Gen. Wroński: Trwałe pominięcie Polski w koalicji antybalistycznej byłoby niekorzystne politycznie i wojskowo

- Polska nie może dopuścić do sytuacji, w której architektura bezpieczeństwa Europy powstaje bez naszego udziału – mówi portalowi Tysol.pl gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych.
- Ekspert odniósł się do braku uczestnictwa Polski w Antybalistycznej Koalicji Rakietowej.
- W jego ocenie nie chodzi wyłącznie o prestiż dyplomatyczny, ale dostęp do technologii.
Dostęp do technologii
Nie chodzi wyłącznie o prestiż dyplomatyczny. Chodzi o dostęp do technologii, udział polskiego przemysłu, wpływ na standardy interoperacyjności oraz miejsce przy stole, przy którym zapadają decyzje dotyczące bezpieczeństwa kontynentu
- wyjaśnia ekspert.
W jego ocenie, jeżeli nowa koalicja stanie się zalążkiem europejskiego systemu obrony przeciwrakietowej, to państwa uczestniczące będą miały przewagę w kilku obszarach:
- dostęp do wspólnych programów badawczo-rozwojowych,
- udział przemysłu w wielomiliardowych kontraktach,
- wpływ na wymagania techniczne nowych systemów,
- pierwszeństwo we wdrażaniu nowych technologii,
- silniejszą pozycję w przyszłej architekturze bezpieczeństwa Europy.
Pominięcie Polski
Pytany, co mogłoby oznaczać pominięcie Polski, gen. Wroński odpowiada:
Jeśli byłoby ono trwałe, oznaczałoby ograniczenie wpływu Polski na rozwój europejskiej obrony przeciwrakietowej, utratę części potencjalnych zamówień dla polskiego przemysłu obronnego, wzrost znaczenia państw zachodnioeuropejskich jako głównych integratorów nowych technologii oraz ryzyko, że decyzje dotyczące wschodniej flanki będą zapadały bez odpowiedniego udziału państwa najbardziej narażonego na zagrożenie rosyjskie.
To byłoby niekorzystne zarówno politycznie, jak i wojskowo
- ocenia.
Sojusz Ukrainy z Niemcami
Czy to oznacza sojusz Zełenskiego z Niemcami przeciw Polsce? Taką hipotezę musimy brać też pod uwagę. Jednocześnie można zauważyć, że Ukraina bardzo intensywnie rozwija współpracę wojskową z największymi państwami europejskimi – zwłaszcza z Niemcami, Francją i Wielką Brytanią. Jest to naturalne z punktu widzenia skali ich możliwości finansowych, przemysłowych i wojskowych
- zauważa ekspert.
W jego ocenie jednak, nie oznacza to automatycznie prowadzenia polityki wymierzonej przeciw Polsce.
Państwo frontowe
Dopytywany, czego Polska powinna oczekiwać, gen. Wroński wylicza:
Jako państwo frontowe NATO Polska powinna konsekwentnie zabiegać o:
- pełny udział we wszystkich europejskich programach obrony powietrznej i przeciwrakietowej,
- rolę lidera wschodniej flanki w zakresie integracji systemów Patriot, Narew, IBCS i przyszłych zdolności antybalistycznych,
- udział polskich przedsiębiorstw w projektowaniu i produkcji nowych efektorów oraz radarów,
- utrzymanie strategicznego partnerstwa przede wszystkim z USA, przy jednoczesnym, aktywnym uczestnictwie w projektach europejskich.
Co powinna zrobić Polska?
Podsumowując, gen. Wroński stwierdza, iż „z wojskowego punktu widzenia obowiązuje jedna zasada: Państwo położone na pierwszej linii zagrożenia nie może pozwolić sobie na nieobecność przy tworzeniu systemu, który w przyszłości będzie chronił Europę przed pociskami balistycznymi!”
Dlatego niezależnie od przyczyn obecnej sytuacji Polska powinna dążyć do możliwie szybkiego wejścia do tej inicjatywy, albo – jeśli okaże się to niemożliwe – budować własne kompetencje we współpracy z USA i pozostałymi sojusznikami NATO, tak aby nie znaleźć się na peryferiach europejskiej architektury obrony przeciwrakietowej
- wyjaśnia.
Antybalistyczna Koalicja Rakietowa
Obecności Polski w Antybalistycznej Koalicji Rakietowej nie chciała Ukraina, ale stronie polskiej zabrakło też determinacji, by starać się o członkostwo w tym sojuszu – w ten sposób cytowani przez Onet przedstawiciele rządu wyjaśniali, dlaczego Polska nie dołączyła do planowanego przez dziewięć państw zachodnich i Kijów sojuszu, który ma doprowadzić do szybkiego rozwijania zdolności antybalistycznych. Koalicja znajduje się na etapie tworzenia ram współpracy i wspólnych projektów przemysłowych oraz wojskowych.
Do czasu publikacji artykułu strona ukraińska nie odniosła się publicznie do informacji podanych przez Onet.
Według przedstawicieli polskiego rządu brak Polski w gronie sygnatariuszy nie oznacza zamknięcia możliwości przystąpienia do inicjatywy w przyszłości. Zarówno premier Donald Tusk, jak i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wyjaśniali, że koalicja ma przede wszystkim charakter przemysłowy. Podkreślali, iż Polska będzie mogła do niej dołączyć, gdy polskie firmy przedstawią odpowiednie projekty i ofertę przemysłową, natomiast formuła koalicji pozostaje otwarta.
Komentarze
Ekspert: Celem Rosji jest tworzenie tła informacyjnego do wzmocnienia agresji przeciwko NATO

Polskie MiG-i jednak trafią na Ukrainę? MON ujawnia, że rozmowy zostały wznowione

"Przypomnę Wam co mój dziadek robił z Wami na Wołyniu". Ujawniono szokujące nagranie

KE grozi Polsce. Embargo na produkty z Ukrainy narusza unijne przepisy

Zajączkowska wniosła w PE o zatrzymanie akcesji Ukrainy do UE. „To gangsterka”







