Poroszenko: Polska to nasz sojusznik. Teraz musimy się uspokoić

- Były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaapelował o zakończenie eskalacji napięć między Warszawą a Kijowem, podkreślając, że Polska pozostaje strategicznym sojusznikiem Ukrainy.
- Polityk przypomniał, że przez Polskę przechodzi znacząca część wsparcia wojskowego dla Ukrainy, a dobre relacje z Warszawą są ważne dla integracji z UE i NATO.
- Poroszenko ocenił, że spory dotyczące historii, rolnictwa czy transportu powinny być rozwiązywane poprzez dialog i dyplomację, a nie za pośrednictwem mediów.
- Były prezydent ostrzegł, że pogarszanie relacji polsko-ukraińskich działa na korzyść Rosji i wezwał do odbudowy zaufania oraz powrotu do profesjonalnej współpracy między państwami.
Poroszenko: Polska to nasz strategiczny sąsiad i sojusznik
We wpisie opublikowanym w poniedziałek Poroszenko podkreśla, że "wyzwania, przed którymi stoi Ukraina, wymagają zdrowego, dorosłego, profesjonalnego, państwowego podejścia".
Paczki z orderami pojechały do Warszawy. Wszyscy wylaliśmy zrozumiałe emocje. A teraz wszyscy musimy się uspokoić. Polska to nasz strategiczny sąsiad, sojusznik, państwo, przez które przechodzi ogromna część naszego bezpieczeństwa, logistyczny hub zaopatrzenia w broń naszych Sił Zbrojnych, kraj, od którego w dużej mierze zależy nasze wejście do UE i NATO. Za czasów mojej kadencji nieprzypadkowo była naszym głównym europejskim i euroatlantyckim adwokatem
– wskazuje Poroszenko i dodaje, że "Polska to kraj, który przyjął ponad milion ukraińskich uchodźców, i oni potrzebują dobrych stosunków między naszymi narodami"
Dlatego ukraińsko-polskie relacje to nie plac zabaw dla hype'u, wzajemnych obraż i politycznej kapitalizacji na emocjach. Dlatego czas zatrzymać eskalację tam, gdzie potrzebne są chłodna głowa, profesjonalna dyplomacja i państwowa odpowiedzialność
– podkreślił były prezydent Ukrainy.
"Kto dziś naprawdę zajmuje się dyplomacją z Polską?"
W dalszej części wpisu Poroszenko zauważa, że "kluczowi ukraińscy komunikatorzy na polskim kierunku wciąż kipią emocjami" i związku z tym zadaje pytania.
Kto dziś naprawdę zajmuje się dyplomacją z Polską? Kto odpowiada za polityczną komunikację z polskimi władzami? Kto rozmawia z polskim parlamentem, rządem, administracją prezydencką, lokalnymi elitami, środowiskiem eksperckim, mediami? Kto gasi pożar? Co w ogóle robi się dla odbudowy zaufania? Co będzie z ukraińsko-polskim strategicznym partnerstwem? Jaka będzie atmosfera wokół niezwykle ważnej dla nas konferencji w Gdańsku?
– pyta Poroszenko i dodaje, że "możemy mieć spory dotyczące polityki agrarnej, przewoźników, konkurencji, polityki pamięci itp. Ale wszystko to trzeba rozwiązywać przez dyplomację, komunikację i szacunek, a nie przez bijatykę w mediach społecznościowych".
I bez pretensji do wzajemnych podręczników historii – niech zajmują się nimi uczeni, a nie politycy. Nasza wspólna historia jest zbyt skomplikowana, pełna wzajemnych krzywd i urazów, i lepszego lekarstwa niż „przepraszamy i prosimy o przebaczenie” jeszcze nikt nie przepisał. Przyszłość nie może być zakładniczką przeszłości. Tym bardziej, że nie przeszłość jest przyczyną tego kryzysu w dwustronnych relacjach, lecz wewnętrzne problemy, populizm, pogoń za sondażami
– apeluje Poroszenko.
"Musimy dbać o każdego sojusznika"
Były prezydent Ukrainy stwierdza również, że zarówno "Ukraina nie ma luksusu kłócenia się z Polską", jak i "Polska nie ma luksusu kłócenia się z Ukrainą".
Walczymy o niepodległość i istnienie ukraińskiej państwowości. I musimy dbać o każdego sojusznika, każdy instrument, każdą możliwość. Rosja zaś tylko zaklaskuje każdemu naszemu wzajemnemu upokorzeniu, każdemu nieostrożnemu słowu, każdemu nowemu skandalowi
– wskazuje Poroszenko.
Na zakończenie polityk przedstawił pięć postulatów dotyczących relacji Ukrainy z Polską, apelując o zakończenie publicznej eskalacji sporu, przeprowadzenie audytu ukraińskiej polityki wobec Warszawy oraz powrót do profesjonalnej dyplomacji zamiast prowadzenia sporów za pośrednictwem mediów. Wezwał również do oddzielenia emocji od interesów państwa, wskazując na znaczenie strategicznego sojuszu z Polską dla bezpieczeństwa Ukrainy oraz jej integracji z UE i NATO. Poroszenko podkreślił też konieczność otwarcia w lipcu wszystkich klastrów negocjacyjnych z Unią Europejską, zaznaczając, że w tej kwestii istotną rolę odgrywa Polska.
Odebranie Orderu Orła Białego Zełenskiemu
W ostatni piątek prezydent Nawrocki ogłosił, że odbiera prezydentowi Zełenskiemu Order Orła Białego w związku z nadaniem jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”. Nawrocki podkreślił wtedy, że ta decyzja „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją.
Zełenski odesłał order... kurierem
W reakcji na decyzję prezydenta Polski, już w sobotę Wołodymyr Zełenski poinformował, że odsyła Order Orła Białego do Warszawy. Paczkę z medalionem nadał... zwykłym kurierem.
Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Z polskich odznaczeń zrezygnowali również byli prezydenci Ukrainy Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko. Swoje odznaczenia zwrócili także minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
Komentarze
Zełenski wyjawił, co otrzymał od Nawrockiego. „Nigdy o tym nie mówiłem”
Zełenski uderza w Nawrockiego. „Działa jak Viktor Orban”

„Pierd*lić Polskę i Polaków”. Tak Zełenski miał odpowiedzieć na ostrzeżenia ws. UPA

Bogucki: Ukraińskie władze zapominają, że ta pomoc przyszła z polskich rąk









