Le Figaro: UE i NATO nie mają strategii wobec Rosji. „To doprowadzi do ofiar w Europie”

- Niemcy oficjalnie przypisały Rosji odpowiedzialność za sierpniową próbę ataku dronem z materiałami wybuchowymi na lotnisku Lipsk/Halle. Rosja zaprzecza.
- Berlin odpowiedział m.in. decyzją o zamknięciu rosyjskiego konsulatu w Bonn i zapowiedzią dalszych sankcji.
- „Le Figaro” ocenia, że europejska odpowiedź na działania hybrydowe Rosji pozostaje zbyt ostrożna i nie tworzy skutecznego odstraszania.
- Eksperci cytowani przez dziennik przekonują, że UE i NATO powinny traktować podobne incydenty jako element szerszej, długotrwałej kampanii.
Incydent w Lipsku
W nocy z 4 na 5 sierpnia na lotnisku Lipsk/Halle znaleziono drona wyposażonego w materiały wybuchowe i zapalnik. Urządzenie znajdowało się w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego Antonow. Początkowo badano również możliwość, że drugi dron zderzył się z samolotem transportowym, jednak według późniejszych ustaleń śledczych obiektem był najprawdopodobniej ptak.
Niemcy wskazują na Rosję. Moskwa zaprzecza
We wtorek MSW Niemiec poinformowało, że zgodnie z ustaleniami śledztwa za incydent odpowiada Rosja. Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas powiedziała, że atak drona w Lipsku nosi „wszelkie znamiona terroryzmu sponsorowanego przez państwo”. W ocenie przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen wydarzenia w Lipsku oznaczają nową eskalację na terytorium Unii Europejskiej, za którą bezpośrednio odpowiada Rosja.
Rosja odrzuca niemieckie oskarżenia o odpowiedzialność za incydent.
„Brak strategii”
Starając się uniknąć wszelkiego ryzyka eskalacji, kraje europejskie jedynie zachęcają Putina do dalszego kroku w celu testowania ich słabości. Jest to niebezpieczny brak strategii
- ocenia „Le Figaro”. Dodaje, że reakcje na incydent na lotnisku w Lipsku ograniczyły się do „zwykłego arsenału” działań dyplomatycznych wyrażających niezadowolenie, jak zamknięcie konsulatu i groźby sankcji.
Reakcja przywódców UE i NATO
Opisując reakcję przywódców UE i NATO dziennik zauważa, że „poza retoryczną eskalacją i zapewnieniem o solidarności z krajami, będącymi celem (tego rodzaju działań), nadal nie ma odpowiedzi na tę agresywną eskalację”.
Zaznacza przy tym, że „według dyplomatów państw bałtyckich, choć zagrożenie konwencjonalnym atakiem ze strony Moskwy pozostaje stabilne, to ryzyko aktów terroryzmu państwowego i sabotażu osiągnęło bezprecedensowe poziomy”.
Zdaniem „Le Figaro” „NATO pozostaje ostrożne w odpowiedzi na prowokacje poniżej progu ataku konwencjonalnego” i „ma problem ze sprostaniem wyzwaniu w postaci eskalacji (rosyjskich) zaplanowanych prowokacji”. Przyczyniają się do tego napięcia transatlantyckie; jak ocenia dziennik, „nic nie wskazuje na to, by Waszyngton poparł bardziej stanowczą reakcję”.
„To doprowadzi do ofiar w Europie”
Ekspertka Maria Martisiute z brukselskiego think tanku European Policy Centre uważa, że NATO ma „awersję do ryzyka”, co jej zdaniem jest „ogromnym błędem”.
Pozostawanie w defensywie z obawy przed eskalacją, opieranie się przed nazwaniem agresji po imieniu, by na nią nie odpowiadać (...) zakończy się nieuchronnie tym, że doprowadzi do ofiar w Europie. Co zrobimy w tym momencie?
- zastanawia się ekspertka.
„Le Figaro” cytuje także ocenę think tanku Carnegie Europe, którego zdaniem „Europa i NATO powinny uznać ataki Moskwy za wpisujące się w stałą kampanię, która wymaga również stałych narzędzi”.
Równocześnie - zdaniem dziennika - NATO powinno „przygotować się na scenariusze najbardziej niebezpieczne - ewidentnej agresji w jednym z krajów członkowskich w bliższym lub mniej bliskim terminie”.
Problem działań „poniżej progu wojny”
Sabotaż, cyberataki, operacje wpływu czy incydenty z użyciem dronów stawiają państwa NATO przed problemem doboru odpowiedzi, która odstrasza sprawcę, ale nie prowadzi automatycznie do eskalacji militarnej. To właśnie ten dylemat jest przedmiotem krytyki cytowanej przez „Le Figaro”.
Krytyka „Le Figaro” nie oznacza, że europejskie państwa nie podjęły żadnych działań. Niemcy zapowiedziały kolejne sankcje i działania dyplomatyczne, a UE pracuje nad dalszymi restrykcjami. Spór dotyczy raczej tego, czy środki te są wystarczające, by odstraszać kolejne operacje hybrydowe.
Komentarze
To już pewne: Islandia odrzuca UE. Podano oficjalne wyniki referendum

Zamieszanie wokół broni jądrowej w Polsce. Gen. Wroński: „Dlaczego mówimy to Rosji?”

Nagła wizyta szefa CIA w Moskwie. John Ratcliffe miał złożyć ważną propozycję Rosjanom

Tusk alarmuje po rozmowie z szefem NATO. "Nie możemy wykluczyć..."








