„Salonik VIP” w szpitalu pogrąża KO. Gigantyczny zasięg afery

- Politycy KO i ich bliscy mieli być przyjmowani na SOR bez kolejki, otrzymywać szerokie pakiety badań i czekać w osobnym pokoju – wynika z artykułu portalu zero.pl.
- W centrum sprawy znalazł się lekarz i były już radny KO Dawid Kacprzyk.
- Materiały dotyczące afery wokół Warszawskiego Szpitala Południowego osiągnęły 18 czerwca zasięg szacowany na 31 mln kontaktów w sieci – wynika z badania Res Futura Data House.
Zero.pl: Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów
W środę rano ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.
Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.
Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:
- być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
- otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
- oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
- korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.
„Polityczni VIP-owie”
Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa
– czytamy w artykule portalu zero.pl.
Tak internet reaguje na aferę
Według analizy opublikowanej przez profil Res Futura Data House, dawniej działający pod nazwą „Polityka w Sieci”, temat związany z aferą w warszawskim Szpitalu Południowym w zaledwie kilka dni osiągnął w polskich social mediach 31 milionów zasięgu.
Według analityków zaledwie 3 proc. dyskusji popierało tezę, że zwrot pieniędzy i utrata stanowiska zamykają sprawę. Aż 97 proc. komentarzy wpisywało się natomiast w narrację, że konieczne są konsekwencje prawne, a nie wyłącznie personalne i partyjne.
Około 38 proc. analizowanej dyskusji dotyczyło podziału na pacjentów czekających godzinami na SOR oraz polityków i ich bliskich, którzy mieli być obsługiwani w uprzywilejowany sposób.
Analitycy zwracają uwagę, że zwrot około pół miliona złotych przez byłego radnego KO oraz korekta kilkudziesięciu faktur nie zostały odebrane jako wystarczające rozliczenie sprawy. W dominującej narracji działania Dawida Kacprzyka są przedstawiane jako potwierdzenie, że środki mogły zostać pobrane nienależnie, a sprawą powinna zająć się prokuratura.
Sprawa uderza w Rafała Trzaskowskiego
Rafał Trzaskowski jest łączony ze sprawą jako prezydent miasta nadzorującego szpital. „Straty wizerunkowe w tym zdarzeniu mogą mieć trwałe konsekwencje dla jego pozycji jako potencjalnego lidera koalicji przed kolejnymi wyborami” – czytamy.
Komentarze
Była prezes Szpitala Południowego przerywa milczenie. Ujawnia nowe informacje o Dawidzie Kacprzyku

Śledztwo FBI. Kto stoi za najbardziej tajemniczym archiwum internetu?

Prokuratura Europejska chce aresztu posła KO. Komisja Sejmu mówi „nie”

Nowe informacje ws. Dawida Kacprzyka. Zero.pl opisuje szokującą śmierć pacjentki na SOR-ze

Polska nihilistyczna







