Tusk nieobecny na uroczystościach. Tym razem nie będzie go na defiladzie w Warszawie z okazji Święta Wojska Polskiego

- Centralne obchody odbędą się w Warszawie 15 sierpnia.
- Tusk będzie tego dnia w Gdyni podczas parady morskiej.
- Zbigniew Bogucki ocenił, że wybór premiera „jest jego decyzją”.
Święto Wojska Polskiego w Warszawie
Święto Wojska Polskiego obchodzone jest 15 sierpnia. Uroczystości upamiętniają Bitwę Warszawską z 1920 r., podczas której polskie wojska przeprowadziły skuteczną kontrofensywę i odparły siły bolszewickie spod Warszawy.
W tym roku główne uroczystości odbędą się w sobotę. Ich tradycyjnym elementem będzie uroczysta zmiana warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza z udziałem przedstawicieli najwyższych władz państwowych, a kulminacją obchodów będzie defilada wojskowa na warszawskiej Wisłostradzie. W jej ramach zaprezentują się żołnierze, przejedzie sprzęt wojskowy, a nad Warszawą przelecą samoloty i śmigłowce. Dodatkowo w Gdyni odbędzie się parada morska.
To właśnie w Trójmieście, a nie w Warszawie, pojawi się Donald Tusk.
Tusk wybiera Gdynię
Wiceszef MON Cezary Tomczyk, pytany w radiu TOK FM o nieobecność premiera na trybunie honorowej w Warszawie, tłumaczył: „Chodzi o to, żeby uhonorować polskich marynarzy”. Wiceszef MON zaznaczył również, że organizatorzy spodziewają się od 150 do 200 tys. osób, które będą obserwowały paradę morską.
O decyzję premiera dotyczącą udziału w obchodach w Warszawie został zapytany również Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego. „Dla Prezydenta, zwierzchnika sił zbrojnych, Święto Wojska Polskiego jest jednym z najważniejszych. Prezydent będzie świętował z polską armią, z żołnierzami, ich rodzinami i z Polakami w Warszawie na Wisłostradzie”, powiedział w Radiu ZET Zbigniew Bogucki. Następnie odniósł się bezpośrednio do decyzji szefa rządu.
„Jeśli premier Tusk wybiera inne miejsce, to jest jego decyzja”, dodał Bogucki.
Premier tłumaczy, dlaczego nie będzie w Warszawie
Donald Tusk został zapytany w TVP Info o powody swojej decyzji. Premier wskazywał przede wszystkim na znaczenie Bałtyku oraz organizowaną w Gdyni paradę okrętów.
Mamy dwie defilady i bardzo dużo zainwestowaliśmy, co widać było wczoraj, w naszą marynarkę wojenną. Bałtyk stał się absolutnie kluczowym miejscem, jeśli chodzi o nasze bezpieczeństwo. Ponieważ tak to przewidziano i minister obrony narodowej przewidział tę defiladę okrętów w Gdyni, to pomyślałem sobie, po co w Warszawie? Będzie ponad 30 stopni, po co osiem przemówień w Warszawie?
- tłumaczył Donald Tusk w TVP Info.
Premier podkreślał również, że podczas warszawskich uroczystości obecni będą prezydent Karol Nawrocki oraz wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
„Jest prezydent, jest wicepremier Kosiniak-Kamysz. Może lepiej będzie, jak ja otworzę tam u siebie w domu nad Morzem, też bardzo atrakcyjną dla ludzi i ważną z punktu widzenia bezpieczeństwa defilady okrętów. Będę stamtąd pozdrawiał wszystkich, którzy w Warszawie się zgromadzą”
- powiedział Tusk.
Premier odniósł się również do ewentualnych zarzutów, że jego decyzja oznacza unikanie udziału w warszawskich obchodach.
Pozdrowię i prezydenta, i ministra Kosiniaka-Kamysza. Ostatnia rzecz, jaka by mi przyszła do głowy, to unikanie...
- tłumaczył swoją nieobecność w stolicy Donald Tusk.
Komentarze
Rymanowski przypomniał głośny wywiad. Dziennikarz ma radę dla premiera

Tusk miał złożyć Kosiniakowi-Kamyszowi zaskakującą propozycję. Chodzi o fotel premiera

Dwa nowe święta państwowe? Ministerstwo szykuje ważne zmiany
Tchórzostwo i kłamstwo. Tusk nieobecny na obchodach wybuchu Powstania Warszawskiego









