Mec. Kwaśniewski: Polska powinna wyjść spod jurysdykcji ETPCz ws. migracji

- Konferencja poświęcona polityce migracyjnej, która odbyła się w Centrum Kształcenia Młodzieży „Kuźnia” w Warszawie, nie była pierwszą zorganizowaną przez Patriotów dla Europy ws. migracji.
- Zaprezentowano na niej raport „Polityka migracyjna. Wyzwania, rozwiązania i suwerenność”.
- Autorem raportu jest grupa Patrioci dla Europy w Parlamencie Europejskim.
Suwerenna polityka migracyjna jest możliwa?
Pytany podczas panelu, czy my jako Polska jesteśmy w stanie prowadzić suwerenną politykę w zakresie migracji, będąc w Unii Europejskiej, mec. Jerzy Kwaśniewski odpowiedział:
Za miesiąc już nie. W połowie czerwca wchodzi w życie pakt migracyjny, dziesięć aktów prawnych Unii Europejskiej, gigantyczna sieć narzucona na rządy europejskie, których cel jest bardzo oczywisty, to znaczy to, co było już decydowane wcześniej: udrożnić migracyjne szlaki do Europy i zalegalizować nielegalne. Dostarczyć równie dużo migrantów, tyle że legalnymi szlakami, w sposób kontrolowany i usystematyzowany, a następnie tymi migrantami podzielić się solidarnie z tymi narodami, które by ich nie chciały.
Co więcej, założenie jest takie, że te państwa, które prowadzą systemową, wieloletnią, nieodpowiedzialną politykę migracyjną, albo z przyczyn geograficznych są narażone na szczególne zagrożenie migracyjne, będą mogły narzucić przerzucanie niechcianych migrantów, bo to one będą dokonywały selekcji tych, których odsyłają, tym państwom, które prowadziły systemową, odpowiedzialną lub przynajmniej bardziej odpowiedzialną politykę migracyjną, na przykład budując zasieki, mury i chroniąc się przed strumieniami nielegalnych migrantów – i myślę przede wszystkim o państwach Europy Środkowej, od Finlandii, przez państwa bałtyckie, Polskę, po Węgry
– dodał.
Prawnik wskazywał, że „razem z paktem migracyjnym skala autonomicznego decydowania, już nie mówiąc o suwerennym decydowaniu państw członkowskich, spada niepomiernie. Dlatego nie tylko napisaliśmy raport o pakcie migracyjnym, ale też raport o odzyskiwaniu suwerenności migracyjnej, który wydaliśmy razem z Mathias Corvinus Collegium. Przywołujemy w nim przykład Danii, bo to jest niezwykle interesujący przykład”.
Przykład Danii
Dania prowadzi dosyć interesującą pod względem systematycznym politykę migracyjną. To nie jest idealna polityka migracyjna, ale dlaczego ten przykład może być tutaj podany w kwestii polityki migracji i azylowej? Dlatego że Dania jest wyłączona z europejskiej polityki migracji i azylu. Dania wynegocjowała sobie na początku lat 90. takie wyłączenie. To wyłączenie następnie w Protokole 22 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej zostało potwierdzone
– wyjaśniał mec. Kwaśniewski.
Podkreślił, że w związku z tym zapisem pakt migracyjny nie będzie dotykał Danii.
Jakie instrumenty może suwerenne państwo w ramach UE wprowadzić? Na przykład nie ma sądowej kontroli decyzji deportacyjnej. Wychodzi decyzja królewskiego urzędu migracyjnego o deportacji. W ciągu 14 dni tą decyzją zajmuje się rada ds. apelacji – to jest organ administracyjny, gdzie zasiada jeden sędzia, żeby zachować pozory niezależnej, niezawisłej kontroli sędziowskiej, ale ona ma 14 dni i apelacja jest składana z urzędu. Może ją ewentualnie migrant wycofać. Wszystko idzie automatem. Ale żeby było szybciej, to jeżeli urząd pierwszej instancji uzna, że to jest bezzasadny wniosek o azyl, to kwalifikuje go jako bezzasadny. Jakie są przesłanki? Wszystkie są uznaniowe
– wskazywał.
Taki przeznaczony do deportacji migrant może zostać osadzony w obozie, a więc coś, co jest, wydawałoby się, sprzeczne z dorobkiem praw człowieka. Tymczasem Dania ma dwa obozy, w których przetrzymuje tych migrantów
– zauważył.
Przywrócić państwom suwerenność
Prawnik poinformował, że „wykluczone jest na przykład łączenie rodzin. Nie ma automatycznego łączenia rodzin, co jest przekleństwem systemu migracyjnego UE, totalnie nadużywane. To wszystko jest możliwe dlatego, że Dania nie jest częścią europejskiego ustroju migracyjnego”.
Trzeba przywrócić państwom suwerenność decydowania. Dania, która wynegocjowała sobie suwerenność, nie rozbija jedności europejskiej, nie psuje Unii Europejskiej, a więc wspólna polityka migracyjna nie jest niezbędna dla europejskiego projektu. Dlaczego by zatem nie pozwolić innym państwom, które chcą wyłączyć się, na taką elastyczność wycofania się ze wspólnej polityki migracyjnej?
– pytał.
Przypomniał, że „jesteśmy atakowani nie tylko przez Unię Europejską i TSUE, ale nas także atakuje Strasburg, czyli Europejski Trybunał Praw Człowieka”.
W Wielkiej Brytanii stawia się postulat wyjścia z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a przynajmniej wyjścia spod jurysdykcji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. My stawiamy ten postulat, ale nie aż tak daleko idący, bo skupiamy się na migracji. Mówimy, że państwa powinny móc wstrzymać wykonalność, jurysdykcję ETPCz w sprawach migracyjnych. Dlaczego? Dlatego że system migracyjny, który powstał w latach 40. i 50., następnie w 1967 roku protokołem do Konwencji Genewskiej został rozszerzony, powstał jako reakcja na II wojnę światową i masowe przesunięcia ludności. Potem dotyczył incydentalnych przypadków
– mówił mec. Kwaśniewski.
Dzisiaj mamy do czynienia z czymś zupełnie innym. Pani prof. Kelly Greenhill po bombardowaniach rosyjskich na Aleppo i po tej fali migracyjnej z Syrii przez Turcję do Europy i w polityce „herzlich wilkommen” Angeli Merkel nazwała to bronią masowej migracji. Nie mamy już do czynienia z masową migracją, która jest efektem tylko i wyłącznie kryzysu humanitarnego, ale mamy do czynienia z masową migracją, która jest celowo prowokowana przez agresora, który chce osłabić oponenta, osłabić wroga poprzez sprowokowanie masowej migracji i wykorzystanie tych gwarancji prawno-człowieczych swojego przeciwnika. Bombardując Aleppo, prowokując masowe migracje z Syrii, Federacja Rosyjska doskonale wiedziała, że uderza w Unię Europejską, ponieważ ta będzie sparaliżowana aktywnością organizacji prawno-człowieczych tak zwanych, systemem Konwencji Genewskiej o prawie uchodźczym i prawie azylanckim. To była specjalnie zaplanowana akcja, podobnie jak zainwestowanie w przerzucanie migrantów tzw. kanałem białoruskim do Polski
– przypomniał.
W jego ocenie, „żeby się temu przeciwstawić, trzeba móc wyłączyć obowiązywanie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które to sprowadza się do odzyskania suwerenności. Czy to można zrobić? W świetle traktatów nie możemy tego zrobić. Zgodziliśmy się wszyscy na pakt migracyjny. Ale doskonale wiemy, że w Unii Europejskiej prawo i traktaty są drugorzędne. Na pierwszym miejscu jest polityka i wszystko się ugnie przed polityką, więc jeżeli udałoby się zbudować koalicję państw istotnych – istotnym państwem jest Polska z niemalże 40 mln ludzi z zewnętrzną granicą UE i zdolnością stworzenia koalicji środkowoeuropejskiej – jeżeli taka koalicja by powstała, regionalna, ona byłaby w stanie, nawet jeżeli nie ma kwalifikowanej większości, wymusić zmianę polityki migracyjnej i azylowej w Unii Europejskiej. Tylko do tego potrzebny jest świadomy rząd, który nie symuluje działań, tylko prowadzi realne działania zmierzające do zmiany polityki migracyjnej”.
Uszczelnienie granic
Mec. Jerzy Kwaśniewski zwrócił uwagę, że uszczelnienie granic zewnętrznych – deklarowane przez Donalda Tuska – może być obliczone na przyjmowanie większej liczby migrantów z Zachodu, bo „brak migracji z zewnątrz UE jest przesłanką do tego, żeby nie być w grupie uprzywilejowanej i żeby być zobowiązanym do przyjęcia więcej niechcianych migrantów z państw zachodnich”.
Jeżeli zbudujemy taką koalicję, to nawet wbrew normom UE, ale na podstawie politycznego wymuszenia będzie można zmienić politykę migracyjną i te praktyki, o których mowa jest w raporcie, będzie można wprowadzać w sposób systematyczny, a przede wszystkim suwerenny
– konkludował.
Raport Patriotów dla Europy
Podczas konferencji zaprezentowano raport „Polityka migracyjna. Wyzwania, rozwiązania i suwerenność”. Znalazły się w nim najlepsze praktyki polityk migracyjnych.
Zastanawiamy się, co możemy zrobić w świetle obowiązującego prawa. Prezentujemy, jakie są zewnętrzne uwarunkowania, na które państwo musi zwracać uwagę
– mówił Michał Ciesielski, analityk polityczny i autor raportu.
Podkreślał, że w raporcie „patrzymy na imigrację pod kątem interesu narodowego i jakie problemy może rozwiązywać przy pomocy migracji”.
Mówiąc o migracji, musimy spojrzeć na gospodarkę. Migracja wprowadza duże zmiany w gospodarce, na rynku pracy i tworzy zwycięzców i przegranych. Patrząc na PBK, widać, że był duży napływ migrantów i niewiele się zmieniło, ale to nie oznacza, że grupa pracowników nie straciła, a część przedsiębiorców nie zyskała. Bilans się wyrównał, ale straty były
– zauważył.
Zwiększanie podaży pracy powoduje, że takie kraje jak Polska pozostają na jednym poziomie technologicznym, ponieważ nie ma inwestycji i poszukiwania nowych rozwiązań, tylko cięcie kosztów
– ostrzegał.
Jednocześnie zwrócił uwagę na negatywne skutki dla pracowników: obniżenie pensji, obniżenie standardów zatrudnienia, prowadzenie produkcji niskomarżowej. Podkreślał, że „UE nie ma kompetencji w zakresie migracji ekonomicznej. Jeżeli chodzi o ściąganie pracowników, państwa członkowskie mają dużą swobodę”.
Z jakimi wyzwaniami mierzą się kraje UE? Dla niektórych krajów jest to kwestia azylantów, Niderlandy mierzyły się z nadużywaniem systemu akademickiego. Znaczna większość krajów mierzy się z problemem ochrony płac
– relacjonował, wskazując również na problemy fizycznej ochrony granic i kwestię wzrostu zaawansowania technologicznego przedsiębiorstw.
Rekomendacja systemowa
Zaproponował rekomendację systemową: demokratyczną kontrolę kwot migrantów.
Kwoty migrantów powinny być stosowane w państwie w celu zabezpieczenia społeczeństwa i poziomu płac. Wysokie limity, od których można zatrudniać imigrantów – coś takiego wprowadziła Holandia – można legalnie zatrudniać imigranta, jeżeli zarabia on powyżej średniej krajowej. Imigrant musi zarabiać tyle, co pracownik krajowy na tym stanowisku, żeby nie było obniżania standardów na rynku pracy. Eksternalizacja procesu wniosków azylowych, czyli wnioski azylowe są składane poza granicami kraju (Węgry). Rekwirowanie części dobytku migranta, na poczet jego ewentualnego wydalenia z kraju, gdyby stracił prawo pobytu. Uprawnienie policji do badania telefonów migrantów w celu ustalenia siatek przemytniczych. Limit udziału imigrantów wśród mieszkańców danego osiedla. Jeżeli aparat państwa jest sprawny, jest w stanie kontrolować, czy nie tworzą się getta cudzoziemców. Przyznanie prawa pobytu tylko tych migrantów, którzy się integrują. Należy egzekwować od cudzoziemców, którzy chcą pozostać w kraju, znajomość języka
– wyliczał niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania państwa rozwiązania.
Pakt migracyjny
Przyjęcie paktu o migracji i azylu, który ma wejść w życie w 2026 roku, niesie ze sobą szereg konsekwencji prawnych, finansowych i społecznych dla państw członkowskich UE, w tym Polski. Główne założenia opierają się na wprowadzeniu tzw. obowiązkowej solidarności. Państwa członkowskie nie będą zmuszane do przyjmowania migrantów, ale będą musiały wybierać między relokacją a wkładem finansowym. Państwa, które odmówią przyjęcia migrantów, będą zobowiązane do wniesienia składki finansowej w wysokości 20 tysięcy euro za każdą nieprzyjętą osobę. Mimo zapewnień o zwolnieniu Polski z mechanizmu relokacji kraj ten będzie objęty paktem migracyjnym. Pojawiały się informacje o tym, że Polska nie będzie musiała przyjmować migrantów ani ponosić kosztów, jeśli wykaże, że przyjęła już dużą liczbę uchodźców (np. z Ukrainy), ale to będzie jedynie przesunięcie w czasie egzekwowania paktu.
Komentarze
Krzysztof Bosak: Pakt migracyjny należy zaskarżyć do TSUE

Straż Graniczna wydała ważny komunikat ws. sytuacji na granicy

Doradca prezydenta: Może to jest konieczne, stwierdzić, że nie jesteśmy państwem suwerennym

Polityka migracyjna bez naiwności i populizmu

Ekspert: Z decyzji o sprowadzaniu migrantów można się wycofać, potrzeba jedynie odwagi







