Szukaj
Konto

Polska ropa nie daje Niemcom spokoju. Przygotowali 30 stron zastrzeżeń

Morska platforma wiertnicza i niemiecka flaga oddzielona ukośną linią
Źródło: YouTube / Pixabay | Autor: Grupa LOTOS / Pixabay | Niemieccy ekolodzy chcą zatrzymać polską ropę
Niemcy nie odpuszczają w sprawie polskiej ropy na Bałtyku. Organizacja Deutsche Umwelthilfe przygotowała aż 30 stron zastrzeżeń wobec inwestycji Wolin East – informują niemieckie media.
Co musisz wiedzieć:
  • Niemiecka organizacja Deutsche Umwelthilfe przygotowała 30 stron zastrzeżeń do polskiego projektu wydobycia ropy ze złoża Wolin East – informuje dziennik "TAZ".
  • Niemcy piszą o hałasie podwodnym i zagrożeniu sejsmicznym.
  • Ekolodzy ostrzegają przed zagrożeniami dla Bałtyku. Sprzeciw wobec inwestycji wspiera również polska EKO-UNIA.

Niemcy mają 30 stron zastrzeżeń do polskiej ropy

Polskie odkrycie ropy naftowej na Morzu Bałtyckim budzi w Niemczech sprzeciw. Teraz pojawił się kolejny konkret: 30-stronicowe stanowisko niemieckiej organizacji Deutsche Umwelthilfe (DUH) dotyczące złoża Wolin East, odkrytego w pobliżu Świnoujścia.

Jak informuje niemiecki dziennik "Die Tageszeitung" (taz), dokument nosi tytuł "Erschließung der Lagerstätte Wolin East", czyli "Zagospodarowanie złoża Wolin East". Ekolodzy wyliczają w nim zastrzeżenia dotyczące możliwych skutków inwestycji dla Bałtyku.

Na liście poruszanych kwestii znalazły się m.in. zagrożenie sejsmiczne i hałas podwodny. "Die Tageszeitung" zwraca też uwagę na powracające w stanowisku słowo "unzureichend", czyli "niewystarczające". Niemiecka organizacja kwestionuje w ten sposób zakres przekazywanych informacji o potencjalnym konsekwencjach przedsięwzięcia.

"Wydobycie ropy naftowej w samym środku Zatoki Pomorskiej pogarsza stan Morza Bałtyckiego poprzez ingerencję w środowisko, przyrodę i klimat" – cytuje dokument "TAZ".

Hałas pod wodą, wstrząsy i obszary chronione

Dlaczego niemieccy ekolodzy biją na alarm? Twierdzą, że podwodny hałas może rozchodzić się na znaczne odległości, a ewentualne zanieczyszczenia przemieszczać się wraz z wodą. "TAZ" zwraca uwagę, że przeciwnicy projektu obawiają się także o zagrożone wyginięciem morświny bałtyckie.

W dokumencie, do którego dotarło niemieckie medium, pojawia się też wątek zagrożenia sejsmicznego.

"I po co to wszystko?"

Do sprawy odnosi się w rozmowie z niemieckim dziennikiem także Rainer Sauerwein, przewodniczący organizacji "Lebensraum Vorpommern".

I po co to wszystko? W porównaniu z polskim zapotrzebowaniem na energię potencjalne ilości wydobycia są znikome

– pyta Sauerwein.

Polski ekolog uderza w inwestycję. Gawlik nie chce nowej ropy

Co szczególnie może zaskakiwać polskiego odbiorcę, niemiecki sprzeciw ma także wsparcie polskiej organizacji EKO-UNIA. Jej prezes Radosław Gawlik krytykuje pomysł uruchomienia wydobycia w Zatoce Pomorskiej.

W wypowiedzi przytoczonej przez "Die Tageszeitung" Radosław Gawlik wskazuje, że Polska planuje i rozwija morskie farmy wiatrowe o mocy 12-16 GW. Jego zdaniem przy takim potencjale czystej energii nie warto inwestować w wydobycie gazu i ropy. Ostrzega też przed zagrożeniami dla wrażliwego ekosystemu Bałtyku i turystyki.

Nie warto inwestować w gaz i ropę naftową, biorąc pod uwagę ogromną ilość czystej energii elektrycznej, jaką możemy uzyskać z Morza Bałtyckiego

– mówi Radosław Gawlik, cytowany przez "TAZ".

Polska ropa na Bałtyku. Niemcy nie odpuszczają

Spór o Wolin East trwa od miesięcy. Już w lipcu 2025 roku niemieckie media zaczęły mówić o możliwym podziale przychodów z wydobycia. Władze Meklemburgii-Pomorza Przedniego sugerowały, że złoże może rozciągać się również na niemiecką stronę granicy. CEP przekonywało natomiast, że Wolin East jest odrębną strukturą po polskiej stronie.

We wrześniu niemieckie media opisywały szczegóły planowanej inwestycji. Niemiecki NDR informował o sztucznej wyspie wydobywczej i infrastrukturze przystosowanej nawet do 30 odwiertów.

Sprzeciw przybrał także zorganizowaną formę. 12 października informowaliśmy, że do niemieckich przeciwników inwestycji dołączyła polska EKO-UNIA. Organizacje domagają się zatrzymania projektu.

Sprawa polskiej ropy trafiła do Brukseli

Na tym nie koniec. Niemiecka europosłanka Hannah Neumann wraz z innymi parlamentarzystami skierowała pytania do Komisji Europejskiej. Chodzi o zgodność inwestycji z unijnymi przepisami środowiskowymi.

Dokument przygotowany przez Neumann nie dotyczy tylko planowanego wydobycia ropy i gazu, ale także rozbudowy terminalu kontenerowego w Świnoujściu.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.10.2026 18:31
Źródło: TAZ / Tysol.pl