Szukaj
Konto

Ewa Zarzycka dla "TS": Autorytet najwyższego przedstawicielstwa narodu sięgnął bruku

16.01.2017 11:54
M. Żegliński
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
Był już w historii Polski Sejm Wielki, był sejm niemy. O aktualnym już niektórzy powiadają „sejm śmieszny”. Ale ten śmiech maskuje bynajmniej nie radosne emocje – kryje się pod nim złość, a niekiedy nawet pogarda. I chociaż tzw. opozycja (tak zwana, bo dla formacji, które tak się nazwały, to niezasłużony komplement) się opamiętała, mleko się wylało. Autorytet najwyższego przedstawicielstwa narodu sięgnął bruku.
I nie z powodu dziennikarzy, którzy ośmielają się filmować w parlamencie nie to, co trzeba. Sami posłowie to sprawili. W grudniu 2016 roku w sondażu CBOS źle o ich pracy wypowiedziało się 58 proc. Polaków. Styczeń tych notowań zapewne nie polepszy. Jak tak dalej pójdzie, rodzice tymi słowy będą straszyć swe leniwe dzieci: "Jeśli nie będziesz się uczyć, Jasiu/Marysiu, zostaniesz posłem/posłanką". I będzie wstyd".

Teraz każda ze stron głosi swoje zwycięstwo. Grzegorz Schetyna obwieścił, że wywalczył wolność dla mediów w sejmie. Ryszard Petru odstąpił od protestu dla dobra Rzeczpospolitej. Politolodzy dyskutują, czy Kaczyński wygrał czy przegrał. Ten ostatni zastanawia się nad karami regulaminowymi dla posłów.

A tu zwycięzców nie ma. Są tylko przegrani. Jak pokazuje sondaż przeprowadzony na zlecenie "Dziennika Gazety Prawnej" prawie połowa młodych Polaków między 18 a 34 rokiem życia o konflikcie w sejmie w ogóle nie słyszała. To oznacza, że albo mają ważniejsze sprawy na głowie niż obserwowanie, jak w piaskownicy na Wiejskiej dziewczynki i chłopcy okładają się łopatkami, albo nie wierzą, że sejm w jakikolwiek sposób interesuje się tym, czym naprawdę żyją ludzie. Zastanówcie się nad tym wpatrzeni w swe partyjne barwy, Panie i Panowie.

Ewa Zarzycka

Tekst pochodzi z najnowszego numeru "TS" (02/2017) dostępnego również w wersji cyfrowej tutaj
Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.01.2017 11:54