Orban traci władzę. Magyar: Z pierwszą wizytą udam się do Warszawy

- Peter Magyar zapowiedział, że jeśli obejmie urząd premiera, pierwszą zagraniczną wizytę złoży w Warszawie.
- Premier Węgier Viktor Orban oświadczył w niedzielę wieczorem, że wyniki wyborów parlamentarnych są klarowne i bolesne dla jego partii.
Przyszły premier Węgier zapowiedział podróż do Warszawy
Peter Magyar, lider partii Tisza, która według wstępnych wyników wygrała niedzielne wybory parlamentarne na Węgrzech, potwierdził, że pierwszą zagraniczną podróż odbędzie do Warszawy, a następnie uda się do Wiednia i Brukseli.
Odbudujemy, postawimy na mocne filary, rozszerzymy współpracę w ramach czwórki wyszehradzkiej. Dlatego pierwsza droga prowadzi mnie do Warszawy. Chcemy umocnić tysiącletnią przyjaźń polsko-węgierską. Druga moja droga zaprowadzi mnie do Wiednia, a trzecia - do Brukseli, aby uzyskać finansowanie, które należy się Węgrom. Będąc premierem, będę reprezentował wszystkich Węgrów w basenie Karpat i na całym świecie
– oświadczył Magyar.
Magyar ponownie zapowiedział odblokowanie funduszy unijnych dla Węgier, zamrożonych za rządów Viktora Orbana, oraz odrodzenie i rozszerzenie współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej.
Cząstkowe wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech
O godz. 19 na Węgrzech zakończyło się głosowanie w wyborach parlamentarnych, uważanych za najpoważniejszy test dla obozu Viktora Orbána od lat. Wiadomo, że padł rekord frekwencji.
Po przeliczeniu 88,9 proc. głosów w niedzielnych wyborach na Węgrzech prowadzi TISZA Petera Magyara z wynikiem 53,72 proc., co przekłada się na ok. 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie, co stanowi większość konstytucyjną. Rządzący Fidesz Viktora Orbana uzyskuje 37,78 proc. i może liczyć na ok. 54 miejsca, a skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) – na 7.
Fidesz utworzył „Centrum Demokracji”. Ma zwalczać domniemane oszustwa wyborcze opozycji

Niemiecka prasa: W wyborach na Węgrzech zdecydują się losy UE

Gorący wiec na Węgrzech. Trump zwrócił się do Węgrów przez telefon

Karol Gac: Wielki bój Orbána

J.D. Vance: Bruksela ingeruje w wybory, bo nienawidzi premiera Orbana






