Od dziś kolejna opłata za zakupy spoza UE. Bruksela zdecydowała

-
Od 1 listopada obowiązuje nowa opłata manipulacyjna w wysokości 2 euro.
-
Od lipca pobierane jest również cło wynoszące 3 euro za pozycję towarową.
-
Według KAS liczba zgłoszeń takich przesyłek w Polsce spadła już o około połowę.
Nowa opłata od 1 listopada. Bruksela zdecydowała
Od niedzieli 1 listopada państwa członkowskie Unii Europejskiej rozpoczynają pobieranie dodatkowej opłaty manipulacyjnej od przesyłek sprowadzanych z państw trzecich. Wynosi ona 2 euro za każdą pozycję w zgłoszeniu celnym, a jej wysokość została określona przez Komisję Europejską. Nowa należność dotyczy przesyłek kierowanych do konsumentów na terenie UE. Bruksela uzasadnia jej wprowadzenie dynamicznym rozwojem handlu elektronicznego i rosnącą liczbą towarów trafiających na unijny rynek. Środki uzyskane z opłaty mają wspierać finansowanie analizy ryzyka, kontroli oraz obsługi celnej przesyłek. Za jej pobieranie odpowiadać będą organy celne przyjmujące zgłoszenia.
Kolejna opłata za zakupy spoza UE. Od lipca obowiązuje już cło
Nowa opłata to następny etap zmian dotyczących zakupów internetowych realizowanych poza Unią Europejską. Od 1 lipca 2026 roku obowiązuje już zryczałtowane cło w wysokości 3 euro za pozycję w zgłoszeniu celnym, dotyczące przesyłek o wartości poniżej 150 euro. Wcześniej towary mieszczące się w tym limicie korzystały ze zwolnienia z cła. Po zmianie przepisów należność naliczana jest osobno dla poszczególnych rodzajów towarów znajdujących się w przesyłce.
Oznacza to, że przy jednej pozycji w zgłoszeniu celnym łączna kwota obu należności może wynieść 5 euro. W przypadku większej liczby pozycji naliczane kwoty mogą być odpowiednio wyższe. Szef Krajowej Administracji Skarbowej, wiceminister finansów Marcin Łoboda, wyjaśniał, że nowa opłata manipulacyjna będzie pobierana na zasadach zbliżonych do obowiązującego od lipca cła zryczałtowanego. Organy KAS będą pobierać ją od podmiotów składających zgłoszenia celne. Unijni regulatorzy argumentowali, że zmiany mają zwiększyć kontrolę towarów sprowadzanych do UE i ograniczyć przypadki zaniżania deklarowanej wartości przesyłek.
Liczba przesyłek gwałtownie spadła. KAS przedstawia dane
Wprowadzone w lipcu przepisy zbiegły się ze znacznym spadkiem liczby przesyłek sprowadzanych spoza Unii Europejskiej. Jak informował Marcin Łoboda, dane Komisji Europejskiej wskazują na wyraźne ograniczenie obrotu w handlu elektronicznym. "KE informuje, że poziom obrotu e-commerce spadł znacznie od 1 lipca. Ze statystyk KE wynika, że przywóz przesyłek zawierających towary o wartości rzeczywistej do 150 euro w obrocie B2C (czyli od przedsiębiorcy do konsumenta - przyp. red.) zmniejszył się o blisko 50 proc. w takich krajach, gdzie dotąd był największy – Holandii, Belgii. W Polsce od lipca tego roku liczba zgłoszeń tych przesyłek zmniejszyła się o ok. 50 proc., a w odniesieniu do liczby pozycji towarowych na tych zgłoszeniach, to jest spadek nawet o ok. 75 proc." - powiedział szef KAS.
Skalę wcześniejszego importu pokazują dane polskiej administracji skarbowej. W samym 2025 roku dopuszczono w Polsce do obrotu ponad 26 milionów przesyłek pochodzących spoza Unii Europejskiej. Zawierały one niemal 130 milionów różnych kategorii towarów.
Unia Europejska szykuje kolejne zmiany. Reforma potrwa do 2034 roku
Wprowadzenie opłaty manipulacyjnej jest częścią szerszej reformy unijnych przepisów celnych. Jak przypomniał Marcin Łoboda, wynika ona z nowego unijnego Kodeksu celnego, który wszedł w życie 20 września 2026 roku. Pobieranie dodatkowej należności stanowi pierwszy operacyjny etap wdrażania nowych regulacji. Większość przepisów Kodeksu ma zacząć obowiązywać od 21 września 2027 roku, natomiast cała reforma będzie realizowana stopniowo aż do 2034 roku.
Z punktu widzenia konsumentów szczególne znaczenie będą miały zmiany dotyczące zakupów internetowych spoza UE. Nowe regulacje przewidują przeniesienie większej części obowiązków celnych na sprzedawców prowadzących sprzedaż na odległość oraz platformy handlowe. To właśnie te podmioty mają odpowiadać za przekazywanie odpowiednich informacji organom celnym, rozliczanie należności oraz zapewnienie zgodności sprowadzanych produktów z unijnymi wymaganiami. Wprowadzenie listopadowej opłaty oznacza zatem kolejny etap zmian w zasadach sprowadzania towarów spoza Unii Europejskiej. Po lipcowym zniesieniu zwolnienia z cła dla przesyłek o wartości poniżej 150 euro do obowiązujących należności dochodzi teraz dodatkowe 2 euro za pozycję w zgłoszeniu celnym.
Komentarze
Czy obce wojska szybciej wjadą do Polski? Wojskowe Schengen coraz bliżej

Prawie 50 mld euro wydatków i nikłe efekty. ETO rozlicza Unię Europejską

Ukraina i Mołdawia coraz bliżej Unii Europejskiej. Ważna decyzja Brukseli

Saryusz-Wolski: Nadregulacja unijnej legislacji podtapia polską gospodarkę

Bruksela chce nowego systemu łączności kryzysowej. Ma działać nawet podczas blackoutów








