Kontrakt MON na amunicję 155 mm. Gen. Wroński: Stanowczo za mało

- W sobotę, 30 maja 2026 r., w Nowej Dębie, przy udziale wiceprezesa Rady Ministrów Władysława Kosiniaka-Kamysza i Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, Pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, zawarta została kolejna umowa na dostawę amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm.
- Przedmiotem umowy, zawartej pomiędzy Skarbem Państwa – Agencją Uzbrojenia a Konsorcjum PGZ-AMUNICJA w składzie: Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. (lider), Zakłady Metalowe „Dezamet” S.A., Mesko S.A., Zakłady Chemiczne „Nitro-Chem” S.A., Zakład Produkcji Specjalnej „Gamrat” Sp. z o.o. oraz Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne „Belma” S.A, jest dostawa łącznie kilkuset tysięcy sztuk amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm – bojowej.
Liczba ta faktycznie jest niewystarczająca do samodzielnego przejścia do pełnoskalowej kontrofensywy bez uruchomienia potężnych dostaw sojuszniczych z NATO
- ocenia wojskowy.
Pytany, na ile dni starczy kilkaset tysięcy pocisków, gen. Wroński odpowiada:
Przyjmując, że „kilkaset tysięcy” oznacza 300 tys. sztuk amunicji, kalkulacja czasu trwania zapasów w warunkach pełnoskalowej wojny (na wzór konfliktu na Ukrainie) wygląda następująco:
- Obrona o niskiej intensywności (3 tys. strzałów na dobę): 100 dni.
- Intensywne walki obronne (6 tys. strzałów na dobę – średnie zużycie Ukrainy): 50 dni.
- Krytyczne odpieranie masowych szturmów (9 tys. strzałów na dobę): 33 dni.
Przejście do działań ofensywnych, aby zatrzymać Rosję, a następnie przejść do kontrofensywy (wymagającej potężnego przygotowania artyleryjskiego i przełamywania linii obronnych), zapotrzebowanie drastycznie rośnie. Do takich działań Polska i NATO potrzebowałyby wystrzeliwać minimum 10 000 – 15 000 pocisków na dobę. W takim scenariuszu zapas 300 tys. sztuk stopniałby w zaledwie 20-30 dni
- dodaje.
Kluczowe czynniki
Zdaniem gen. Wrońskiego kluczowymi czynnikami są logistyka NATO i produkcja własna.
Doktryna obronna Polski nie zakłada walki w całkowitej izolacji, a sam kontrakt to element szerszej strategii
- stwierdza.
W przypadku aktywacji Art. 5, Polska staje się głównym biorcą wsparcia. Amerykańskie plany zakładają radykalny wzrost produkcji, a niemiecki Rheinmetall produkuje już 1,1 mln amunicji, co zapewnia stały dopływ do magazynów sojuszniczych
- dodaje.
Ten konkretny kontrakt ma przede wszystkim rozkręcić linie produkcyjne w kraju (Dezamet, Nitro-Chem). Polska dąży do produkcji 200 tys. sztuk rocznie w perspektywie najbliższych lat, co wystarczy raptem na uzupełnienie strat w trybie 24/7 przy intensywnym tempie zużycia jak na Ukrainie!
- mówi.
Podsumowując: amunicja z nowego kontraktu zabezpiecza pierwsze tygodnie konfliktu (tzw. „wielki pożar”), dając czas na pełną mobilizację gospodarczą NATO oraz uruchomienie mostów powietrznych i lądowych z magazynów w Europie Zachodniej i USA. Daj Boże, że nie zawiodą nas
- podkreśla.
Umowy w ramach SAFE
W ramach programu SAFE w sobotę podpisanych będzie 29 umów na kwotę 78 mld zł; to jest absolutny rekord – powiedział wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w Nowej Dębie w województwie podkarpackim. Dodał, że to historyczny dzień w procesie modernizacji polskiego wojska.
Komentarze
Gen. Dariusz Wroński: Największe ryzyko dla Polski to hegemonia systemowa Niemiec

Prof. Zapałowski: Zamówienia w Łuczniku są sztucznie zamrożone

Zwrot w sprawie amunicji dla wojska. Polska Amunicja wycofuje się z negocjacji
Gmina chciała stawiać wiatraki w strefie militarnych tras lotniczych
Gen. Wroński: Niemcy i Francuzi nie przyjdą nam z pomocą w sytuacji rosyjskiej agresji









