Kania: "Informacje z filmu Sekielskiego były zmanipulowane: sprawa od lat jest w policyjnym archiwum"

Jak podała na Twitterze dziennikarka "Gazety Polskiej" i portalu "Niezależna.pl", sprawa molestowania nagłośniona w filmie "Zabawa w chowanego" przez Tomasza Sekielskiego, znajduje się w policyjnym archiwum, a przeciwko sprawcy od ponad dwóch lat toczy się śledztwo.
Po raz kolejny okazało się że informacje z filmu Sekielskiego były zmanipulowane: sprawa od lat Jest w policyjnym archiwum- od ponad dwóch lat toczy się śledztwo ws Ks. Arkadiusza H, który ma postawione zarzuty molestowania. A biskup Janiak odsunął go od posługi
- napisała na Twitterze Dorota Kania.
Po raz kolejny okazało się że informacje z filmu Sekielskiego były zmanipulowane: sprawa od lat Jest w policyjnym archiwum- od ponad dwóch lat toczy się śledztwo ws Ks. Arkadiusza H, który ma postawione zarzuty molestowania. A biskup Janiak odsunął go pd posługi.
— Dorota Kania (@DorotaKania2) May 16, 2020
Do sprawy odniosła się Prokuratura Krajowa, publikując oświadczebie, w którym potwierdza ona, że "przedstawionemu w filmie "Zabawa w chowanego" byłemu wikariuszowi parafii w Pleszewie Arkadiuszowi H. we wrześniu 2019 roku zostały postawiony zarzut dopuszczenia się wobec osoby małoletniej innych czynności seksualnych".
"Zabawa w chowanego" to tytuł drugiego filmu dokumentalnego Tomasza i Marka Sekielskich - opisującego przypadki pedofilii wśród księży - który w sobotę miał premierę na kanale YouTube. Film, jak zapowiadali Sekielscy, skupia się na wątku, którego nie udało się zamknąć w pierwszym ich filmie "Tylko nie mów nikomu". Prezentuje on historię trzech chłopców - braci Bartłomieja i Jakuba oraz Andrzeja, wykorzystywanych przez tego samego księdza z diecezji kaliskiej.
Prokuratura Krajowa w sobotnim komunikacie wskazała, że w związku z pytaniami mediów, informuje iż przedstawionemu w filmie byłemu wikariuszowi parafii w Pleszewie Arkadiuszowi H. został we wrześniu 2019 roku postawiony zarzut dopuszczenia się wobec osoby małoletniej innych czynności seksualnych. "Jest to przestępstwo z artykułu 200 par. 1 kodeksu karnego, za które grozi do 12 lat pozbawienia wolności" - wskazała PK.
"Postępowanie w sprawie Arkadiusza H. zostało zainicjowane zawiadomieniem, które wpłynęło do prokuratury w grudniu 2018 roku. Dotyczyło przestępstwa, do którego miało dojść 20 lat wcześniej. Prokuratura niezwłocznie, już po dwóch dniach, zwróciła się do Kurii Diecezjalnej w Kaliszu o udostępnienie akt personalnych Arkadiusza H. wraz dokumentacją przebiegu i miejsc świadczenia posługi kapłańskiej" - czytamy w komunikacie.
Jak zaznaczono w śledztwie przesłuchano 35 świadków, niektórych wielokrotnie, zgromadzono liczne opinie biegłych i materiał dowodowy w postaci nagrań obciążających duchownego. Efektem postępowania - podała PK - jest również ujawnienie kolejnych sześciu osób, wobec których Arkadiusz H. miał się ponad 20 lat temu dopuścić przestępstw o charakterze seksualnym.
"Materiały sprawy, za pośrednictwem pełnomocnika biskupa kaliskiego, zostały przekazane do Kongregacji Nauki Wiary w Rzymie zajmującej się osądzaniem przestępstw wykorzystywania seksualnego nieletnich. Zostały udostępnione na podobnej zasadzie, jak wszystkim uczestnikom postępowania, którzy o to wystąpili. Rezultatem była podjęta w maju 2019 roku przez biskupa kaliskiego decyzja o zakazie wykonywania przez Arkadiusza H. czynności kapłańskich" - czytamy w komunikacie.
Jak dodała PK z uwagi na fakt, że do przestępstw seksualnych miało dojść ponad 20 lat temu, prokuratura nie mogła prowadzić czynności zmierzających do postawienia komukolwiek zarzutu niezawiadomienia organów ścigania o popełnieniu przestępstwa pedofilii. "Obowiązek zawiadomienia o tego rodzaju przestępstwa wprowadziła dopiero nowelizacja kodeksu karnego z 2019 roku" - zwróciła uwagę PK.
W komunikacie podkreślono, że nieprawdą jest natomiast podana w filmie informacja jakoby jednostki prokuratury nie miały swobody w prowadzeniu postępowań dotyczących przestępstw seksualnych popełnianych przez duchownych. "Jest wprost przeciwnie. Celem przywołanego w tym kontekście w filmie pisma, które Prokuratura Krajowa skierowała w styczniu 2019 roku do Prokuratorów Regionalnych, było skuteczne pozyskiwanie materiałów dowodowych z akt procesów kanonicznych" - tłumaczy PK.
"Prokuratura Krajowa w skierowanym do prokuratorów piśmie wskazała, by zwracali się do władz kościelnych o udostępnienie dokumentów w każdej sytuacji, gdy jest to niezbędne dla śledztwa, a w przypadku odmowy korzystali z uprawnień do zarządzania przeszukania i odbierania rzeczy (na podstawie artykułu 217 kodeksu postępowania karnego). Sposób, w jaki pismo zostało zrelacjonowane w filmie, jest więc kłamliwy i odwraca rzeczywistą istotę jego treści" - czytamy w komunikacie.
Wskazano, że Prokuratura Krajowa na mocy ustawy Prawo o prokuraturze jest zobowiązana do nadzorowania postępowań przygotowawczych. "Przedstawiciele polskiego parlamentu zwrócili się do prokuratury o nadzór nad postępowaniami dotyczącymi czynów pedofilskich popełnianych przez osoby duchowne. Uwzględniając ten głos Prokuratura Krajowa skierowała pismo dotyczące zabezpieczenia prawidłowego toku prowadzenia postepowań przygotowawczych zmierzających do ukarania winnych tego rodzaju przestępstw" - napisano w komunikacie.
"Dowodem na swobodę i skuteczność postępowań dotyczących przestępstw pedofilskich popełnianych przez osoby duchowne jest właśnie sprawne śledztwo w sprawie przedstawionego w filmie Artura H., skutkujące postawieniem mu zarzutów i ujawnieniem nowych pokrzywdzonych" - podkreśliła PK. (PAP)
rbk/ par/
cwp/Twitter
Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 16.05.2020 22:10
Komentarze
Dramat w parafii na Śląsku. Woda wdarła się do kościoła
07.02.2026 12:36
Ukrainka ukradła z Kościoła Ewangeliarz i go spaliła
30.01.2026 18:08
Po bulwersującym zdarzeniu w szkole podstawowej ruszył obywatelski apel „Nie zdejmę Krzyża”
15.01.2026 20:28

Komentarzy: 0
W grudniu 2025 roku w Szkole Podstawowej w Kielnie (na Kaszubach) doszło do wstrząsającego wydarzenia. Nauczycielka kilkukrotnie zdejmowała krzyż ze ściany sali lekcyjnej. Gdy grupa 13-latków przyniosła nowy, plastikowy krucyfiks i sama go zawiesiła, kobieta - mimo głośnych protestów uczniów - zdjęła go i wyrzuciła prosto do kosza na śmieci. Sprawa szybko zyskała rozgłos, a prawnicy z Instytutu Ordo Iuris stanęli po stronie poszkodowanych dzieci i ich rodziców. W odpowiedzi na ten incydent oraz na szerszy trend ograniczania obecności symboli chrześcijańskich w przestrzeni publicznej, trzy organizacje - Instytut Ordo Iuris, Centrum Życia i Rodziny oraz Stowarzyszenie Fidei Defensor - uruchomiły obywatelski apel „Nie zdejmę Krzyża”.
Czytaj więcej
Płonie kościół w Lublinie. Strażacy ściągani z okolicznych miejscowości
25.12.2025 11:43
Sekielski, Polaszczyk i cisza po fałszywych zeznaniach
10.12.2025 22:36

Komentarzy: 0
Rząd Donalda Tuska nie może pogodzić się z porażką w sprawie ustawy o rynku kryptowalut. Najpierw było weto, potem jego utrzymanie przez posłów w Sejmie, a dziś — próba przegłosowania tego samego projektu jeszcze raz. Z uporem, który nie świadczy o determinacji, lecz o politycznej desperacji.
Czytaj więcej


