Szukaj
Konto

[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Takie czasy

21.02.2019 21:26
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Takie czasy
Źródło: Wikipedia CC 4.0, autor Silar
Komentarzy: 0
Już w styczniu 2016 r. Komitet Obrony Demokracji organizował demonstracje i pikiety pod hasłem „Wolne media”. W Warszawie – na placu Powstańców Warszawy, gdzie mieści się siedziba TVP. Kogo tam nie było! Niemal dokładnie trzy lata później już tylko niewielka grupka emerytów, która przed południem chodzi na rehabilitację, a wieczorem umawia się na rendez-vous przed siedzibą Telewizji Polskiej, na moment zwróciła na siebie uwagę haniebnym zachowaniem wobec Magdaleny Ogórek. Po przewodniczącym M. Kijowskim słuch zaginął, koledzy dopilnowali, by odszedł w niebyt. Nowy lider dotąd się nie pojawił, każdy walczy, jak umie.
Redaktor naczelny tygodnika "Newsweek" Tomasz Lis wezwał na przykład na Twitterze do bojkotu TVP. "Czas ogłosić Narodowy Bojkot TVP. Nie oglądać. Nie występować. Nie płacić. Protestować" - radzi Lis. Już Narodowy Sylwester Jacka Kurskiego zgrzytał mu w zębach, a było nie było, i w samym Zakopanem, i przed telewizorami trochę ludzi się zgromadziło. Ale żeby wieczorny spacer grupki emerytów ogłaszać od razu Narodowym Bojkotem? Bez przesady! Zresztą bojkot państwowych mediów opozycja ogłosiła jakieś trzy lata temu. Ktoś zapomniał? Swoją drogą, redaktor Lis nie ogląda TVP, a wypowiada się o programie. Zadziwiająca umiejętność. Jedno jest prawdą: Tomasz Lis istotnie nie występuje w telewizji. Gwoli ścisłości - nie tylko w TVP. No i radzi, wręcz zaleca, by nie płacić abonamentu telewizyjnego. Odpowiedziała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która byłemu wieloletniemu dziennikarzowi TVP przypomniała, że obowiązek wnoszenia opłaty audiowizualnej wynika z ustawy. Innymi słowy, jeśli ktoś uchyla się od niego, urząd skarbowy zasądza egzekucję należności wraz z odsetkami. Swego czasu Donald Tusk wezwał swoich zwolenników do podobnego bojkotu. To też było w ramach walki z PiS-em. Telewizji Publicznej nie rozwalił, a gdy już doszedł do władzy, to ci, którzy go posłuchali - zalewali się rzewnymi łzami i płacili komornikowi. Mój znajomy z czasów podziemia, dzisiaj w totalnej opozycji - 2 tys. zł. I jeszcze Rada Etyki Mediów ogłosiła, że manipulując faktami, sugestiami i domniemaniami, TVP przedstawiała Pawła Adamowicza jako osobę niegodną zaufania, nie dając mu szansy na odparcie zarzutów. Zarzuciła TVP złamanie pięciu z siedmiu zasad z Karty Etyki Mediów. Politykom, zwłaszcza Platformy Obywatelskiej, którzy pod adresem byłego partyjnego kolegi rzucali ciężkie oskarżenia, jak choćby te o walizce pieniędzy (co istotnie przytaczała TVP), nikt niczego nie zarzuca. Takie czasy.

Mieczysław Gil

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (08/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.02.2019 21:26