Szukaj
Konto

Czy Polska jest gotowa na atak? 63 proc. Polaków krytycznie ocenia przygotowanie wojska i służb

Władysław Kosiniak-Kamysz, Cezary Tomczyk i zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Stanisław Czosnek
Źródło: PAP | Autor: PAP/Tomasz Waszczuk | Licencja: PAP | Władysław Kosiniak-Kamysz, Cezary Tomczyk i zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Stanisław Czosnek
Większość Polaków nie uważa wojska i służb za w pełni przygotowane do skutecznej reakcji w przypadku bezpośredniego ataku lub zagrożenia granic. W badaniu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski taką ocenę wyraziło 63,2 proc. respondentów. Pozytywnie przygotowanie państwa oceniło 25,9 proc. badanych. Wyniki sondażu pojawiają się w czasie, gdy rząd podkreśla rosnące nakłady na obronność, modernizację armii i zwiększanie liczebności Wojska Polskiego.
Co musisz wiedzieć:
  • 63,2 proc. badanych uważa, że wojsko i służby nie są w pełni przygotowane do skutecznej reakcji na bezpośredni atak lub zagrożenie granic.
  • Pozytywnie przygotowanie ocenia 25,9 proc. respondentów, a 10,9 proc. nie ma zdania.
  • Wśród wyborców obozu rządzącego 50 proc. pozytywnie ocenia przygotowanie wojska i służb, a 34 proc. jest przeciwnego zdania.
  • W grupie wyborców PiS, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej i Razem 82 proc. ocenia przygotowanie negatywnie.
    Badanie przeprowadzono 7–9 sierpnia 2026 r. na próbie 1000 osób.

W najnowszym badaniu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski respondentów zapytano wprost, czy polskie wojsko i służby są obecnie w pełni przygotowane do skutecznej reakcji w przypadku bezpośredniego ataku lub zagrożenia granic.
Aż 63,2 proc. badanych uważa, że wojsko i służby nie są w pełni przygotowane. Co trzeci respondent – 33 proc. – wybrał odpowiedź „zdecydowanie nie”, a kolejne 30,2 proc. „raczej nie”.

Przeciwnego zdania jest zaledwie 25,9 proc. ankietowanych. „Zdecydowanie tak” odpowiedziało 6,5 proc., a „raczej tak” – 19,4 proc. Kolejne 10,9 proc. nie potrafiło zająć stanowiska.

Wynika z tego, że liczba osób sceptycznie oceniających przygotowanie państwa do ewentualnego zagrożenia jest ponad dwukrotnie większa niż grupa przekonana o pełnej gotowości wojska i służb.

Ocena wyborców obozu rządzącego

Nawet wśród wyborców ugrupowań tworzących obecny obóz rządzący nie ma pełnego przekonania, że państwo jest przygotowane na najgorszy scenariusz. W tej grupie 50 proc. badanych pozytywnie ocenia przygotowanie wojska i służb. „Zdecydowanie tak” odpowiedziało 16 proc., a „raczej tak” 34 proc. Jednocześnie 34 proc. wyborców obozu rządzącego uważa, że przygotowanie nie jest wystarczające. Kolejne 16 proc. nie ma zdania.

Gdzie panuje największy sceptycyzm?

Najbardziej sceptyczni okazali się wyborcy PiS, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej oraz Razem. W tej grupie aż 82 proc. respondentów uważa, że wojsko i służby nie są w pełni przygotowane na wypadek bezpośredniego zagrożenia Polski.
45 proc. wskazało odpowiedź „zdecydowanie nie”, a 37 proc. „raczej nie”. Pozytywnie stan przygotowania armii ocenia zaledwie 15 proc. badanych z tej grupy, natomiast 3 proc. nie ma zdania.

Badanie United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski przeprowadzono 7–9 sierpnia 2026 roku metodą mix-mode (CAWI/CATI) na ogólnopolskiej próbie 1000 osób.

Badanie pokazuje społeczną ocenę poziomu przygotowania wojska i służb, a nie ekspercką ocenę rzeczywistych zdolności obronnych Polski.

Rząd wskazuje na rozbudowę i modernizację armii

Podczas obchodów Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia szef MON przedstawiał wizję wzmacniania polskiej obronności. Hasło „Polska SAFE” tłumaczył jako cztery filary bezpieczeństwa: sojusze, armię, fabryki i Europę.

Polska nigdy nie przegrywała przez brak odwagi. Polska przegrywała wtedy, kiedy odwaga była wszystkim, co mieliśmy

– mówił wówczas Kosiniak-Kamysz.

Minister podkreślał również skalę rozbudowy armii. Jak informował podczas tegorocznych obchodów, Wojsko Polskie liczy obecnie około 220 tys. żołnierzy, a plan „Armia 500” zakłada docelowo 300 tys. żołnierzy służących na co dzień oraz 200 tys. rezerwy wysokiej gotowości.

W jego przekazie nie brakowało również akcentów dotyczących modernizacji. Tegoroczna defilada była okazją do zaprezentowania najnowocześniejszego sprzętu, w tym czołgów K2 i Abrams, armatohaubic Krab, systemów HIMARS i Patriot, dronów oraz po raz pierwszy polskich F-35 – zakupionych za rządów PiS.

Sam minister po defiladzie podsumowywał wydarzenie słowami o „sile”, „nowoczesności” i „sojuszach”, wskazując, że pokazany sprzęt jest dowodem zmian zachodzących w polskiej armii.

Rządowy program Polska SAFE zawiera obecnie m.in. finansowanie nowych systemów bezzałogowych, amunicji krążącej WARMATE, FlyEye i innych projektów modernizacyjnych. MON informował też o ponad 120 mld zł zakontraktowanego uzbrojenia w ramach programu.

Dane dotyczące liczebności armii, zakupów uzbrojenia i programów modernizacyjnych pokazują skalę prowadzonych inwestycji, ale same w sobie nie rozstrzygają, czy wojsko i służby byłyby w pełni przygotowane do reakcji na bezpośredni atak — o co pytano respondentów w sondażu.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.08.2026 19:07
Źródło: Telewizja Republika, wp.pl