Gen. Samol: W obliczu rosyjskiego zagrożenia Polska jest rozbrajana

- Jak poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, donacje wyposażenia i amunicji w latach 2022-2023 kosztowały około 14,9 mld zł.
- Od 2024 roku rząd przekazał Ukrainie sprzęt o wartości 1,55 mld zł.
- Wśród przekazanego sprzętu znalazły się pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot.
- Gen. Bogusław Samol zastanawia się, dlaczego w obliczu deklarowanego przez Donalda Tuska rosyjskiego zagrożenia Polska jest rozbrajana.
Oddanie rakiet do Patriotów
- Czy oddanie przez Polskę Ukrainie rakiet do systemu Patriot było właściwą decyzją? Czy może jako państwo przyfrontowe powinniśmy jednak bardziej zadbać o własną obronę, a pomoc Ukrainie pozostawić innym państwom Zachodu?
Gen. Bogusław Samol: Uważam, że nie powinniśmy tych rakiet przekazywać, bo mamy ich bardzo mało, zwłaszcza, że mamy tylko dwie baterie wyrzutni Patriot i do nich zapas rakiet. Poza tym jesteśmy w pasie przygranicznym, granicząc Obwodem Królewieckim z Federacją Rosyjską, a też i z kierunku Białorusi nadlatywały drony. Natomiast my wystarczająco dużo pomagamy Ukrainie chociażby w zakresie StarLinków, dostarczając amunicję, jak również udzielamy wsparcia finansowego w ramach koalicji sojuszniczej. Myślę, że tutaj była przesadzona ta donacja z naszej strony, ale ktoś, jeden z ministrów obrony narodowej mówił, że to jest nic nie znaczące. Wszystko znaczy, jeżeli dużo tego zapasu nie mamy tych rakiet. Natomiast nie odpowiedzieli nam politycy jeżeli chodzi o kolejkę po odbiór rakiet do Patriotów ze Stanów Zjednoczonych. Tutaj jest zasłona milczenia. Nie wiemy, dlaczego. Należałoby się spodziewać odpowiedzi również.
Kto powinien decydować o donacjach dla Ukrainy?
Uważam, że wszystkie wydatki, donacje, które idą na Ukrainę, powinny być rozpatrywane przez Sejm, a nie podejmowane przez rządzących. To są nasze pieniądze, nas, podatników i nas reprezentują posłowie, bez względu na opcję polityczną, więc to oni powinni wyrażać zgodę na to, aby udzielać wsparcia finansowego czy materialnego Ukrainie. A niestety tak się w Polsce nie dzieje od 2022 roku, a powinniśmy być później o tym informowani. Nie zgadzam się z takim podejściem do sprawy jako oficer, jako obywatel Rzeczpospolitej. Żyjemy w kraju demokratycznym, wszystko powinno być jasne i przejrzyste. Jeżeli nawet to są rzeczy tajne, to po jakimś czasie po użyciu tych rakiet czy innych środków powinniśmy być informowani, jak dużo Polska pomogła Ukrainie, zwłaszcza że na Ukrainie są w tej chwili antypolskie nastroje.
Dzisiaj czytałem artykuł gen. Budanowa, który wręcz grozi Polsce, że Polska nie jest dla nich przeciwnikiem, bo Polska jest mniejsza od Rosji, a oni się z Rosją mierzą, tak żebyśmy uważali. To nie tylko pogróżki są w stosunku do nas, Polaków ze strony oficerów, którzy się prezentują w mediach społecznościowych, ale ta wypowiedź dzisiaj gen. Budanowa wprowadziła mnie w zakłopotanie. On powiedział w ten sposób: do konfrontacji na pewno dojdzie, ale i tak z tego zwycięsko wyjdą.
To znaczy jaka konfrontacja? On chyba sobie nie zdaje sprawy, w jakim położeniu jest Polska i w jakim położeniu jest Ukraina. Wystarczy odciąć pomoc Ukrainie i będą na kolanach.
Czy Polska jest zagrożona?
- Na ile w tym momencie Polska jest zagrożona tak ze strony Rosji, jak i ze strony Ukrainy?
Tak długo, jak Ukraina będzie zaangażowana przez Rosję, oni nam nie będą zagrażać. Natomiast w wypadku porozumienia pokojowego, nie sądzę, że Ukraina utrzyma tak potężną armię, jak w tej chwili, bo wtedy skończy się pomoc Zachodu. Ona będzie trwała tak długo, jak będzie trwała wojna, a ta wojna jest Ukraińcom potrzebna, żeby czerpać pieniądze, środki finansowe z różnych instytucji międzynarodowych, w tym wypadku od Sojuszu Północnoatlantyckiego, od Unii Europejskiej i oczywiście te pieniądze dostają. Gdy skończy się wojna, czy nastąpi zawieszenie broni, na pewno świat wstrzyma jakąkolwiek pomoc i stwierdzi, że teraz Ukraina musi liczyć na siebie. Ukraina będzie potrzebowała dwóch-trzech dekad na odbudowanie. A nam niech nie grożą, bo my się rozwijamy, mamy silną gospodarkę, natomiast oni żyją tylko na kroplówce i na wsparciu naszych państw. I gdy to się skończy, będą biedakami. Ja im będę tego życzył, jeżeli tak będą odnosić się do nas, Polaków za to, co Polska zrobiła. Uważam, że jeżeli są starcia dyplomatyczne, one mogą być, ale jeżeli osoba publiczna z otoczenia prezydenta wypowiada się w dość obcesowy sposób na temat relacji z Polską i zaczyna grozić, to nie są żarty.
- A co z zagrożeniem ze strony Rosji?
Tak długo, jak Rosja jest zaangażowana przeciwko Ukrainie, na pewno Rosja nie jest w stanie zaatakować Rzeczpospolitej, a tym bardziej nawet krajów bałtyckich tym bardziej, że również potencjał militarny Sojuszu Północnoatlantyckiego zaczyna się rozwijać – mówię o wojskach sojuszniczych – na terytorium państw bałtyckich i nie sądzę, żeby Rosja próbowała atakować. Natomiast jeżeli premier nam ogłasza, a przecież dwa miesiące temu mówił, wcześniej jeszcze, prawdopodobnie jeszcze przed przekazaniem rakiet, bo miał dane wywiadu, że grozi nam wojna z Rosją, to ja zastanawiam się, dlaczego jesteśmy rozbrajani po raz drugi. Takie rozbrajanie po raz pierwszy było do 2015 roku, gdzie na wschodniej ścianie likwidowano jednostki wojskowe, szczególnie 1. Dywizję Zmechanizowaną z Legionowa, brygadę artylerii, saperów i dzisiaj jest podobna sytuacja.
Komentarze
Słowacja nie zgadza się na pomoc wojskową dla Ukrainy

Szef Kancelarii Prezydenta uznany za "wroga Ukrainy". Reakcja po wypowiedzi o UPA

Zełenski apeluje o przekazywanie Ukrainie rakiet do systemu Patriot

Do Polski w ciągu trzech miesięcy mają przyjechać dodatkowi żołnierze USA

Kosiniak-Kamysz: Zleciłem odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026







