Dzięki podwyżce najniższych wynagrodzeń w Niemczech rośnie zatrudnienie i wpływy do budżetu

Przykład Niemiec jasno pokazuje, że ustanowienie płacy minimalnej na przyzwoitym poziomie nie powoduje wzrostu bezrobocia i szarej strefy. Jest odwrotnie. Dzięki podwyżce najniższych wynagrodzeń rośnie zatrudnienie i wpływy do budżetu. Poprawia się również kondycja systemu ubezpieczeń społecznych.
Od 1 stycznia 2017 roku płaca minimalna w Niemczech wzrośnie z 8,50 za godzinę pracy
do 8,84 euro. To oznacza, że najniższe wynagrodzenie za pracę na pełen etat u naszych zachodnich sąsiadów będzie wynosić po podwyżce 1536 euro miesięcznie, zamiast jak obecnie 1477 euro. Decyzję w tej sprawie podjął rząd w Berlinie 26 października. Przychylił się w ten sposób do propozycji komisji złożonej z przedstawicieli pracodawców, związków zawodowych
i rządu federalnego. Zadaniem komisji jest monitorowanie sytuacji na rynku pracy i ustalanie
w drodze negocjacji jej ewentualnych podwyżek.
do 8,84 euro. To oznacza, że najniższe wynagrodzenie za pracę na pełen etat u naszych zachodnich sąsiadów będzie wynosić po podwyżce 1536 euro miesięcznie, zamiast jak obecnie 1477 euro. Decyzję w tej sprawie podjął rząd w Berlinie 26 października. Przychylił się w ten sposób do propozycji komisji złożonej z przedstawicieli pracodawców, związków zawodowych
i rządu federalnego. Zadaniem komisji jest monitorowanie sytuacji na rynku pracy i ustalanie
w drodze negocjacji jej ewentualnych podwyżek.
Ustawa zamiast układów
Jednolita, ustawowa płaca minimalna na poziomie ogólnokrajowym obowiązuje w Niemczech od 2015 roku. Wcześniej kwestie wynagrodzeń regulowały układy zbiorowe pracy. Problem
w tym, że liczba pracowników objętych układami od lat spada i o ile 25 lat temu obejmowały one 90 proc. zatrudnionych, to przed trzema laty dotyczyły już tylko połowy pracowników z zachodniej części kraju i jednej trzeciej zatrudnionych na terenie dawnego NRD. Pozostali pracownicy nie byli objęci jakimikolwiek regulacjami wyznaczającymi stawkę minimalną.
w tym, że liczba pracowników objętych układami od lat spada i o ile 25 lat temu obejmowały one 90 proc. zatrudnionych, to przed trzema laty dotyczyły już tylko połowy pracowników z zachodniej części kraju i jednej trzeciej zatrudnionych na terenie dawnego NRD. Pozostali pracownicy nie byli objęci jakimikolwiek regulacjami wyznaczającymi stawkę minimalną.
Wprowadzeniu przepisów dotyczących płacy minimalnej u naszych sąsiadów zza Odry towarzyszyła burzliwa dyskusja. Przeciwnicy tego rozwiązania podnosili identyczne
argumenty do tych, które pojawiają i w naszym kraju za każdym razem, gdy w sposób
znaczący podnoszone jest minimalne wynagrodzenie za pracę.
argumenty do tych, które pojawiają i w naszym kraju za każdym razem, gdy w sposób
znaczący podnoszone jest minimalne wynagrodzenie za pracę.
Eksperci swoje, rzeczywistość swoje
Najczęstszy zarzut jak łatwo przewidzieć brzmiał: "płaca minimalna to lawinowy wzrost bezrobocia". Organizacja badawcza Instytut Badań nad Przyszłością Pracy (Forschungsinstitut Für Zukunft der Arbeit) ostrzegała przed utratą 600 tys. etatów. Niemiecka Rada Ekspertów Ekonomicznych wieszczyła, że zniknie 140 tys. miejsc pracy. Z kolei prezes prestiżowego instytutu IFO i profesor Uniwersytetu w Monachium Hans Werner Sinn twierdził, że wprowadzenie płacy minimalnej to likwidacja 1,9 mln miejsc pracy.
Rzeczywistość bardzo brutalnie zweryfikowała te katastroficzne prognozy. W styczniu
2016 roku stopa bezrobocia w Niemczech wyniosła 6,2 proc., osiągając w ten sposób najniższy poziom od czasu zjednoczenia kraju. W ciągu roku obowiązywania płacy minimalnej przybyło 400 tys. miejsc pracy, a liczba osób objętych ubezpieczeniem społecznym wzrosła o 700 tys.
Z rynku pracy zniknęła znaczna część tzw. Mini Jobs, czyli popularnych w Niemczech form zatrudnienia na niepełen etat za bardzo niskie wynagrodzenie, które częściowo lub w całości
są zwolnione z ubezpieczeń społecznych. Utrata ok. 200 tys. Mini Jobs, które w naszych realiach nazwalibyśmy umowami śmieciowymi, została z nawiązką zrekompensowana przez powstanie miejsc pracy na pełen etat zapewniających pracownikom lepsze warunki pracy i lepsze wynagrodzenia.
2016 roku stopa bezrobocia w Niemczech wyniosła 6,2 proc., osiągając w ten sposób najniższy poziom od czasu zjednoczenia kraju. W ciągu roku obowiązywania płacy minimalnej przybyło 400 tys. miejsc pracy, a liczba osób objętych ubezpieczeniem społecznym wzrosła o 700 tys.
Z rynku pracy zniknęła znaczna część tzw. Mini Jobs, czyli popularnych w Niemczech form zatrudnienia na niepełen etat za bardzo niskie wynagrodzenie, które częściowo lub w całości
są zwolnione z ubezpieczeń społecznych. Utrata ok. 200 tys. Mini Jobs, które w naszych realiach nazwalibyśmy umowami śmieciowymi, została z nawiązką zrekompensowana przez powstanie miejsc pracy na pełen etat zapewniających pracownikom lepsze warunki pracy i lepsze wynagrodzenia.
Ceny nie wzrosły
Ustaleniu ogólnokrajowej płacy minimalnej sprzeciwiali się też pracodawcy zwłaszcza z branż oferujących pracownikom bardzo niskie wynagrodzenia. Niemiecki Związek Gastronomii
i Hotelarstwa wskazywał, że podniesienie wynagrodzeń najgorzej opłacanym pracownikom spowoduje konieczność podwyżek cen towarów i usług. W rzeczywistości, choć wprowadzenie płacy minimalnej dotknęło bezpośrednio ok. 13 proc. niemieckich przedsiębiorstw, nie miało ono wpływu na ogólny poziom cen w tym kraju. Inflacja za Odrą wciąż pozostaje na rekordowo niskim poziomie. Z kolei w wyniku zwiększenia popytu wewnętrznego na skutek podniesienia najniższych płac, wzrosły obroty i zatrudnienie również w gastronomii i hotelarstwie, czyli
w sektorach gospodarki, które najbardziej protestowały przeciwko płacy minimalnej.
Łukasz Karczmarzyk
i Hotelarstwa wskazywał, że podniesienie wynagrodzeń najgorzej opłacanym pracownikom spowoduje konieczność podwyżek cen towarów i usług. W rzeczywistości, choć wprowadzenie płacy minimalnej dotknęło bezpośrednio ok. 13 proc. niemieckich przedsiębiorstw, nie miało ono wpływu na ogólny poziom cen w tym kraju. Inflacja za Odrą wciąż pozostaje na rekordowo niskim poziomie. Z kolei w wyniku zwiększenia popytu wewnętrznego na skutek podniesienia najniższych płac, wzrosły obroty i zatrudnienie również w gastronomii i hotelarstwie, czyli
w sektorach gospodarki, które najbardziej protestowały przeciwko płacy minimalnej.
Łukasz Karczmarzyk
więcej na: www.solidarnosckatowice.pl

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 07.11.2016 12:51
Komentarze
Europa bez amerykańskiej broni i technologii? Niemieccy eksperci przedstawili plan SPARTA 2.0
21.10.2026 17:53

Komentarzy: 0
Czy Europa mogłaby prowadzić działania wojskowe bez amerykańskich technologii, systemów dowodzenia i wsparcia wywiadowczego? Autorzy niemieckiego opracowania SPARTA 2.0 przekonują, że obecna zależność od USA ogranicza europejską samodzielność obronną. Wskazują obszary wymagające inwestycji — od dronów i rakiet dalekiego zasięgu po łączność satelitarną i wojskową chmurę obliczeniową. Ich propozycje mogą mieć znaczenie nie tylko dla Bundeswehry, lecz także dla przyszłości NATO i bezpieczeństwa Polski.
Czytaj więcej
Polska ropa nie daje Niemcom spokoju. Przygotowali 30 stron zastrzeżeń
20.10.2026 18:31

Komentarzy: 0
Niemcy nie odpuszczają w sprawie polskiej ropy na Bałtyku. Organizacja Deutsche Umwelthilfe przygotowała aż 30 stron zastrzeżeń wobec inwestycji Wolin East – informują niemieckie media.
Czytaj więcej
Atak hakerski na AfD
20.10.2026 11:45

Komentarzy: 0
Hakerzy włamali się do skrzynek pocztowych polityków prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) i opublikowali w internecie setki tysięcy e-maili wraz z dokumentami działaczy tej partii – poinformował we wtorek niemiecki tabloid „Bild”. AfD potwierdziła atak, nie podała jednak jego skali.
Czytaj więcej
Demontaż historycznej hipokryzji. Dlaczego „Szatan z Dworca ZOO” to najważniejsza książka dekady
19.10.2026 21:58

Komentarzy: 0
Powojenna kariera dawnych nazistów, sprawa Helmuta Kentlera, niemiecko-rosyjskie interesy energetyczne i pamięć o polskich bohaterach II wojny światowej — te wątki łączy książka „Szatan z Dworca ZOO” autorstwa Anonimowego Dyplomaty. Tomasz Szymborski przedstawia ją jako ostrą krytykę niemieckiej polityki historycznej i sposobu, w jaki współczesna Europa opowiada o swojej przeszłości. Czy publikacja rzeczywiście podważa utrwalone narracje? Recenzent wskazuje jej najmocniejsze tematy i argumenty.
Czytaj więcej
Prof. Ryba o zamieszkach we Francji: To konsekwencje rewolucji kulturowej 1968 roku
19.10.2026 20:43

Komentarzy: 0
Gwałtowne zamieszki we Francji wywołały pytania o przyczyny narastających napięć społecznych i politycznych. Zdaniem prof. Mieczysława Ryby, politologa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, obecne wydarzenia należy rozpatrywać w kontekście przemian kulturowych zapoczątkowanych w 1968 roku. W rozmowie profesor odnosi się także do sytuacji w Niemczech, rosnącego znaczenia radykalnych ugrupowań politycznych oraz możliwej roli rosyjskich służb.
Czytaj więcej
