Poseł KO przedstawił „swój” projekt ustawy. Napisali go lobbyści

- Jerzy Meysztowicz z Koalicji Obywatelskiej podsunął posłom propozycję przepisów dotyczących wartego 60 mld zł rocznie rynku aptecznego.
- Podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku aptecznego i produktów leczniczych przyznał, że ich autorem nie jest on, ale organizacje reprezentujące niekoniecznie polskie interesy.
- Projekt został przedłożony 26 marca 2026 r. na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku aptecznego i produktów leczniczych.
Projekt ustawy
Projekt został przedłożony 26 marca 2026 r. na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku aptecznego i produktów leczniczych.
Ustaliliśmy po ostatnim spotkaniu zespołu, że dobrze by było przygotować jakiś materiał, który byłby podstawą do dyskusji. Ja, biorąc bardzo często udział w różnego rodzaju konferencjach, spotkaniach organizowanych przez różne instytucje zrzeszające przedsiębiorców, rozmawiałem na ten temat i poprosiłem, przekazałem te informacje i te sugestie, które zostały wyartykułowane na spotkaniu zespołu, przekazałem, że to są elementy, które powinny się znaleźć w takim projekcie
– powiedział Meysztowicz.
Nie jestem legislatorem, tak jak powiedziałem, w związku z tym panowie, którzy reprezentowali Lewiatana, Pracodawców RP i Związek Aptek Franczyzowych, zadeklarowali, że przygotują taki dokument, który będzie zawierał te sugestie, które ja przekazałem, plus oczywiście swoje uwagi
– dodał.
Problem w tym, że – na co zwraca uwagę portal Zero.pl – Związek Aptek Franczyzowych, Konfederacja Lewiatan oraz Pracodawcy RP to organizacje reprezentujące w głównej mierze interesy zagranicznych sieci aptek.
„To niebywały skandal”
Wejście przepisów w życie oznaczałoby katastrofę dla sektora, w którym stawką jest bezpieczeństwo polskich pacjentów
– skomentował projekt Meysztowicza w rozmowie z portalem Zero.pl Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
To niebywały skandal, żeby przynosić na posiedzenie zespołu parlamentarnego projekty napisane przez lobbystów. Mam nadzieję, że poseł Meysztowicz za to odpowie
– podkreślał poseł PiS Janusz Cieszyński.
Zapisy projektu ustawy
W 2017 r. rząd PiS wprowadził przepisy mające hamować niekontrolowane przejmowanie rynku aptek przez zagranicznych przedsiębiorców: głównie z USA, Czech i Izraela. Rządowi chodziło o uniknięcie wytworzenia się monopolu, aby żaden podmiot nie mógł zdobyć na rynku dominującej pozycji, pozwalającej na dyktowanie cen leków polskim pacjentom. Od tamtego momentu trwają intensywne działania lobbingowe mające na celu zmianę niekorzystnych dla wielkich podmiotów regulacji.
Tymczasem, jak informuje portal Zero.pl, w projekcie znalazła się propozycja, by dwudziestokrotnie podwyższyć limit aptek, które mógłby posiadać jeden właściciel. Dzięki temu, np. na Mazowszu, można byłoby mieć nie 15 aptek (obecnie przepisy mówią o tym, że jeden przedsiębiorca powinien mieć nie więcej niż 1 proc. placówek na terenie danego województwa), lecz 303. A w skali kraju nawet kilka tysięcy. Jednocześnie zasady przejmowania istniejących już placówek zostałyby na tyle zliberalizowane, że nawet nowe limity nie miałyby w praktyce większego znaczenia.
"Koalicja przerżnie wybory". Według posła PSL powodem ma być "brak rozliczeń"
Aż sześć partii w Sejmie. Jest nowy sondaż
Bodnar zapowiada możliwy akt oskarżenia wobec Mateusza Morawieckiego

PiS szykuje mocny cios w koalicję 13 grudnia na rocznicę rządu

Kryzys we Wrocławiu. KO zwołuje specjalną naradę po zarzutach dla Sutryka








