Szukaj
Konto

Aleksandra Jakubiak: Zmarnowana szansa, czyli niestety nie o Bożym Miłosierdziu

09.04.2018 13:17
Aleksandra Jakubiak: Zmarnowana szansa, czyli niestety nie o Bożym Miłosierdziu
Źródło: YT, print screen
Komentarzy: 0
Cały dzień zastanawiałam się, czy wspominać cokolwiek o tym bolesnym dla mnie temacie, ale wydaje mi się, że trzeba. Wczoraj rano poszłam na mszę - Niedziela Bożego Miłosierdzia, piękny poranek, oktawa wielkanocna - nic tylko o Jezusie i Jego kochaniu człowieka mówić, ale nie... czekał tam już list pasterski o statystykach Caritasu i 1% na charytatywne akcje. Wyjątkowo cenię działalność Caritasu, ale ludzie, nie wtedy, kiedy powinno się w obecnych na mszy wzniecać zachwyt Bogiem, koić Jego przesłaniem miłości.
W zeszłym tygodniu czytałam post znanej medialnie siostry zakonnej o wikipedii na liturgii w Poniedziałek Wielkanocny, czyli liście o historii KUL-u, zamiast homilii o Zmartwychwstałym. Niestety, byłam zmuszona się zgodzić. Sytuacja powtórzyła się szybciej, niż chciałabym przypuszczać.

Na 8.00 w niedzielę przychodzą u mnie w parafii w 90% gorliwi parafianie, głównie 60+, ale i ich nie byłby w stanie poruszyć duchowo ten list. Zresztą, on uśpiłby i herosa cnót. A jest czego żałować. Tego dnia zmarnowano szansę, by opowiedzieć ludziom o tym, jaki jest Bóg, jak ich kocha i jakie niewyobrażalne rzeczy gotów jest robić, by oni mogli z Nim być. W złamanym grzechem sercu człowieka nie ma nic bardziej NIEOCZYWISTEGO niż Boże Miłosierdzie. Trzeba o nim mówić, przypominać i to nie tylko o historii rozwoju tego kultu. Nie wspominając już o tym, że w takim świątecznym dniu mogło być w kościele sporo osób, których tam zwykle nie ma, może niewierzących, zbuntowanych, wątpiących lub zobojętniałych, a może po prostu przybitych sytuacją, z jaką przyszło im się mierzyć lub własnym grzechem. Sam Bóg uznał tę prawdę za na tyle naglącą i istotną, może też przez ludzi zaniedbaną, że zdecydował się szczególnie ją podkreślić. Jedną osobę uwrażliwił na przekazanie tego Orędzia, drugą na ustanowienie osobnego święta, nie po to, by ubogacać kalendarz liturgiczny i katolicki wachlarz pojęć duchowych, ale żeby ratować ludzkie dusze.

Caritas jest oczywiście tematem istotnym i powiązanym w miłosierdziem, ale taka ludzka działalność ma wypływać z miłości Bożej, którą jesteśmy obdarowywani, którą uczymy się przyjmować, a nie z aktywizmu społecznego lub moralnych wyrzutów. No więc zacząć trzeba od docierania do serc z Bożymi słowami, tak boleśnie zaniedbanymi dzisiaj w parafiach, a o Caritasie można z powodzeniem opowiedzieć znacznie krócej. Zaręczam, że im bliżej sercem przy Bogu będą ludzie, tym bardziej skłonni staną się do pomocy bliźnim.

Św. Jan Paweł II mówił tyle o wyobraźni miłosierdzia. Proszę, miejmy trochę i wyobraźni, i miłosierdzia wobec tych, którzy przychodzą do kościoła w tę Białą Niedzielę wygłodniali Boga. Nawet, a może raczej szczególnie wtedy, kiedy oni sami nie mają świadomości źródła tego głodu.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.04.2018 13:17