Szukaj
Konto

Jest wniosek do RPO o podjęcie czynności ws. ataku niemieckiej policji na Polaków w Berlinie

Z ostatniej chwili
Licencja: Tysol.pl | Z ostatniej chwili
Stowarzyszenie VERITAS ET IUS W SŁUŻBIE NARODOWI skierowało do Rzecznika Praw Obywatelskich wniosek o zbadanie wydarzeń, które miały miejsce w Berlinie, oraz działań podjętych na rzecz obywateli RP.
Co musisz wiedzieć:
  • Stowarzyszenie VERITAS ET IUS W SŁUŻBIE NARODOWI skierowało do Rzecznika Praw Obywatelskich wniosek o zbadanie wydarzeń, które miały miejsce w Berlinie, oraz działań podjętych na rzecz obywateli RP.
  • Robert Bąkiewicz opublikował oświadczenie po interwencji niemieckiej policji w Berlinie.
  • Według oświadczenia uczestnicy mieli być szarpani, duszeni, obezwładniani i zakuwani w kajdanki.
  • ROG zapewnia, że posiada nagrania z interwencji i domaga się wyjaśnień od władz Niemiec oraz polskiej dyplomacji.

Nie może być zgody na jakiekolwiek wątpliwości dotyczące poszanowania praw obywateli polskich. Dlatego Stowarzyszenie VERITAS ET IUS W SŁUŻBIE NARODOWI skierowało do Rzecznika Praw Obywatelskich wniosek o zbadanie wydarzeń, które miały miejsce w Berlinie, oraz działań podjętych na rzecz obywateli RP. Państwo ma obowiązek stać po stronie swoich obywateli

– napisał we wniosku do RPO Piotr Schab, prezes Stowarzyszenia.

Ocena sytuacji

W ocenie Stowarzyszenia przedstawione publiczne informacje mogą wskazywać na możliwość naruszenia podstawowych praw i wolności obywatelskich gwarantowanych przez Europejską Konwencję Praw Człowieka, Kartę Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz standardy wynikające z prawa międzynarodowego. Jednocześnie istnieje potrzeba ustalenia, czy organy Rzeczypospolitej Polskiej odpowiedzialne za ochronę obywateli przebywających poza granicami kraju podjęły działania adekwatne do zaistniałej sytuacji

- czytamy we wniosku do RPO.

Z uwagi na społeczny charakter zdarzenia, jego szeroki oddźwięk medialny oraz potencjalne znaczenie precedensowe istnieje uzasadniony interes publiczny przemawiający za podjęciem działań przez Rzecznika Praw Obywatelskich

- podkreślono w piśmie.

Możliwe naruszenia prawa

We wniosku wskazano również możliwe naruszenia prawa. Podkreślono, iż Art. 11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka gwarantuje każdemu prawo do pokojowego zgromadzania się.

Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wielokrotnie podkreślało, że państwo nie może arbitralnie ograniczać pokojowych zgromadzeń, nawet jeśli prezentowane podczas nich poglądy są kontrowersyjne lub niepopularne

- wskazał Piotr Schab.

Odniósł się również do przepisów gwarantujących wolność słowa i wyrażania poglądów.

Art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka chroni wolność wypowiedzi obejmującą nie tylko słowo mówione i pisane, lecz także symbole, gesty oraz formy ekspresji o charakterze historycznym, patriotycznym i religijnym. Ustawienie krzyża, złożenie kwiatów lub zapalenie zniczy może stanowić formę symbolicznej wypowiedzi podlegającej ochronie prawnej

- stwierdził.

Zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania

Piotr Schab wskazywał również na zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka ustanawia absolutny zakaz nieludzkiego lub poniżającego traktowania. Jeżeli potwierdzą się informacje o użyciu przez funkcjonariuszy siły w sposób nieproporcjonalny do zachowania uczestników zgromadzenia, konieczne będzie zbadanie, czy nie doszło do przekroczenia dopuszczalnych granic interwencji policyjnej

- stwierdził.

Wniosek Stowarzyszenia

Stowarzyszenie wnosi o podjęcie przez Rzecznika Praw Obywatelskich postępowania wyjaśniającego dotyczącego zdarzeń z dnia 16 czerwca 2026 w Berlinie; zbadanie, czy prawa obywateli polskich uczestniczących w zgromadzeniu zostały naruszone; wystąpienie do ministra spraw zagranicznych RP o przedstawienie szczegółowej informacji dotyczącej działań podjętych przez polskie służby konsularne i dyplomatyczne; zwrócenie się do właściwych organów administracji publicznej o przedstawienie dokumentacji dotyczącej udzielonej pomocy obywatelom RP; rozważenie podjęcia działań przewidzianych ustawą o Rzeczniku Praw Obywatelskich, w tym wystąpień generalnych do właściwych organów państwowych; poinformowanie Stowarzyszenia o wynikach przeprowadzonych czynności oraz o podjętych działaniach.

Co wydarzyło się w Berlinie?

Do incydentu doszło podczas organizowanego przez działaczy Ruchu Obrony Granic zgromadzenia w stolicy Niemiec. Według relacji ROG uczestnicy chcieli przejść ulicami Berlina z krzyżem oraz tablicami upamiętniającymi polskie ofiary II wojny światowej. Wcześniej niemieckie służby miały nie wyrazić zgody na przemarsz z częścią przygotowanych symboli i materiałów.

Powiedzieli, że mamy prawo przemaszerować, ale bez krzyża i bez plakatów. Absolutnie na to się nie zgadzamy. To jest bezprawie

– mówił przed rozpoczęciem marszu Robert Bąkiewicz.

Doszło do interwencji niemieckiej policji

Po rozpoczęciu marszu niemiecka policja podjęła interwencję. Do mediów społecznościowych trafiły nagrania pokazujące, że działacze Ruchu Obrony Granic zostali obezwładnieni i skuci kajdankami na skutek policyjnej akcji.

Robert Bąkiewicz wydał oświadczenie

Robert Bąkiewicz, w imieniu Ruchu Obrony Granic, przedstawił własną wersję wydarzeń z 16 czerwca w Berlinie. Według oświadczenia grupa chciała dotrzeć z drewnianym krzyżem pod miejsce pamięci polskich ofiar II wojny światowej, jednak została zatrzymana przez niemiecką policję około 200–250 metrów od celu.

W oświadczeniu Bąkiewicz twierdzi, że funkcjonariusze szarpali uczestników, próbowali odebrać im krzyż, a następnie ograniczyli zgromadzenie do terenu parku. Choć policja miała formalnie zarejestrować zgromadzenie spontaniczne, nie pozwoliła grupie podejść pod głaz upamiętniający polskie ofiary.

Według Bąkiewicza uczestnikom zabroniono także opuszczenia policyjnego okrążenia pojedynczo lub w mniejszych grupach. Po odśpiewaniu „Roty” i próbie wspólnego odejścia miało dojść do kolejnej interwencji, podczas której członkowie ROG mieli być bici, duszeni, obezwładniani i zakuwani w kajdanki.

Doszło do brutalnego bicia przez funkcjonariuszy. Byliśmy szarpani, obezwładniani, duszeni i zakuwani w kajdanki. Zastosowano wobec nas środki całkowicie nieproporcjonalne do sytuacji. Nie byliśmy zagrożeniem. Nie prowokowaliśmy przemocy. Chcieliśmy się modlić i upamiętnić ofiary

– zaznaczono w komunikacie.

Robert Bąkiewicz i Paweł Kryszczak twierdzą również, że zostali zamknięci w niewielkich pomieszczeniach policyjnych transporterów i mieli ograniczony dostęp do powietrza. Niemiecka policja miała postawić uczestnikom zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy, co ROG określa jako „jawne i perfidne kłamstwo”.

Dwóch z nas – Robert Bąkiewicz i Paweł Kryszczak – zostało umieszczonych w bardzo małych, zamkniętych pomieszczeniach w policyjnych transporterach. Były to przestrzenie o wymiarach kilkudziesięciu centymetrów na kilkadziesiąt centymetrów, w których celowo ograniczano dostęp do powietrza. Obaj byli podduszani. Odbieramy to jako element represji i psychicznego złamania zatrzymanych. To metody, które Polacy znają z najczarniejszych kart historii, a nie z państwa, które poucza innych o praworządności i prawach człowieka

– czytamy.

Organizacja zapowiada, że posiada nagrania dokumentujące przebieg interwencji. Domaga się wyjaśnień od władz niemieckich, zabezpieczenia policyjnych nagrań oraz informacji o działaniach polskiej ambasady i konsulatu.

Na wszystkie przytaczane w tym oświadczeniu sytuacje posiadamy niepodważalne dowody w postaci nagrań wideo. Dokumentują one jednoznacznie nasze pokojowe intencje, brak jakiejkolwiek agresji z naszej strony, obecność krzyża, próby rozmowy z niemiecką policją, jak i sposób, w jaki niemieccy funkcjonariusze ograniczali nasze prawa, uniemożliwiali nam dojście do miejsca pamięci, blokowali opuszczenie miejsca oraz stosowali wobec nas bezprawną siłę

– podkreślono.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.06.2026 21:13
Źródło: X, Tysol.pl