Kaczyński o rozłamie w PiS. „Szkodzą Polsce”

- Jarosław Kaczyński zapowiedział, że osoby, które odegrały dużą rolę w rozbiciu PiS, nie mogą liczyć na dobre miejsca na listach wyborczych partii.
- Prezes PiS odniósł się w ten sposób do polityków skupionych wokół inicjatywy „Rozwój Plus”.
- Kaczyński ocenił, że działania prowadzące do rozłamu szkodzą nie tylko partii, ale całemu obozowi prawicy i mogą utrudnić wygraną w wyborach.
- W swoim wystąpieniu użył bardzo mocnych słów, nazywając odejście części polityków z PiS „zdradą”.
Kaczyński o rozłamie w PiS. „Szkodzą Polsce”
Podczas swojego wystąpienia w Sulejowie odniósł się do procesów dezintegracji, które dotknęły środowiska prawicy. Jak mówił wszyscy, którzy uczestniczą w rozłamie Prawa i Sprawiedliwości, szkodzą nie samej partii, lecz Polsce. W jego opinii dezintegracja może doprowadzić do przegrania wyborów przez prawicę.
- Jeżeli chodzi o tę część, która wyszła z Prawa i Sprawiedliwości, która dzisiaj się nazywa „Rozwojem Plus”, to wiemy, że tam działa taki mechanizm: „nic się nam nie stanie, chociaż te wyniki w tej chwili są skromne, dlatego że będziemy mieli wspólną listę z Prawem i Sprawiedliwością”. Ja chciałem powiedzieć, że dla pewnych ludzi, którzy odegrali bardzo dużą rolę w rozbiciu partii - a przecież my wiemy, kto to - w ogóle nie ma o tym mowy
- zaznaczył Kaczyński.
W opinii prezesa PiS działacze, którzy w trudnej dla Polski sytuacji „robią takie rzeczy”, powinni wypaść z polityki, a przynajmniej z polityki obozu patriotycznego.
- W jaki sposób ja, jako szef partii mam przekonywać moje koleżanki i moich kolegów, żeby ustępowali dobrych miejsc (na listach wyborczych - przyp. PAP) tym, którzy zdradzili. Bo to jest zdrada po prostu, najnormalniejsza na świecie zdrada. W jaki sposób kogoś, kto jest lojalny, ciężko pracuje, możemy ustawić na listach wyborczych niżej niż kogoś, kto w pewnym momencie przeszedł na inną stronę?
- mówił.
Powstanie „Rozwój Plus”
Powstanie „Rozwój Plus” wiąże się z kryzysem wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Pod koniec lipca upłynął termin ultimatum prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który nakazał parlamentarzystom rezygnację z przynależności do zewnętrznych stowarzyszeń politycznych pod groźbą wykluczenia z partii. Politycy skupieni wokół Mateusza Morawieckiego (ponad 40 osób), w tym Marcin Horała i Krzysztof Lipiec, nie złożyli wymaganych deklaracji, uznając, że nie zrezygnowali z członkostwa w PiS, a jedynie realizują nową inicjatywę społeczną. Ostatecznie, po skierowaniu spraw do rzecznika dyscypliny, posłowie ci uznali, że nie są już członkami PiS i pod koniec lipca zarejestrowali własny klub parlamentarny.
Komentarze
Nowy sondaż: KO przed PiS, ale układ mandatów sprzyja prawicy

Buda ogłasza decyzję europosłów Rozwoju Plus. Chodzi o grupę EKR

PZL Mielec bez zamówień na Black Hawki. Poseł Kapinos: Wydaje mi się, że obecny rząd nie lubi Amerykanów

Morawiecki: „Chcę być premierem”. Mówi też o Bosaku i Sasinie

Taki Sejm wybraliby dziś Polacy. KO pierwsza, ale większość po prawej stronie







