Pokolenie, które nie zna wojny

- Żywy Znak dla Powstania Warszawskiego to oddolna inicjatywa, która dzięki współpracy i organizacji co roku gromadzi wielu uczestników.
- Przedsięwzięcie łączy pamięć historyczną z edukacją i wspólnym przeżywaniem godziny „W”.
- Najważniejszym przesłaniem wydarzenia jest przekonanie, że niepodległość wymaga pielęgnowania pamięci o bohaterach.
Wiktoria Grodzka: Jacku, opowiedz, proszę, o Błażeju i Kindze. Kim są ci młodzi ludzie, którzy pojawią się z Tobą 1 sierpnia 2026 r. na Placu Zamkowym, by oddać hołd Powstańcom Warszawskim? Z tego, co wiem, obydwoje pokonują znaczną odległość, aby w godzinę „W” pojawić się na Placu Zamkowym. Co Twoim zdaniem motywuje ich do takiego działania?
Jacek Perłowski: Nasze wydarzenie jest spontaniczne i oddolne, przychodzą mieszkańcy i turyści, całe rodziny, które chcą oddać hołd Powstańcom Warszawskim. Każdy angażuje się na swój sposób, tak jak potrafi. Od początku wspierają mnie żona i córka. Bardzo cieszy mnie też utalentowana młodzież, która pomaga w organizacji i wykonuje piosenki powstańcze.
Błażej Grzegorczyk od kilku lat śpiewa na naszych koncertach, w tym na Placu Zamkowym, przyjeżdża z Zelowa, pokonuje prawie 200 kilometrów, by z nami być i działać. Ma dużą wiedzę historyczną – mimo swoich 15 lat – patriotycznego ducha i fantastycznie wykonuje powstańcze piosenki, a nawet bierze udział w ich komponowaniu.
Kinga Kusion dołączyła do nas podczas koncertów poświęconych Żołnierzom Wyklętym. Przyjeżdża aż z Wałbrzycha, ale też chętnie angażuje się w patriotyczne działanie i śpiewanie. Oboje są profesjonalistami po szkołach muzycznych. O motywacje należałoby zapytać bezpośrednio Błażeja i Kingę, ale współpracując z nimi, widzę, że na pewno jest to poczucie patriotyzmu, szacunek dla naszych bohaterów oraz poczucie odpowiedzialności za Polskę.

Wiktoria Grodzka: Błażeju, czy Twój udział w Żywym Znaku dla Powstania Warszawskiego jest jedynym działaniem związanym z historią? Co porusza Cię najbardziej w opowieściach o Powstaniu Warszawskim?
Błażej Grzegorczyk: To nie tylko Żywy Znak, udzielam się w wielu wydarzeniach związanych z historią, na przykład związanych z Żołnierzami Wyklętymi, między innymi przy organizacji Rajdu ścieżkami Oddziału „Bartka”, czyli Henryka Flamego – dowódcy oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych. Najbardziej poruszają mnie opowieści o tym, co niemieccy okupanci robili z cywilami, czyli na przykład to, że robili z nich żywe tarcze ustawione przed czołgami.
Wiktoria Grodzka: Widzę, że masz świadomość, jak naprawdę wyglądała walka o wolną Polskę w Powstaniu Warszawskim. Czy jeśli żyłbyś w 1944 roku, brałbyś w nim udział?
Błażej Grzegorczyk: Tak, wziąłbym w nim udział pomimo tego, że wiem, jak Powstanie Warszawskie wyglądało oczami powstańców. Stanąłbym do walki, by bronić Polski i stolicy.
Wiktoria Grodzka: Kingo, w tym roku po raz pierwszy będziesz śpiewała powstańcze piosenki podczas Żywego Znaku dla Powstania Warszawskiego, powiedz, proszę, która z nich jest Ci najbliższa i dlaczego?
Kinga Kusion: Myślę, że najbliższa jest mi piosenka „Dziś idę walczyć, Mamo”. Jest to piosenka, która wywołuje u mnie bardzo dużo emocji i mam do tej niej wielki sentyment, przez co wydaje mi się, że właśnie ona jest najbliższa mojemu sercu. Przypomina mi o ludziach, którzy byli gotowi stanąć do walki. Czuję dla nich ogromny podziw, ponieważ musiało być to niesamowicie trudne doświadczenie i raczej nie każdy młody człowiek był gotów na takie poświęcenie.

Wiktoria Grodzka: Jesteś obecnie na progu dorosłości, właśnie zdałaś maturę. Czy w swoim dorosłym życiu dalej planujesz udział w wydarzeniach takich jak Żywy Znak dla Powstania Warszawskiego?
Kinga Kusion: Oczywiście. Planuję dalej brać udział w wydarzeniach patriotycznych, wydaje mi się, że wiek nie ma tu znaczenia. Każdy Polak powinien znać historię i działać w akcjach związanych z historią naszego kraju. Nieważne, czy jest dzieckiem, czy dorosłym człowiekiem, historię trzeba upamiętniać, by nowe pokolenia o niej słyszały.
Wiktoria Grodzka: Kingo, Błażeju, co chcielibyście przekazać – jako przedstawiciele młodego pokolenia – swoim rówieśnikom, którzy być może jeszcze „nie czują” historii Powstania Warszawskiego? Jak zachęcilibyście swoich przyjaciół i kolegów do brania udziału w wydarzeniach patriotyczno-historycznych?
Kinga Kusion: Od siebie mogę powiedzieć, że chciałabym przekazać rówieśnikom historię, która działa się za czasów Powstania w trochę inny sposób, niż mogą o niej usłyszeć np. w szkole. Myślę, że piosenki mogą mieć w tych czasach dużo bardziej zrozumiały przekaz. Dzięki muzyce ludzie mogą łatwiej poczuć i zrozumieć, co działo się w tamtych czasach, gdy nasi przodkowie walczyli o wolność i o to, by żyć w wolnym kraju. Moim zdaniem dobrą zachętą dla młodych ludzi może być zaproszenie na koncert. Gdy zobaczą inscenizację, wsłuchają się w teksty piosenek oraz usłyszą historie opowiadane przez konkretne osoby, może ich to sprowokować do refleksji.
Błażej Grzegorczyk: Ja poleciłbym obejrzenie serialu „Czas Honoru”. Jest w nim bardzo dobrze przedstawione zarówno to, jak wyglądały przygotowania do Powstania, jak i sam czas walk. Zaprosiłbym także młodych ludzi na takie wydarzenia jak Żywy Znak dla Powstania Warszawskiego lub na inscenizację historyczną. Na pewno wówczas zdobyliby dużo wiedzy oraz przyczyniliby się do zachowania pamięci o Powstaniu.

Wiktoria Grodzka: Jacku, jak co roku Żywy Znak pozostaje oddolnym happeningiem, ale zmieniają się szczegóły organizacyjne. Czego możemy spodziewać się w tym roku?
Jacek Perłowski: To prawda, że nasze wydarzenie co roku wygląda trochę inaczej, ma nowe elementy i co roku zmienia się lista współorganizatorów. Cieszymy się, że już po raz drugi Fundacja Promocji Solidarności objęła nasz happening patronatem medialnym. Widzę w tym ciągłość walki o niepodległość: Powstanie Warszawskie, Żołnierze Wyklęci, Solidarność – te same cele, te same wartości, to samo umiłowanie Ojczyzny. Kolejny raz Stowarzyszenie FORT pomaga nam w organizacji i ustawieniu jak najlepszego kształtu „Kotwicy”. Podobnie jak w latach ubiegłych pomagają nam również m.in. Instytut Haliny Konopackiej, Fundacja Służba Niepodległej i wiele innych osób i organizacji. W tym roku plakat przygotował dla nas człowiek, który prowadzi w mediach społecznościowych konta historyczno-humorystyczne „Polska Gra o Tron”.
Cieszymy się każdym wsparciem, które dostajemy od wielu różnych osób. Jedną z nich jest Iwona Ciecierska, która co roku pomaga nam w tłumaczeniu na żywo tego, co dzieje się podczas naszego happeningu, na język angielski. W ten sposób zagraniczni turyści, którzy odwiedzają latem warszawską starówkę, również są informowani o celu i przebiegu naszego zgromadzenia. W tym roku do organizatorów dołączyła wiodąca firma zajmująca się naziemną obsługą samolotów: LS Airport Services, czyli największa w Polsce firma zajmująca się obsługą samolotów na lotniskach, która sfinansowała nam nagłośnienie podczas całego happeningu. Dzięki temu możemy słuchać piosenek śpiewanych przez Błażeja i Kingę, informacji organizacyjnych oraz ciekawostek o Powstaniu w języku polskim i angielskim.
W tym roku, po raz drugi w naszym wydarzeniu, wezmą udział żołnierze wydelegowani z 1. Warszawskiej Brygady Pancernej im. gen. Tadeusza Kościuszki. Cieszy nas obecność pancerniaków. Powstańcy Warszawscy też dysponowali pojazdami pancernymi: zdobytym niemieckim transporterem Sd.Kfz.251 zwanym „Szarym Wilkiem” oraz „Kubusiem” – pojazdem pancernym skonstruowanym i zbudowanym przez samych powstańców.

Nowością jest też nasz program artystyczny. W tym roku, obok piosenek śpiewanych podczas Powstania, zaprezentujemy nowe, które powstały w naszym stowarzyszeniu: napisane i skomponowane w duecie: Jacek Perłowski i Błażej Grzegorczyk. Są to piosenki: „Bohater Polski Witold Pilecki”, „Do Kraju tego” oraz „Poleskie dziewczyny niezłomne”. Tą ostatnią chcemy oddać szczególny hołd dziewczynom, kobietom walczącym na pierwszej linii frontu jako łączniczki, sanitariuszki czuwające do końca przy rannych w szpitalach polowych, nawet wtedy gdy groziła im śmierć pod gruzami lub z rąk żołnierzy SS.
Na pewno mogę powiedzieć, że jedno się nie zmieni – równo o godzinie 17.00, jak cała Warszawa, tradycyjnie stajemy na baczność, a tuż po godzinie „W”, kiedy ucichną syreny, odśpiewamy hymn Polski. Jest to jeden z najbardziej wzruszających i motywujących momentów, jakich przyszło mi doświadczyć we wszystkich latach organizacji naszego happeningu.
Wiktoria Grodzka: Jak wygląda współpraca międzypokoleniowa przy organizacji takich wydarzeń? Czy fakt, że mieszkacie w różnych miastach, stanowi przeszkodę?
Jacek Perłowski: Mieszkam i najczęściej działam w Warszawie, Błażej i Kinga mieszkają w innych miastach. Dzielą nas setki kilometrów, jednak potrafimy działać razem. Odległość jest oczywiście pewną przeszkodą, ale traktujemy to jako wyzwanie. Technika trochę nam to ułatwia, są maile, komunikatory, telefony, jednak najważniejsza jest chęć wspólnego działania. Tak więc wkładamy w nasze patriotyczne wydarzenia wiele trudu, ale są tego dobre owoce.

Wiktoria Grodzka: Powstańcy dokumentowali walkę mimo ogromnego zagrożenia. Wy również robicie zdjęcia, zdarzały się również piękne ujęcia Żywego Znaku robione z wykorzystaniem drona. Zachęcacie uczestników tego happeningu do publikowania relacji. Dlaczego to jest dla Was tak istotne?
Jacek Perłowski: Zdjęcia, filmy, dokumentowanie naszego działania to przede wszystkim świadectwo. Dzięki archiwalnym materiałom możemy poznać realia i atmosferę powstańczych dni, odkryć sens tej walki. Gdy Powstańcy śpiewali: „Za każdy kamień twój, Stolico, damy krew!”, walczyli, by to Warszawa była stolicą wolnej Polski. Byli świadomi, że w innym przypadku Polska nie będzie niepodległa. Podobnie my stajemy w znaku Polski Walczącej w centrum Warszawy i śpiewamy te same słowa, wierzymy tak samo w wolną Polskę i dokumentujemy to na zdjęciach i filmach. Ważne jest dla nas, żeby w świat szła informacja, że my, Polacy, może i się różnimy w wielu sprawach, ale w kwestiach takich jak pamięć o bohaterach narodowych, szczególnie tych, którzy oddali życie za naszą wolność, co do zasady jesteśmy zgodni.
Wiktoria Grodzka: Jakie jest najważniejsze przesłanie, które płynie z organizacji takich wydarzeń jak Żywy Znak?
Jacek Perłowski: Niepodległa Polska to szacunek do jej historii i pamięć o jej bohaterach – przekazywane z pokolenia na pokolenie.

BIO:
Jacek Perłowski – syn powstańca warszawskiego, prezes Stowarzyszenia Historycznego Polonia Restituta, od 13 lat przewodniczący zgromadzenia publicznego podczas happeningu historycznego Żywy Znak dla Powstania Warszawskiego odbywającego się w godzinę „W” na Placu Zamkowym.
Kinga Kusion – mieszka w Wałbrzychu, w którym do tej pory ukończyła szkołę muzyczną oraz liceum. Śpiewa i występuje w Zespole Pieśni i tańca Wałbrzych i Zespole ARTyści. W Stowarzyszeniu Historycznym Polonia Restituta działa od marca 2026 r.
Błażej Grzegorczyk – mieszka w Zelowie. Ukończył z wyróżnieniem szkołę podstawową oraz szkołę muzyczną l i ll stopnia. We wrześniu rozpoczyna naukę w Zespole Szkół Mundurowych w Ostrowie. Jest laureatem konkursów patriotycznych. W Stowarzyszeniu Historycznym Polonia Restituta pomaga podczas organizacji koncertów, inscenizacji oraz rekonstrukcji historycznych.

Komentarze
Zdzisław Krasnodębski: Nauczycielka życia czy instrument władzy

Hanna Radziejowska dla „Der Spiegel”: Tysiące polskich ofiar Niemców wciąż bez grobów

„Ktoś zaczyna pisać historię na nowo”. W Nowym Targu debatowano o książce „Dalej jest noc”

Polskie Termopile. 327 lat temu 400 polskich husarzy pokonało pod Hodowem 40 000 Tatarów

Order Orła Białego. Historia pomyłek
