Samuel Pereira: Taniej już było

Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, firmy pożyczkowe w październiku udzieliły pożyczek gotówkowych na kwotę 1,39 mld zł, o 44,6 proc. więcej niż rok temu. Co to oznacza? Tak gwałtowny wzrost pożyczek to prognostyk nadchodzących problemów, bo bez perspektyw na poprawę gospodarczą, te pożyczki nie będzie tak łatwo spłacić, a więc kłopoty zamiast zniknąć, będą rosnąć.
- Boli was cena gazu, boli was cena prądu, boli was cena benzyny? No nie ma już chyba nad czym dyskutować. Ludzie już nie mają powoli z czego żyć. Więc chcę wam to bardzo wyraźnie powiedzieć. Są metody i sposoby aby walczyć skutecznie z drożyzną - Te słowa Donalda Tuska dziś brzmią jak kpina - Władza może kłamać, telewizja może kłamać, ale liczby nie kłamią.
- ta deklaracja dziś brzmi jak podsumowanie własnej polityki, którą Tusk może zrealizować bo udało mu się właśnie oszukać wyborców i dzięki temu wrócić do władzy. Koło się zamyka, a poszkodowani zostajemy my wszyscy, którzy po wyborach prezydenckich możemy spodziewać się wysokich kosztów wychodzenia z nadmiernego deficytu.
"Za Tuska taka bieda, że pas zaciskać trzeba"
"Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa", to staroszlacheckie przysłowie, sławiące beztroskę i dobrobyt czasów, gdy w Rzeczypospolitej panowali członkowie saskiej dynastii Wettynów (1697-1763). Dziś powiedzielibyśmy "Za Tuska taka bieda, że pas zaciskać trzeba", bo perspektywy na przyszłość są jeszcze bardziej niepokojące. Eksperci ostrzegają, że nadchodzące miesiące przyniosą dalszy wzrost zadłużenia gospodarstw domowych, a to może skutkować falą niewypłacalności i zatorów płatniczych. W warunkach rosnącej inflacji i wyższych kosztów obsługi kredytów, Polacy - zamiast budować swój dobrobyt i powiększać oszczędności - będą zmuszeni przeznaczać coraz większą część swoich dochodów na spłatę zobowiązań. Nie ma w tym nic dziwnego, skoro polityka gospodarcza obecnego rządu nie zakłada skutecznych mechanizmów stabilizacji cen czy wsparcia dla małych i średnich przedsiębiorstw. W efekcie gospodarka zwalnia, a problem dotyka coraz szerszych grup społecznych.
Puste obietnice
Co gorsza, działania rządu Tuska pokazują, że "walka z drożyzną" to były tylko wyborcze slogany, które nijak mają się do rzeczywistości. Zamiast systemowego podejścia do walki z inflacją, Polacy dostali puste obietnice, które pozostają na papierze. Co gorsza mają rząd, który funkcjonuje pod medialnym kloszem, więc nawet nie musi się starać. Dziś to powracające w przedwyborczej narracji Tuska hasło "będzie lepiej" przypomina farsę, a rozliczać go nie bardzo jest komu. Tym większa rola opozycji, która mając obcięte środki nie ma łatwo, ale cały czas posiada jednak siłę przebicia i powinna z niej korzystać, żeby pomóc obywatelom się z tej sterty kłamstw kampanijnych rządzącej dziś koalicji wygrzebać. Wtedy jest szansa na uczciwy i rozsądny wybór.
Reforma szkolnictwa? Barbara Nowak: „Depolonizacja, deprawacja i debilizacja społeczeństwa polskiego”

"Rz": Lesko nie tylko bez porodówki. Nie będzie nawet tzw. pokoju narodzin



