Spór wokół TK. Ekspert: Nie można być sędzią „na dwa etaty”

- Część wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożyła "ślubowanie" bez udziału Prezydenta RP, co budzi poważne wątpliwości co do skuteczności tego aktu.
- Jednocześnie osoby te nie zrzekły się dotychczasowych stanowisk sędziowskich w sądach powszechnych, mimo obowiązku wynikającego z przepisów prawa.
- Eksperci wskazują, że łączenie tych dwóch statusów nie jest dopuszczalne i może prowadzić do podważania legalności podejmowanych działań.
Art. 98 § 2 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych
W sporze wokół nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego łatwo zgubić rzecz podstawową: prawo nie służy do tworzenia wygodnych półstanów. Nie zna konstrukcji „trochę sędziego sądu powszechnego i trochę sędziego Trybunału”. System prawny opiera się na jasnych rozstrzygnięciach statusowych, a nie na ich zawieszaniu.
W sporze wokół nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego łatwo zgubić rzecz podstawową: prawo nie służy do tworzenia wygodnych półstanów. Nie zna konstrukcji „trochę sędziego sądu powszechnego i trochę sędziego Trybunału”. System prawny opiera się na jasnych rozstrzygnięciach statusowych, a nie na ich zawieszaniu.
Punktem wyjścia jest art. 98 § 2 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, który stanowi:
„Sędzia, który został mianowany, powołany lub wybrany do pełnienia funkcji w organach państwowych, obowiązany jest niezwłocznie zrzec się urzędu sędziego”.
Jednoznaczne wnioski
Już literalna wykładnia tego przepisu prowadzi do jednoznacznych wniosków. Ustawodawca wiąże powstanie obowiązku nie z objęciem obowiązków czy faktycznym rozpoczęciem wykonywania funkcji, lecz z samym aktem kreacyjnym – mianowania, powołania albo wyboru. Gdyby jego wolą było przesunięcie tego momentu, użyłby formuł odwołujących się do objęcia stanowiska. Nie zrobił tego. Oznacza to, że nie ma podstaw, by interpretacyjnie przesuwać moment powstania obowiązku na później.
Przepis ten pełni istotną funkcję ustrojową. Chroni przejrzystość statusu sędziego i zapobiega mieszaniu porządków konstytucyjnych. Sędzia sądu powszechnego funkcjonuje w określonej strukturze władzy sądowniczej, z jasno określonym statusem i kompetencjami. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego działa natomiast w odrębnym porządku – jako organ kontroli konstytucyjności prawa, o innej podstawie ustrojowej i zakresie działania. Obowiązek zrzeczenia się urzędu istnieje właśnie po to, by tych dwóch porządków nie łączyć.
TK jest organem państwowym
Nie budzi przy tym wątpliwości, że Trybunał Konstytucyjny jest organem państwowym w rozumieniu art. 98 § 2 p.u.s.p. Jest to organ konstytucyjny o ściśle określonym składzie i kompetencjach, którego sędziowie są wybierani przez Sejm. Orzecznictwo konsekwentnie przyjmuje szerokie rozumienie pojęcia „organów państwowych”. W wyroku Sądu Najwyższego z 18 lipca 2012 r., sygn. III KRS 10/12, wskazano, że obejmuje ono wszelkie organy władzy publicznej, niezależnie od ich szczegółowej kwalifikacji ustrojowej. W tym świetle próby wyłączenia Trybunału Konstytucyjnego spod zakresu analizowanego przepisu nie mają przekonujących podstaw.
Niezwłoczne zrzeczenie się urzędu
Kluczowe znaczenie ma ustalenie momentu, w którym powstaje obowiązek zrzeczenia się urzędu. Konstrukcja konstytucyjna prowadzi do wniosku, że decydujący jest akt wyboru przez Sejm. Jest to akt definitywny, przesądzający o obsadzeniu stanowiska. Ślubowanie ma znaczenie dla rozpoczęcia wykonywania funkcji, ale nie dla samego aktu powołania. Z punktu widzenia art. 98 § 2 p.u.s.p. sam wybór do organu państwowego uruchamia obowiązek działania „niezwłocznie”.
Najczęściej podnoszony kontrargument odwołuje się do przepisu stanowiącego, że stosunek służbowy sędziego Trybunału Konstytucyjnego nawiązuje się po złożeniu ślubowania. Twierdzenie to jest trafne, ale dotyczy innej kwestii. Określa moment rozpoczęcia służby w Trybunale, a nie moment powstania obowiązku rezygnacji z dotychczasowego urzędu. Nie ma tu sprzeczności, lecz sekwencja zdarzeń: najpierw wybór rodzący obowiązek rezygnacji, następnie ślubowanie otwierające możliwość wykonywania nowej funkcji. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy próbuje się z regulacji dotyczących ślubowania wyprowadzić możliwość równoczesnego pozostawania w obu statusach – czego ustawa nie przewiduje.
Co oznacza "niezwłocznie"
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera pojęcie „niezwłocznie”. W języku prawnym oznacza ono obowiązek działania bez nieuzasadnionej zwłoki, a nie dowolność w wyborze dogodnego momentu. Trudno więc uznać za zgodne z tym standardem utrzymywanie przez dłuższy czas dwóch statusów – przy jednoczesnym twierdzeniu, że jest się już sędzią Trybunału i powinno się wykonywać tę funkcję. Prowadzi to do oczywistej niespójności: nie można jednocześnie domagać się pełni statusu sędziego Trybunału i zachowywać dotychczasowego urzędu „na wszelki wypadek”.
W konsekwencji, przy uwzględnieniu literalnego brzmienia art. 98 § 2 p.u.s.p., konstytucyjnego charakteru Trybunału Konstytucyjnego, definitywności aktu wyboru przez Sejm oraz utrwalonego, szerokiego rozumienia pojęcia „organ państwowy”, należy przyjąć jednoznacznie: sędzia wybrany do Trybunału Konstytucyjnego powinien niezwłocznie zrzec się urzędu sędziego sądu powszechnego już z chwilą dokonania wyboru.
Konsekwencje - ustrojowa niespójność
Prawo nie przewiduje istnienia stanów przejściowych polegających na równoczesnym trwaniu w obu rolach. Utrzymywanie takiej sytuacji prowadzi do ustrojowej niespójności, której źródłem nie jest sam spór polityczny, lecz napięcie między deklarowanym statusem a obowiązującymi przepisami.
Zasada jest tu prosta i nie wymaga skomplikowanej wykładni: kto został wybrany do pełnienia funkcji w organie państwowym, nie może dalej funkcjonować tak, jakby nic się nie zmieniło. W przypadku sędziego oznacza to obowiązek niezwłocznego zrzeczenia się dotychczasowego urzędu – nie później, nie warunkowo i nie w zależności od rozwoju sytuacji, lecz już z chwilą dokonania wyboru.
[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Świdnicy, wykładowca KSSiP i Akademii Nauk Stosowanych im. Angelusa Silesiusa]
[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Dlaczego to ważne dla obywatela", a także śródtytuły od Redakcji]
Dlaczego to ważne dla obywatela
- Status sędziów Trybunału Konstytucyjnego wpływa bezpośrednio na ważność jego orzeczeń, które mogą dotyczyć praw i obowiązków obywateli.
- Ewentualne wątpliwości prawne wokół powołania sędziów mogą prowadzić do chaosu prawnego i podważania decyzji instytucji państwowych.
- Przejrzystość zasad powoływania sędziów jest kluczowa dla zaufania obywateli do państwa i całego systemu wymiaru sprawiedliwości.
Prawnik: Czarzastemu i niedoszłym sędziom TK może grozić nawet 10 lat więzienia

Błaszczak: Osoby, które wezmą udział w pseudoślubowaniu, złamią prawo
Czworo nominowanych na sędziów TK złoży w czwartek ślubowanie w Sejmie


