Reforma planowania przestrzennego może utrudnić powroty młodych na wieś

Za 50 lat populacja Polski może się zmniejszyć nawet o ponad 10 mln ludziPrognozy są dramatyczne. Jeśli ten proces będzie postępował, to za 50 lat populacja Polski może się zmniejszyć nawet o ponad 10 mln ludzi.
Choć wieś notuje dodatnie saldo migracji, liczba zgonów nadal przewyższa tam liczbę urodzeń. Duże ośrodki rozrastają się, ale Polska lokalna wymiera.
– W Polsce dostrzegamy bardzo duży problem z demografią wsi. Debata jest mocno skoncentrowana na miastach, na przykład kwestiach chęci robienia kariery czy trudnościach ze znalezieniem odpowiedniego partnera przez kobiety, co często dotyczy głównie tych z wyższym wykształceniem. Natomiast wieś ma zupełnie inne problemy. Jedna z istotnych trudności dotyczy osiedlania się, budowania własnego domu – mówi Mateusz Łakomy, ekspert ds. polityki demograficznej, dyrektor programu Demograficon w Polskim Towarzystwie Gospodarczym.
Dane GUS z raportu „Ludność. Stan i struktura oraz ruch naturalny w przekroju terytorialnym w 2025 roku” wskazują, że ponad 404,3 tys. osób (o 26 tys. mniej niż rok wcześniej) zmieniło miejsce stałego zamieszkania przeprowadzając się do innej gminy, a także ze wsi do miasta lub odwrotnie. Wieś ma dodatnie saldo migracji, ale jednocześnie traci ludność wskutek przewagi zgonów nad urodzeniami. W 2025 roku dodatnie saldo migracji dla wsi wyniosło ponad 36,1 tys. osób, a liczba zgonów przewyższyła tam liczbę urodzeń o 56 tys. Zatrzymany rozwójW sierpniu Klub Jagielloński opublikował raport „Wieś zniknie z planu? Jak deregulować przepisy, by Polacy wracali na obszary wiejskie” , w którym stara się zmierzyć z tym tematem i opowiedzieć, jakie obecne przepisy paradoksalnie mogą utrudniać osiedlanie się osobom, które pojechały do dużego miasta, wykształciły się tam, np. w zawodach rolnych, i chciałyby wrócić do ojcowizny, do swojego miejsca zamieszkania. -Nagle okazuje się, że potencjalnie mogą być trudności ze zbudowaniem własnego domu blisko rodziców czy rozbudowania gospodarstwa – podkreśla Mateusz Łakomy. Do połowy 2026 roku wszystkie gminy musiały wprowadzić tzw. gminne standardy urbanistyczne. To nowe zasady, które mają wymusić większą gęstość zabudowy, rzekomo w imię racjonalnego rozwoju i „zrównoważonego” planowania. Problem ten bardzo mocno dotknie rolników – w zasadzie wielu z nich zablokuje drogę do rozbudowy własnego gospodarstwa. -To paradoksalnie może w niektórych przypadkach utrudniać powrót młodych, wykształconych rolników, dziedziców ziemi – wyjaśnia Mateusz Łakomy.
W samej konstrukcji przepisów reformy planistycznej zawarto współczynnik, który przelicza liczbę mieszkańców na powierzchnię terenów możliwych do zabudowy. W efekcie w wielu gminach ten mechaniczny algorytm sprawi, że całe obszary wsi znikają z map planistycznych jako potencjalne miejsca rozwoju. Nowa regulacja ma jednak hamować niekontrolowane rozlewanie się inwestycji budowlanych. Eksperci Klubu Jagiellońskiego w raporcie podkreślają jednak, że ma to sens w odniesieniu do obszarów aglomeracyjnych, gdzie zjawisko suburbanizacji ma negatywne skutki społeczne, ale regulacja nie uwzględnia specyfiki wyludniających się obszarów wiejskich. Strefa otwarta, do której trafiają m.in. grunty rolne, nie przewiduje w podstawowym profilu zabudowy mieszkaniowej ani zabudowy związanej z produkcją rolną. Eksperci prognozują, że efektem może być ograniczenie możliwości rozwoju obszarów wiejskich, blokujące część inwestycji.
– Trudności polegają na tym, że osoby, które nie dziedziczą wprost tego siedliska, dzięki bilansom chłonności mają ograniczone możliwości zamieszkania w innych miejscach poza wyznaczonymi strefami mieszkaniowymi, które często nie są tymi przylegającymi do domu rodziców. Problemem jest rozbudowanie danego obszaru zamieszkania czy siedliska – podkreśla ekspert ds. polityki demograficznej. – To jest zupełnie oczywiste, że kiedy wracamy, chcemy mieszkać blisko rodziców. To też sprzyja dzietności, bo mama czy teściowa mogą pomóc w opiece nad dziećmi.
Odpływ młodych kobietZdaniem autorów raportu wadą nowych przepisów jest jednakowe podejście do bardzo zróżnicowanych pod względem sytuacji i wielkości gmin. Mechanizmy działają tak samo w gminie bezpośrednio sąsiadującej z Warszawą, jak i w tej oddalonej o 100 km od metropolii. Pierwsza broni się przed nadmiernym napływem nowych mieszkańców, a druga walczy o przetrwanie i zatrzymanie depopulacji. Perspektywa wiejska jest zupełnie inna od metropolitarnej. Wieś mierzy się przede wszystkim z odpływem młodych ludzi (zwłaszcza kobiet), spowodowanym często brakiem możliwości znalezienia stabilnego zatrudnienia oraz trudnościami z budową domu na własnej ziemi -zauważąją eksperci Klubu Jagiellońskiego.
– O demografii powinniśmy zupełnie inaczej myśleć przestrzennie, w zależności od tego, czy mówimy o dużym mieście, obwarzankach, czy o tzw. peryferiach, czyli terenach oddalonych od dużych miast. Wsie oddalone od dużych miast mają zupełnie inne potrzeby, walczą o to, żeby była tam możliwość powrotu, zatrzymania osób, które chciałyby wyjechać, ale atrakcyjność tego miejsca zamieszkania jest niewystarczająca – uważa Mateusz Łakomy. – Młode osoby, które pozostaną albo które wykształciły się w mieście i powrócą, są zupełnie innym kapitałem ludzkim. Te osoby są wykształcone, przedsiębiorcze, mają znajomych, czyli są czynnikiem potencjalnie przyciągającym biznes i bardziej zaawansowane usługi niż te, które są lokalnie dostępne.
Jak podkreśla, w konsekwencji niektóre wsie zaczną szybciej znikać z mapy Polski lub będą zamieszkiwane wyłącznie przez osoby starsze.
– Tym samym nie będą źródłem podatków dla samorządów i źródłem rozwoju. Z perspektywy czysto ekonomicznej będą głównie centrum kosztów niż dochodów dla samorządów – dodaje demograf.
Obowiązek uchwalenia planu ogólnego gminy miały do 31 sierpnia 2026 roku. Według dzienników urzędowych województw zrobiło to dotąd 946 gmin, czyli 38 proc. ogółu, ale po uwzględnieniu wniosków z 31 sierpnia liczba ta może być wyższa (nawet 1,1–1,2 tys.). Większość pozostałych gmin jest na zaawansowanym etapie prac, a tylko niecałe 4 proc. w ogóle ich nie rozpoczęło.
|

Komentarze
Największa taka operacja w historii. Polscy strażacy wrócili z Hiszpanii

Pilne informacje ws. granicy z Białorusią. Jest komunikat MSWiA

Historyczny moment dla Polski. Po raz pierwszy uczestniczy w spotkaniu G20

Mjr Spencer dla Tysol.pl: „Atak na Polskę byłby dla Putina najbardziej korzystny”

