Szukaj
Konto

Rafał Woś: Liberałowie chcą wysokiego bezrobocia

Rafał Woś: Liberałowie chcą wysokiego bezrobocia
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Barbara Sadowska | Licencja: Tygodnik Solidarność | Rafał Woś
Powiem wam, jak będzie. Bezrobocie w Polsce będzie rosło dalej. A będzie rosło z trzech powodów.
Co musisz wiedzieć:
  • Autor przewiduje dalszy wzrost bezrobocia głównie z powodu wysokich kosztów energii, które obniżają opłacalność produkcji w Polsce.
  • Krytykuje politykę energetyczną i działania rządu, wskazując na brak skutecznych działań oraz niewłaściwe wykorzystanie narzędzi takich jak Fundusz Pracy.
  • Ostrzega, że w przyszłości wzrost bezrobocia może zostać wykorzystany jako pretekst do hamowania płac, co dodatkowo osłabi gospodarkę i popyt wewnętrzny.

Po pierwsze, bo energia jest u nas bardzo droga. Ponieważ zaś cena energii stanowi kluczowy koszt każdej produkcji, to i opłacalność polskiej wytwórczości musi spadać. Bo droga energia jest jak klosz nakładany na płomień. Nie ma rady. Ani takiej świecy, której by to nie wygasiło.

Po drugie, bezrobocie będzie rosło, bo władza nie robi nic, by koszt energii w Polsce na stałe obniżyć. Przeciwnie. Dalej brniemy bez sensu w samobójczą dekarbonizację – choć moglibyśmy na nowoczesnych technologiach węglowych oprzeć ścieżkę do trwale taniej energii w Polsce. Dodam, że za ułamek tego, co planujemy wydać na przykład na energetykę jądrową. Zamiast tego brniemy dalej w zielone polityki i OZE, choć każde dziecko wie, że są potężnie subsydiowane, nie dają energetycznej stabilności i ich opłacalność da się wyczarować jedynie przy istnieniu barbarzyńskiej polityki wymuszania dekarbonizacji za pomocą mechanizmu ETS. I dlatego bezrobocie będzie rosło dalej. Razem z duszeniem naszej krajowej produkcji w kolejnych dziedzinach wytwórczości, od budowy maszyn po meblarstwo.

Po trzecie, bezrobocie w Polsce będzie rosło, bo rząd Donalda Tuska nie wykorzystuje dostępnych narzędzi do walki z tym wzrostem. Właśnie po to mamy przecież choćby Fundusz Pracy, by reagować na niepokojące dane o wzroście liczby osób bezrobotnych. Ale władza już tę świnkę skarbonkę rozbiła. A konkretnie minister pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wydała te pieniądze na sfinansowanie kosztownego i bezsensownego eksperymentu ze skróceniem czasu pracy. Uczestniczące w nim podmioty pieniądze wzięły (bo czemu miały nie wziąć), a wnioski z tego i tak będą niereprezentatywne oraz wyrywkowe.

 

 

Dziemianowicz-Bąk i jej ludzie wiedzą, że tak jest, ale strugają wariata. Rosnące bezrobocie nazywane jest przez nich „sezonowym wahnięciem”. Ten sezon trwa już dziewięć miesięcy, co czyni go najdłuższym sezonem w historii sezonów. Ale to też na pewno jest przejaw globalnego ocieplenia, ochłodzenia czy tam czegokolwiek, co jest teraz akurat modne.

Skutek ten sam. Bezrobocie będzie więc rosło dalej. Ale teraz uważajcie. Już za chwilę wyjdzie jakiś geniusz i powie, że ono rośnie z powodu… zbyt wysokich płac. W tym płacy minimalnej. Przyłączą się do tego komentatorzy, pracodawcy i inni lobbyści. I nie będzie wyjścia. Rząd powie, że płace muszą w Polsce wyhamować, bo „straciliśmy konkurencyjność”. Tak powiedzą, zobaczycie.

To z kolei sprawi oczywiście, że podstawowy silnik gospodarki, jakim jest popyt wewnętrzny, będzie zipał coraz słabiej. A bezrobocie będzie… rosło dalej.

Aż wróci w okolice tych 8–10 procent. Kto wie, może więcej.

I voilà! Bo przecież właśnie o to liberałom wszelkiej maści chodzi. Bo wtedy będą mogli zatrudniać na takich warunkach, na jakich chcą, i za tyle, za ile chcą. Tak jak to było przed rokiem 2015 w Polsce.

Tak będzie, zobaczycie.

[Tytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.05.2026 19:17
Źródło: Tygodnik Solidarność nr 18/2026, oprac. Ludwik Pęzioł