadszedł huk.
Ochrona NATO
Powiedzieli nam, że jesteśmy chronieni przez NATO, więc nie ma się czym martwić. Ale spójrz, gdzie jesteśmy teraz!
- Costel mówi BBC, podobnie jak wielu innych mieszkańców, do których dotarli reporterzy, że rumuńskie siły powietrzne nie zdołały przechwycić drona.
Kiedy ukraiński dron atakujący północną Rosję niedawno zboczył z kursu w kierunku Estonii, zestrzelił go rumuński myśliwiec, będący częścią sił szybkiego reagowania NATO. Tutaj jednak piloci mieli tylko chwilę na reakcję, zanim broń znalazła się nad obszarem zabudowanym. W tamtym momencie przechwytywanie było zbyt ryzykowne
- podkreśla portal.
Teraz się boję. Jeśli dziś wieczorem wrócę do mieszkania, będę spał ze strachu. Bo to może się powtórzyć
- przyznaje Costel.
Obawa przed atakiem
To ten sam strach, którego Ukraińcy doświadczają każdej nocy, gdy Rosja wystrzeliwuje coraz więcej dronów szturmowych w kierunku swojego sąsiada. Bardzo często rozbijają obszary mieszkalne, niszcząc domy i odbierając życie. Teraz ucierpiała Rumunia, będąca członkiem NATO i UE. Jest to jeden z najpoważniejszych tego typu incydentów w tym kraju od czasu rozpoczęcia inwazji Rosji na pełną skalę w 2022 roku.
Dron był rosyjski
Prezydent Rosji Władimir Putin twierdzi, że nie ma dowodów na to, że był to rosyjski dron. Ale Rumunia wyraziła się bardzo jasno: był to Geran-2, zwany inaczej Shahed, i był rosyjski.
To pewne, bo cztery lub pięć tygodni temu mieliśmy kolejny, który nie eksplodował. Porównaliśmy i są one całkowicie identyczne
- powiedział BBC World Service prezydent Rumunii Nicușor Dan.
Drony służą do atakowania ukraińskich portów po drugiej stronie Dunaju, które mają kluczowe znaczenie dla ukraińskiego eksportu zboża. W piątek Rumunia śledziła rój 43 z nich, gdy podróżowali ze wschodu na zachód.
Jeden z nich, zamiast trafić w armię ukraińską zmienił kierunek i przeszedł na terytorium Rumunii. To pewne
– powiedział Dan.
Sojusznicy Rumunii z NATO nazwali postępowanie Rosji „lekkomyślnym" i podkreślili, że za to, co się stało, odpowiedzialna jest agresywna wojna Moskwy.
USA są ostrożne w ocenach
Jednak w Waszyngtonie sekretarz stanu USA Marco Rubio zignorował prośby reporterów o komentarz. Odpowiedź jest wyraźnie ostrożna i potępiająca. Nikt nie oskarża Moskwy o celowy atak na Rumunię. I chociaż źródła rządowe w Bukareszcie mówią nam, że rozważały powołanie się na art. 4 traktatu NATO, który wywołałby nadzwyczajne spotkanie, pomysł ten został odrzucony, aby uniknąć wywołania paniki.
Kolejnym potencjalnym krokiem byłby art. 5: klauzula wzajemnej obrony, zgodnie z którą atak na jednego członka jest uważany za atak na wszystkich. Tego jednak nie ma na stole.
Zamiast tego Rumunia zamknęła rosyjski konsulat w portowym mieście Konstanca w ramach „ostrzeżenia”, jak twierdzi jej prezydent. Dan powiedział, że następnym krokiem w „dyplomatycznej hierarchii środków” będzie wyrzucenie ambasadora Rosji.
Apel Rumunii
Rumunia wezwała NATO do szybszego działania, zobowiązując się do przekazania większej ilości sprzętu wojskowego na ten odcinek wschodniego krańca. Rząd już nabywa własne drony i planuje rozwijać kolejne we współpracy z ukraińskimi firmami. UE pracowała już nad nowym zestawem sankcji wobec Moskwy. Jednak ryzyko eskalacji i ekspansji tej wojny rzadko wydawało się większe, a ludzie, których spotkaliśmy w Gałaczu, czują się bardzo bezbronni.
To było szaleństwo, wydarzyło się w samym środku miasta
– mówi portalowi BBC Adrian po sprawdzeniu mieszkania swojej rodziny w budynku, który został uderzony.
Nikt teraz nie czuje się bezpiecznie
- podkreśla.
Za ten stan rzeczy obwinia Rosję i jej prezydenta.
Ale nie sądzę, żeby sankcje wystarczyły
– dodaje Adrian.
Ponieważ mogliby odebrać wszystko Rosji, a i tak by zaatakowali
- ocenia.
Agresja Rosji na Ukrainę
Pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę rozpoczęła się 24 lutego 2022 roku i stanowiła drastyczną eskalację konfliktu trwającego od 2014 roku. Atak nastąpił z kilku kierunków jednocześnie – z terytorium Rosji, Białorusi oraz zaanektowanego wcześniej Krymu. Był to początek największego konfliktu zbrojnego w Europie od czasu zakończenia II wojny światowej.
Komentarze
Zamach bombowy pod Moskwą. Zginąć miał ważny urzędnik związany z wojskiem

Przywódcy państw nordyckich i bałtyckich popierają przystąpienie Ukrainy do NATO i UE

Nowe sankcje na Rosję coraz bliżej? Lider Republikanów ujawnia szczegóły

Dr Rafał Brzeski: Likwidacja Polski rozwiązałaby wiele problemów

Alarm powietrzny na Łotwie. Poderwano myśliwce NATO







