SN: Korneluk nie jest Prokuratorem Krajowym. Ekspert analizuje konsekwencje

- Sąd Najwyższy w sprawie II ZO 18/25 zakwestionował skuteczność powołania rzecznika dyscyplinarnego, którego umocowanie opierało się na wniosku Dariusza Korneluka.
- SN odwołał się do wcześniejszej uchwały I KZP 3/24, zgodnie z którą Dariusz Barski został skutecznie przywrócony do czynnej służby i skutecznie powołany na stanowisko Prokuratora Krajowego.
- Autor uważa, że rozstrzygnięcie może mieć znaczenie także dla innych decyzji i czynności wywodzących się z kompetencji przypisywanych Dariuszowi Kornelukowi.
Dzisiejsze rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego w sprawie II ZO 18/25 nie kończy się na sprawie prokuratora Jakuba Romelczyka. Jego znaczenie jest znacznie szersze, ponieważ dotyka samej podstawy, na której od ponad dwóch lat funkcjonuje obecne kierownictwo Prokuratury Krajowej.
Sąd Najwyższy umorzył postępowanie wywołane odwołaniem rzecznika dyscyplinarnego od decyzji o nieprzedłużeniu zawieszenia prokuratora. Kluczowa okazała się kwestia umocowania rzeczników powołanych na wniosek Dariusza Korneluka. Jeżeli osoba występująca jako Prokurator Krajowy nie była uprawniona do złożenia takiego wniosku, nie można uznać za skuteczne umocowania wywodzącego się z jej działania.
Czytaj również: Sąd Najwyższy: Korneluk nie jest Prokuratorem Krajowym
Kto jest Prokuratorem Krajowym?
I właśnie tutaj wracamy do pytania, od którego rozpoczął się cały spór: kto zgodnie z prawem jest Prokuratorem Krajowym? W świetle uchwały Sądu Najwyższego z 27 września 2024 r. w sprawie I KZP 3/24 odpowiedź pozostaje jednoznaczna. Dariusz Barski został skutecznie przywrócony do czynnej służby prokuratorskiej, a następnie skutecznie powołany na stanowisko Prokuratora Krajowego.
Dzisiejsze orzeczenie pokazuje praktyczne konsekwencje tamtego rozstrzygnięcia.
Wszystko zaczęło się w styczniu 2024 roku
W styczniu 2024 r. ówczesny Prokurator Generalny Adam Bodnar zakwestionował podstawę prawną powrotu Dariusza Barskiego ze stanu spoczynku do służby czynnej. Na tej podstawie przyjęto, że Barski nie może dalej wykonywać funkcji Prokuratora Krajowego. Nie przeprowadzono jednak procedury jego odwołania przewidzianej w ustawie.
Zamiast tego premier Donald Tusk powierzył Jackowi Bilewiczowi wykonywanie obowiązków Prokuratora Krajowego. Później stanowisko to objął Dariusz Korneluk. Cała ta sekwencja decyzji miała sens wyłącznie przy założeniu, że Barski nigdy skutecznie nie wrócił do służby, a więc jego powołanie na Prokuratora Krajowego było dotknięte wadą. Sąd Najwyższy tego założenia nie podzielił.
Uchwała SN I KZP 3/24
Uchwała I KZP 3/24 stwierdziła, że przepis stanowiący podstawę przywrócenia Barskiego do służby pozostawał w mocy. Oznaczało to, że jego powrót do prokuratury był prawnie skuteczny.
Skoro zaś Barski skutecznie objął urząd Prokuratora Krajowego, jego odsunięcie wymagało zastosowania procedury przewidzianej dla odwołania osoby zajmującej ten urząd.
Obecne kierownictwo Prokuratury Krajowej odrzuca interpretację, zgodnie z którą Dariusz Barski nadal pełni funkcję Prokuratora Krajowego. Spór trwa od stycznia 2024 r. i dotyczy zarówno skuteczności przywrócenia Barskiego do czynnej służby, jak i późniejszych decyzji personalnych.
Jest procedura i trzeba jej przestrzegać
Art. 14 Prawa o prokuraturze nie pozostawia w tej kwestii swobody. Prokuratora Krajowego powołuje Prezes Rady Ministrów na wniosek Prokuratora Generalnego. Jego odwołanie wymaga zgody Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. To nie jest formalność, którą można ominąć dlatego, że aktualna władza inaczej ocenia wcześniejsze decyzje personalne.
Jeżeli ustawodawca uzależnił odwołanie Prokuratora Krajowego od udziału dwóch organów władzy wykonawczej, jest to element ustrojowego mechanizmu sprawowania tego urzędu. Władza publiczna nie może zastąpić ustawowej procedury własną oceną prawną i osiągnąć tego samego skutku inną drogą. Art. 7 Konstytucji jest tutaj bezwzględny: „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”.
Kompetencja organu państwowego musi wynikać z prawa. Nie można jej sobie przypisać, rozszerzyć ani wyprowadzić z politycznej potrzeby chwili.Jeżeli Dariusz Barski był skutecznie powołanym Prokuratorem Krajowym, należało go skutecznie odwołać. Dopóki to nie nastąpiło, nie powstało stanowisko, które można było po prostu obsadzić inną osobą.
Problem Jacka Bilewicza
Ustawa nie przewidywała instytucji „pełniącego obowiązki Prokuratora Krajowego” jako sposobu zastępowania urzędującego Prokuratora Krajowego, którego wcześniej nie odwołano w ustawowym trybie. Tymczasem właśnie taki mechanizm zastosowano w styczniu 2024 r. Najpierw zakwestionowano status Barskiego. Następnie powierzono obowiązki Jackowi Bilewiczowi, a później dokonano powołania Dariusza Korneluka.
Nie chodzi więc o trzy odrębne zdarzenia. Każde następne było konsekwencją pierwszego.
Jeżeli błędne było założenie, że Barski przestał skutecznie zajmować urząd, powstaje zasadniczy problem z prawną skutecznością tego, co wydarzyło się później. I właśnie ten problem coraz wyraźniej przestaje być teoretyczny.
Dzisiejsze orzeczenie pokazuje konkretne skutki
Sprawa prokuratora Jakuba Romelczyka jest tego najlepszym przykładem. Rzecznicy dyscyplinarni, których umocowanie wynikało z wniosku Dariusza Korneluka, podejmowali konkretne czynności wobec konkretnego prokuratora. Nie rozmawiamy więc już wyłącznie o tym, kto powinien siedzieć w gabinecie Prokuratora Krajowego i posługiwać się takim tytułem. Chodzi o wykonywanie władczych kompetencji państwa.
Jeżeli źródło umocowania jest wadliwe, trzeba zbadać skuteczność czynności podjętych na jego podstawie. Tego problemu nie da się usunąć komunikatem prasowym ani politycznym oświadczeniem, że Dariusz Korneluk jest Prokuratorem Krajowym. W państwie prawa urząd istnieje na podstawie ustawy, a nie na podstawie faktycznego sprawowania władzy.
Dzisiejsze rozstrzygnięcie jest dlatego tak istotne. Sąd Najwyższy nie rozważał abstrakcyjnego sporu politycznego. Musiał odpowiedzieć na pytanie, czy osoba podejmująca czynności w konkretnym postępowaniu była do tego skutecznie umocowana. Odpowiedź doprowadziła do umorzenia postępowania.
To nie jest spór o nazwiska
Najłatwiej przedstawić całą sprawę jako konflikt między zwolennikami Barskiego i Korneluka. Tyle że z prawnego punktu widzenia nie ma to żadnego znaczenia. Można nie popierać Dariusza Barskiego. Można uważać, że powinien zostać odwołany. Można również uważać, że Prokuratorem Krajowym powinien zostać Dariusz Korneluk. Tylko że w państwie prawa pomiędzy politycznym zamiarem a jego realizacją znajduje się ustawa.
Jeżeli ustawa określa sposób odwołania Prokuratora Krajowego, trzeba go zastosować. Jeżeli wymaga zgody Prezydenta RP, tej zgody nie da się zastąpić interpretacją prawną pozwalającą uznać, że dotychczasowy Prokurator Krajowy w istocie nigdy nim nie był. Taki mechanizm byłby niebezpieczny niezależnie od tego, kto sprawuje władzę. Dzisiaj może służyć jednej większości. Jutro dokładnie w ten sam sposób mogłaby postąpić następna.
Dlatego sprawa Dariusza Barskiego nie jest sporem personalnym. Dotyczy granic działania organów państwa.
Legalizm nie działa tylko wtedy, kiedy jest wygodny
Od stycznia 2024 r. zbudowano nowy układ personalny w Prokuraturze Krajowej, wychodząc z założenia, że Dariusz Barski nie zajmował skutecznie swojego stanowiska. Sąd Najwyższy w uchwale I KZP 3/24 zakwestionował fundament tego założenia.
Teraz pojawia się kolejna konsekwencja. W sprawie II ZO 18/25 zakwestionowana została skuteczność umocowania rzeczników, których status wywodził się z działania Dariusza Korneluka. Tego nie można już sprowadzić do akademickiego sporu prawników. Jeżeli wadliwość obsady urzędu zaczyna wpływać na skuteczność czynności podejmowanych wobec obywateli i prokuratorów, mamy do czynienia z realnym problemem funkcjonowania państwa. Zasada jest prosta: najpierw musi istnieć kompetencja. Dopiero później można z niej korzystać. Nie odwrotnie.
Dlaczego rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego jest ważne?
Dlatego dzisiejsze rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego jest tak ważne. Pokazuje, że skutków wadliwego umocowania nie można w nieskończoność zasłaniać faktem, że określona osoba faktycznie sprawuje urząd. W świetle uchwały I KZP 3/24 Dariusz Barski został skutecznie przywrócony do służby i skutecznie powołany na stanowisko Prokuratora Krajowego. Nie został następnie odwołany w trybie wymagającym zgody Prezydenta RP. Dzisiejsza sprawa pokazuje następstwa prawne tego stanu rzeczy.
Prokuratorem Krajowym pozostaje Dariusz Barski. Dariusz Korneluk nie mógł skutecznie zająć urzędu, który nie został wcześniej prawnie opróżniony.
I na tym właśnie polega istota legalizmu. Władza nie staje się legalna dlatego, że została faktycznie przejęta. Musi wynikać z prawa.
[Mariusz Moszowski jest prokuratorem i członkiem stowarzyszeń prawników i prokuratorów Veritas et Ius. W Służbie Narodowi i Ad Vocem]
[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Jakich decyzji może dotyczyć problem umocowania?" i niektóre śródtytuły od Redakcji]
Jakich decyzji może dotyczyć problem umocowania?
- powołania rzeczników dyscyplinarnych,
- decyzje personalne,
- akty wymagające działania Prokuratora Krajowego,
- zgody i wnioski zastrzeżone ustawowo dla tego organu.
Komentarze
Żurek grozi prezydentowi: "Badał życiorysy sędziów i odpowie za to"

Karol Nawrocki powołał nowych asesorów. Mocne słowa o chaosie w sądownictwie

Żurek uderzył w prezydenta. Mocna odpowiedź z Pałacu

Żurek chce ekstradycji Ziobry. Jest odpowiedź

Żurek ma problem. Wyciekło nagranie z Kaczyńskim
