Karol Nawrocki u Donalda Trumpa. Wizyta obowiązkowa

- Karol Nawrocki udaje się do Stanów Zjednoczonych na rozmowy z Donaldem Trumpem.
- Zdaniem autora relacje z USA pozostają kluczowym filarem bezpieczeństwa Polski.
- Wizyta wywołała spór polityczny dotyczący kierunku polskiej polityki zagranicznej.
Polityczna schizofrenia
Mimo ataków ze strony tych którzy uznają relacje z obecnymi Stanami Zjednoczonymi za zło (a taka narracja pojawia się już nie tylko wśród prorosyjskich, braunowskich konfiarzy ale i od pewnego czasu wśród liberałów), prawda póki co pozostaje jedna i ostra - tylko Stany Zjednoczone są w stanie zapewnić nam bezpieczeństwo. Niestety po stronie rządzących Polską zapanowała w tym tygodniu w tej sprawie pewna schizofrenia. Jednocześnie celebrowano pojawienie się w Polsce pierwszego samolotu F-35 a z drugiej krajowa polityka rozpoczęła hejt na Prezydenta za wizytę w Waszyngtonie. O ile symbolem pierwszego stał się wicepremier Kosiniak-Kamysz o tyle drugiego wicepremier Sikorski.
Rzecz jasna wizyta Prezydenta w Waszyngtonie nie odbywa się w warunkach idealnych ale Donald Trump jest taki jaki jest. Karolowi Nawrockiemu udało się zdobyć do niego dostęp jaki miało przed nim tylko dwóch polskich przywódców - Aleksander Kwaśniewski do George’a W. Busha i Andrzej Duda do Trumpa w czasie jego pierwszej kadencji. Jak Prezydent z niego skorzysta? Żyjemy znowu w czasach przełomu i wzmacnianie amerykańskiej obecności wojskowej jest tutaj kwestią najważniejszą. Prezydent odzyska tez w Stanach Zjednoczonych równowagę geopolityczną czyli po prostu zajmie się załatwianiem spraw ważnych. Równowaga ta był ostatnio zakłócona poprzez konieczność rozwiązywania kryzysu spowodowanego przez decyzję prezydenta Zełenskiego. Kryzys ten zostanie zresztą domknięty przez Prezydenta po powrocie ze Stanów Zjednoczonych.
Frustracja Sikorskiego
Wracając do spraw dyplomatycznych - minister Sikorski nie darował sobie okazji do krytyki Prezydenta. Nie chce tutaj cytować ani parafrazować wypowiedzi prezydenta Chiraca sprzed lat o tym że „Polska straciła okazję by milczeć”. W tej sprawie nieco histeryczne wypowiedzi ministra na X-ie a nawet sondy dotyczące tego co Prezydent powinien robić , nie służą niczemu poza przykryciem frustracji pana wicepremiera, wynikających z tego że przynajmniej do końca urzędowania Trumpa nie jest głów-nym rozgrywającym w sprawach amerykańskich. Zresztą aparat MSZ i tak w organizacji wizyty Prezydenta pomoże. Choćby nie wiem jak Radosław Sikorski narzekał.
Komentarze
Znany prawnik rezygnuje z pracy w ważnym zespole. Kolejne NIE dla rządu Tuska

Rozliczenia PiS – analiza efektów i błędów strategii

Trump wściekły na Iran: "Rozpowszechnia fake newsy!"
Prezydent podczas przyjęcia F-35: „Dziękuję min. Błaszczakowi, że się nie ugiął"

Ludzie Zondacrypto przy ustawie o kryptowalutach. Niewygodne pytania dla rządu Tuska

