Salon VIP dla polityków KO w szpitalu? Dziennikarz pokazał zdjęcia

- Serwis zero.pl opisał w środę nieformalną ścieżkę, z której na SOR mieli korzystać politycy KO i członkowie ich rodzin.
- Według portalu wybrani pacjenci mieli trafiać na badania niemal natychmiast, podczas gdy inni czekali nawet 4–5 godzin.
- Sprawa wywołała ogromne poruszenie w sieci i oburzenie internautów.
- Dziennikarz zapytany o „salonik VIP” dla polityków opublikował zdjęcia.
- Donald Tusk zapowiedział wyjaśnienie sprawy „do samego spodu”.
W środę rano ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.
„Salonik VIP”. Dziennikarz ujawnił zdjęcia
Dziennikarz Patryk Słowik opublikował zdjęcia pomieszczenia, o którym pisze w swoim tekście. Na pytanie jednego z użytkowników platformy X odpowiedział: „Salonik jak salonik. Nic spektakularnego” i załączył fotografię.
Niedługo później został zapytany o to, czy w pomieszczeniu nie ma telewizora. Dziennikarz odparł: „O, tutaj, po drugiej stronie pokoju” i opublikował kolejne zdjęcie.
Zero.pl: Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów
Według informacji podanych w środę rano przez portal zero.pl, Szpital Południowy, który podlega miastu stołecznemu Warszawie, miał wprowadzić specjalny system przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin.
Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.
Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:
- być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
- otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
- oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
- korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.
„Polityczni VIP-owie”
Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa
– czytamy w artykule portalu zero.pl.
Tusk: Wyjaśnimy sprawę do spodu
Do bulwersującej opinię publiczną sprawy postanowił odnieść się premier Donald Tusk, który zapowiedział, że „zwrócił się do NIK o przeprowadzenie całościowej kontroli, tam gdzie mamy do czynienia z publicznymi środkami na ochronę zdrowia”.
Tam były te bulwersujące informacje o saloniku VIP dla jakichś polityków, którzy tam z tego saloniku mieli korzystać, to musi być wyjaśnione do spodu
– powiedział premier.
Komentarze
Komunikat dla mieszkańców Łodzi

TVN podjął decyzję ws. popularnego serialu. Powstanie nowy sezon

PiS wzmacnia Tuska, czyniąc z niego „nadprzyrodzonego wroga”
Legendarna piosenkarka walczy o życie. Była reanimowana

Senator KO wyrzucony z partii








