Strach przed mobilizacją wraca do Rosji. Tłok na granicy z Gruzją

- Ponad 113 tys. osób przekroczyło w ciągu tygodnia przejście Wierchnij Łars, ale dane obejmują ruch w obu kierunkach.
- Organizacje pomagające poborowym informują o wzroście liczby próśb o pomoc i presji na podpisywanie kontraktów wojskowych.
- Kreml zaprzecza, że planuje nową masową mobilizację.
Na granicy Rosji z Gruzją ponownie odnotowano duży wzrost ruchu. W ubiegłym tygodniu przez przejście Wierchnij Łars na granicy Rosji z Gruzją przeszło ponad 113 tys. osób. Oficjalne dane obejmują zarówno osoby wyjeżdżające z Rosji, jak i wjeżdżające do kraju. Gwałtowny wzrost ruchu jest wiązany z rosnącymi obawami, że Kreml może przygotowywać się do ogłoszenia kolejnej mobilizacji.
W ostatnich miesiącach rosyjskie władze zaczęły stosować coraz bardziej agresywne metody rekrutacji, zwiększyły skalę gromadzenia danych dotyczących rezerwistów oraz rozszerzyły kompetencje Gwardii Narodowej. Wszystko to podsyca spekulacje o kolejnej mobilizacji.
Organizacje pomagające poborowym notują wzrost obaw
Cytowany przez Politico Aleksiej Tabałow, założyciel organizacji praw człowieka Szkoła Poborowego, zajmującej się ochroną praw poborowych i żołnierzy, powiedział, że jego organizacja odnotowała ostatnio wzrost liczby próśb o pomoc prawną ze strony mężczyzn w wieku poborowym, „przede wszystkim tych znajdujących się w rezerwie wojskowej”. Na początku sierpnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski informował natomiast, że ukraiński wywiad spodziewa się, iż Rosja do końca roku przeprowadzi „szybką mobilizację” kilkuset tysięcy osób.
Kreml zaprzecza pogłoskom o mobilizacji
Kreml od miesięcy zaprzecza jednak pogłoskom o mobilizacji. Ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Nebenzia powiedział w ubiegłym tygodniu dziennikarzom, że Rosja obecnie nie potrzebuje masowej mobilizacji i – według jego wiedzy – nie jest ona ani planowana, ani oczekiwana. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził natomiast, że informacje o mobilizacji są rozpowszechniane przez władze Ukrainy.
Znaczenie sytuacji na froncie
Jednym z argumentów przywoływanych przez zwolenników scenariusza nowej mobilizacji są rosyjskie straty i trudności z uzupełnianiem stanów osobowych. Rosja wprawdzie nie publikuje oficjalnych danych o swoich stratach, jednak były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski twierdził, że rosyjskie straty przekroczyły liczbę ochotników zgłaszających się po raz pierwszy do wojska. Choć Rosji w dużej mierze udawało się dotąd pozyskiwać ochotników i więźniów dzięki wysokim gratyfikacjom finansowym, Kremlowi coraz trudniej jest znajdować nowych ludzi – powiedział anonimowo prawnik organizacji Russian Peace Plea pomagającej mężczyznom uniknąć służby wojskowej w rozmowie z Politico. Według niego „umowa społeczna” pomiędzy Kremlem a Rosjanami „wyraźnie się rozpada”.
Władze zwiększają kontrolę nad rezerwistami
Rosyjska rezerwa wojskowa składa się głównie z mężczyzn poniżej 55. roku życia, którzy odbyli obowiązkową służbę wojskową. Roczna służba jest obowiązkowa dla rosyjskich mężczyzn w wieku od 18 do 30 lat, z pewnymi wyjątkami dotyczącymi m.in. stanu zdrowia i kontynuowania nauki.
Zdaniem Tabałowa właśnie te osoby należą do grupy najbardziej narażonej na powołanie w przypadku mobilizacji. W 2022 roku ówczesny minister obrony Siergiej Szojgu szacował liczebność tej grupy na około 25 milionów osób.
Według Tabałowa w ostatnich miesiącach rosyjski rząd aktywnie zbiera za pośrednictwem pracodawców dane osobowe rezerwistów. Władze mają nawet pytać o adresy ich krewnych. Informacje te mogłyby posłużyć do odnajdywania osób próbujących się ukryć po ogłoszeniu mobilizacji. Rezerwiści są również wzywani do komisji wojskowych i otrzymują przydziały określające jednostkę, do której mają się zgłosić w przypadku mobilizacji.
Od wiosny zainteresowanie władz rezerwistami gwałtownie wzrosło
– potwierdził prawnik Peace Plea.
Zdaniem Tabałowa działania te mogą przygotowywać grunt pod szybszą i mniej widoczną mobilizację. Tabałow zastrzegł, że opisuje hipotetyczny scenariusz. Jego zdaniem przygotowane wcześniej listy mogłyby pozwolić władzom np. wysyłać autobusy bezpośrednio do zakładów pracy i przewozić wytypowanych rezerwistów do jednostek wojskowych.
Na mobilizację wskazują zmiany prawne
Na możliwe przygotowania wskazuje również seria przepisów przyjętych w ostatnich miesiącach.
Rosja w ostatnich latach rozbudowała system elektronicznych wezwań wojskowych, którego podstawy prawne przyjęto w 2023 r. Podczas mobilizacji w 2022 roku stosowano papierowe wezwania, które zasadniczo zaczynały obowiązywać dopiero po ich podpisaniu przez adresata. Stworzyło to lukę, dzięki której nawet milion Rosjan mogło szybko opuścić kraj w obawie przed otrzymaniem wezwania i późniejszym zakazem wyjazdu.
Elektroniczne wezwania, wprowadzone w 2023 roku i wdrażane w całym kraju od 2025 roku, zaczynają obecnie obowiązywać natychmiast po wystawieniu w systemie. Informacja trafia do służb granicznych, a adresat otrzymuje zakaz opuszczania Rosji. Zdaniem Tabałowa władze „wyciągnęły wnioski z poprzedniej mobilizacji”.
Ukraiński ekspert wojskowy Ołeksandr Kowalenko uważa, że zmiany wskazują na przygotowania do bardziej represyjnej formy mobilizacji, w którą zaangażowane byłyby służby bezpieczeństwa.
Czy wiadomo, że Rosja przeprowadzi mobilizację?
Według „Wall Street Journal”, powołującego się na zachodnie źródła wywiadowcze, Rosja prowadzi testy gotowości do potencjalnej nowej mobilizacji. Inspektorzy mają sprawdzać w regionach procedury związane m.in. z powoływaniem i rozmieszczaniem żołnierzy. Nie oznacza to jednak, że decyzja o przeprowadzeniu mobilizacji już zapadła.
Nie ma obecnie publicznego potwierdzenia, że Władimir Putin podjął decyzję o kolejnej masowej mobilizacji. Rosyjskie władze temu zaprzeczają. Istnieją natomiast udokumentowane zmiany w systemie wezwań i ewidencji rezerwistów oraz sygnały organizacji pomagających poborowym o rosnącym niepokoju. Część ekspertów i źródeł wywiadowczych interpretuje te działania jako przygotowanie infrastruktury, która mogłaby zostać wykorzystana w przypadku kolejnej mobilizacji. Nie oznacza to jednak, że decyzja o jej przeprowadzeniu już zapadła.
Komentarze
Ławrow grozi Wielkiej Brytanii. „Mamy prawo uznać to za udział w wojnie”

Problemy z paliwem w Rosji. Regiony wprowadzają limity po ukraińskich atakach

Dugin wzywa Rosjan do opuszczania dużych miast. Mówi o ryzyku wojny nuklearnej

Tȟašúŋke Witkó: Mam dla Państwa trzy wiadomości








