Szukaj
Konto

Tusk mobilizuje posłów KO. Chce, by ruszyli w teren przed wyborami

Tusk mobilizuje posłów KO. Chce, by ruszyli w teren przed wyborami
Źródło: PAP | Autor: Leszek Szymański | Licencja: PAP | Donald Tusk
Premier Donald Tusk w środę spotka się z klubem parlamentarnym Koalicji Obywatelskiej. Jak podaje wp.pl spotkanie ma mieć charakter mobilizacyjny. Rok przed rozpoczęciem oficjalnej kampanii wyborczej szef rządu chce przypomnieć posłom, że praca nad wynikiem wyborczym trwa już teraz.
Co musisz wiedzieć:
  • Donald Tusk ma spotkać się z klubem parlamentarnym Koalicji Obywatelskiej.
  • Celem rozmów ma być większe zaangażowanie posłów w pracę w terenie i kontakt z wyborcami.
  • Do wyborów parlamentarnych pozostał około rok, ale KO chce rozpocząć przygotowania wcześniej.
  • W partii pojawiają się obawy związane m.in. z problemami w ochronie zdrowia i sytuacją w koalicji rządzącej.
  • Zdaniem polityków KO najważniejsze będzie pokazanie wyborcom efektów pracy rządu.

Donald Tusk mobilizuje posłów KO. Chce, by ruszyli w teren przed wyborami

Według medialnych ustaleń Tusk ma zachęcać parlamentarzystów do większej aktywności poza Sejmem i częstszych rozmów z mieszkańcami. Władze partii chcą, aby posłowie bardziej angażowali się w działania w swoich regionach.

- Klub ma być mobilizacyjny, trochę na kanwie różnych niemądrych pomysłów naszych posłów, ma do nich dotrzeć przekaz, że muszą się wziąć do roboty, to nie ma polegać na tym, że chodzą, dają "setki", zagłosują i pojadą do domu

- powiedział rozmówca portalu z otoczenia premiera.

Sami politycy KO spodziewają się, że spotkanie będzie połączeniem zachęty do działania i rozmowy o problemach partii.

- Mobilizacja i motywacja, straszenie i dowartościowanie. Tak w skrócie pewnie będzie wyglądał klub

- ocenił jeden z posłów Koalicji Obywatelskiej.

Podczas spotkania może zostać poruszony również temat ochrony zdrowia oraz ostatnich problemów związanych ze Szpitalem Południowym w Warszawie. Część polityków uważa, że sytuacja w służbie zdrowia może mieć duże znaczenie dla wyborców i wpłynąć na przyszły wynik wyborów.

- Pewnie usłyszymy, że afera w Szpitalu Południowym o mało nas nie wywróciła, ale udało się przetrwać. A teraz potrzebne są zmiany

- spekuluje jeden z parlamentarzystów.

 

KO przygotowuje się do wyborów

Koalicja Obywatelska przygotowuje się do wyborów już od kilku miesięcy. W kwietniu Donald Tusk zapowiedział powołanie specjalnego zespołu, który ma odpowiadać za przygotowanie partii do kampanii. W skład tzw. „dziesiątki na wybory” weszło dziesięcioro polityków KO. Choć KO obecnie prowadzi w części sondaży, sytuacja całej koalicji rządzącej nie jest łatwa. Problemy w ochronie zdrowia, spory polityczne oraz słabsze wyniki części ugrupowań tworzących rząd mogą być jednym z najważniejszych tematów przed wyborami.

Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów

W środę 17 czerwca 2026 r. ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.

Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.

Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:

  • być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4-5 godzin,
  • otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
  • oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
  • korzystać z SOR również w przypadkach, które - zdaniem cytowanych pracowników - powinny być
  • diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.


„Polityczni VIP-owie”

Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa

- czytamy w artykule portalu zero.pl.

Co się działo w prosektorium Szpitala Południowego?

Portal Zero.pl opisał także relacje rodzin zmarłych, pracowników Szpitala Południowego oraz przedstawicieli branży pogrzebowej dotyczące funkcjonowania prosektorium placówki. Rozmówcy twierdzą, że bliscy pacjentów mieli być nakłaniani do wyboru konkretnego zakładu pogrzebowego, a po skorzystaniu z usług innej firmy napotykać trudności przy odbiorze dokumentów i ciał.

W publikacji dziennikarzy serwisu zero.pl pojawiają się także zarzuty dotyczące prowadzenia prywatnej działalności na terenie prosektorium. Wskazywany w materiale Artur Habowski odmówił odpowiedzi na pytania, powołując się na dobro postępowania dotyczącego podrobienia kart zgonu.

Niedługo po publikacji dziennikarzy Zero.pl Szpital Południowy w Warszawie zwolnił dyscyplinarnie koordynatora prosektorium.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.07.2026 18:08
Źródło: wp.pl / DoRzeczy