MON robi propagandę dla SAFE. Ta ilość amunicji to zbyt mało, aby obronić kraj

- W sobotę, 30 maja 2026 r., w Nowej Dębie, przy udziale wiceprezesa Rady Ministrów Władysława Kosiniaka-Kamysza i Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, Pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, zawarta została kolejna umowa na dostawę amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm.
- Przedmiotem umowy, zawartej pomiędzy Skarbem Państwa – Agencją Uzbrojenia a Konsorcjum PGZ-AMUNICJA w składzie: Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. (lider), Zakłady Metalowe „Dezamet” S.A., Mesko S.A., Zakłady Chemiczne „Nitro-Chem” S.A., Zakład Produkcji Specjalnej „Gamrat” Sp. z o.o. oraz Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne „Belma” S.A, jest dostawa łącznie kilkuset tysięcy sztuk amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm – bojowej.
Władysław Kosiniak-Kamysz chwali się rekordem w modernizacji wojska. Problem jednak w tym, że to nikt inny, jak tylko rząd Donalda Tuska poprzednich kadencji za te zapóźnienia odpowiada. Minister Bogdan Klich skutecznie zwijał polską armię, a obecny minister obrony narodowej wprawdzie zawiera kontrakty, ale nie za bezpieczne pieniądze pochodzące z zysków z rezerw złota, ale lichwiarską pożyczkę, oprocentowania której – jak sam przyznaje ustami swoich urzędników – po prostu nie zna.
Co więcej, zakontraktowanej amunicji jest zbyt mało dla skutecznej obrony kraju – setki tysięcy sztuk amunicji 155 mm zużywa walcząca Ukraina w ciągu miesiąca. Jeżeli przyjrzeć się liczbom zawartym w kontraktach MON, to widać wyraźnie, że nie tyle chodzi o obronę kraju, ile o udowodnienie zasadności zaciągnięcia pożyczki SAFE. Rajd Kosiniaka-Kamysza po Polsce w celu zawierania umów to zdecydowanie bardziej propagandowa zagrywka niż troska o bezpieczeństwo kraju.
Oddanie prerogatyw KE
Wraz z przyjęciem – ze złamaniem prawa - pożyczki SAFE władze Polski zdecydowały się na przekazanie Komisji Europejskiej prerogatyw w zakresie obronności, czyli obszaru stanowiącego warunek sine qua non istnienia państwa. To unijni komisarze decydują teraz o tym, jakie kontrakty, na jakie uzbrojenie ma zawierać państwo polskie i pytanie, czy w tym nie należy doszukiwać się tak małych liczb zakontraktowanej amunicji? Dla każdego, kto ma chociaż blade pojęcie o wojsku, jest jasne, że te kontrakty dobrze prezentują się jedynie w mediach. Jeżeli rząd Donalda Tuska na serio chciałby zapewnić Polsce zdolności obronne, to tej amunicji zamawiałby w setkach milionów, jeżeli nie miliardów. To byłby naturalny odruch państwa, które przygotowuje się do odparcia agresji.
Tymczasem Donald Tusk ciągle straszy Rosją, a nie podejmuje realnych działań dla zagwarantowania państwu polskiemu jakiejkolwiek obrony. Jedyne działania, jakie podejmuje, to dążenie do dalszej centralizacji UE w superpaństwo pod egidą Niemiec, do czego służy mu rosyjski straszak.
Retoryka Kosiniaka-Kamysza
29 umów wartych 78 mld zł w jeden dzień to rekord w historii modernizacji wojska – grzmiał podczas konferencji prasowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę, że te jego rekordy mogą prowadzić do spadku bezpieczeństwa finansowego państwa polskiego, ponieważ zamiast skorzystać z oferty prezydenta, wolał zadłużać Polskę w niemieckim banku, nie znając nawet oprocentowania zaciąganej pożyczki, to może się okazać, że realne zagrożenie przyjdzie ze strony Niemiec, a nie Rosji.
Mając takie narzędzia w ręku, Niemcy nie potrzebują armii, żeby najechać Polskę. Wystarczy, że przejmą jej finanse, co właśnie między innymi za sprawą „Tygryska” się dzieje. Nie przeszkadza to jednak szefowi MON odtrąbić sukcesu. PSL nigdy nie traktował Polaków poważnie i teraz po raz kolejny daje temu dowód.
Komentarze
Najgorsi ministrowie Tuska

Ważne doniesienia z granicy. Komunikat Straży Granicznej
Wdrażała SAFE, teraz Tusk awansował ją na wiceministra MON

Lasek odwołany. Tusk wybrał nowego pełnomocnika ds. CPK

„TAZ”: „Między Polską a Niemcami wszystko idzie dobrze. Gdyby tylko nie tych kilka tysięcy ocalałych…”








