Paweł Janowski: Urzędnicy sklerotycy

Kolejna odsłona afery Amber Gold i kolejny popis niekompetencji i arogancji miały miejsce 4 kwietnia 2017 r. Oczywiście kulturalnej arogancji, tak od dobrego fryzjera, po liftingu-marketingu u speca od wizerunku, ale jednak arogancji. Wszystkie sprytnie ukryte za zmową niepamięci.
Czy to jeszcze jest skandal, czy też zwykła farsa? Za nami przesłuchanie Sylwii Ciszewskiej, byłej Dyrektor Departamentu Rynku Transportu Lotniczego Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Kolejna pani dyrektor i kolejny przykład sklerozy urzędniczej. To nowa, jeszcze nie skatalogowana przez kompetentne towarzystwo psychiatryczne odmiana tej przypadłości.
Przejawia się tym, że na najważniejsze pytania komisji śledczej dany urzędnik, oczywiście ważny urzędnik, najlepiej dyrektor i najlepiej ważnej instytucji państwowej, nie znajduje odpowiedzi na proste pytanie, albo też zasłania się niepamięcią. Zwłaszcza wówczas, gdy podejrzany jest kolegą kolegi, a ten kolega jest przyjacielem Ważnego. Taka to skleroza kierunkowa. Wygodna skleroza. I bezpieczna. Bardzo bezpieczna dla Ważnego i jego kolegów.
Posłowie komisji śledczej ds. Amber Gold próbowali dowiedzieć się, dlaczego ULC nie zrobił nic, by wymóc na spółce Jet Air, przejętej przez OLT Expresss (należała do Amber Gold), przedstawienia dokumentów niezbędnych do prowadzenia działalności lotniczej. Pensja dyrektorska płynęła na konto pani Ciszewskiej, a dokumenty nie spływały do Urzędu. Pewnie supertajne to były dokumenty. I bardzo bliskie ważnym kolegom.
Gdy pani dyrektor piła kolejną kawkę i "przegadywała z koleżankami problem, znikały kolejne miliony złotych klientów nabitych w Amber Gold. Pani dyrektor, jak przystało na wybitnego przedstawiciela kasty próżniaczej, nie wykazała żadnej inicjatywy. "Nie pamiętam, zajmuję się teraz czymś zupełnie innym Przegadywałam sobie sprawy z dyrektor Kolmas" - odpowiada. Działalność OLT Express oraz jej udziałowiec Amber Gold nie budziła u niej większych zastrzeżeń. Tylko malutkie zastrzeżenia, ale te malutkie nie przeszkadzały w kawce. "Amber Gold był firmą zarejestrowaną legalnie w Polsce. Nie ma prawa weryfikującego".
Pani Ciszewska powinna dostać awans, czyli tak zwanego "kopniaka w górę" i pojechać z panem Tuskiem do Brukseli. Tam potrzebują takich dobrych, oddanych, pracowitych, wnikliwych, niezależnych i rzetelnych urzędników.
Departament Ciszewskiej 9-krotnie - przez 2 lata, występował do Jet Air, a potem do OLT Express o dokument ze sprawozdaniem finansowym wraz z opinią biegłego rewidenta. Czyli ktoś się niepokoił. A brak takiego sprawozdania upoważniał ULC do zawieszenia lub wręcz cofnięcia koncesji dla OLT Express. "Pewnie nie dopełniliśmy swoich obowiązków w sprawie tego postępowania" - rzekła na to pani dyrektor Ciszewska. Szczera i oddana obowiązkom urzędniczka, nieprawdaż? Była kawka z ABW i nic poza tym. A pensja dyrektorska płynęła niezagrożona.
Anna Kolmas, była zastępca Dyrektor Departamentu Rynku Transportu Lotniczego Urzędu Lotnictwa Cywilnego, stwierdziła, że Marcin P. przez wiele miesięcy ukrywał przed urzędem ważne dokumenty i nie informował, że był osobą karaną oraz nie przedstawiał prawdziwych wyników finansowych OLT Express. Co Urząd Lotnictwa Cywilnego zrobił, by powstrzymać oszusta i zweryfikować informacje o nim? Niemal nic. Wysyłał pisma, na które nie otrzymywał wiążących odpowiedzi.
Szkoda, że została pani dyrektor zdymisjonowana w 2012 r. niepowetowana strata dla instytucji państwowych. Czas zorganizować petycję w temacie przywrócenia wszystkich zdymisjonowanych urzędników z czasów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Awansować wszystkich i wszystkich wysłać następnego dnia do Brukseli. I dołożyć im wiele pudełeczek z kredkami. Niech sobie rysują i budują nowy Tęczowy Socjalistyczny Związek Republik Dyrektorskich.
Dr Paweł Janowski
Redaktor naczelny miesięcznika "Czas Solidarności"
Felieton ukazał się w najnowszym wydaniu "Tygodnika Solidarność"
Przejawia się tym, że na najważniejsze pytania komisji śledczej dany urzędnik, oczywiście ważny urzędnik, najlepiej dyrektor i najlepiej ważnej instytucji państwowej, nie znajduje odpowiedzi na proste pytanie, albo też zasłania się niepamięcią. Zwłaszcza wówczas, gdy podejrzany jest kolegą kolegi, a ten kolega jest przyjacielem Ważnego. Taka to skleroza kierunkowa. Wygodna skleroza. I bezpieczna. Bardzo bezpieczna dla Ważnego i jego kolegów.
Posłowie komisji śledczej ds. Amber Gold próbowali dowiedzieć się, dlaczego ULC nie zrobił nic, by wymóc na spółce Jet Air, przejętej przez OLT Expresss (należała do Amber Gold), przedstawienia dokumentów niezbędnych do prowadzenia działalności lotniczej. Pensja dyrektorska płynęła na konto pani Ciszewskiej, a dokumenty nie spływały do Urzędu. Pewnie supertajne to były dokumenty. I bardzo bliskie ważnym kolegom.
Gdy pani dyrektor piła kolejną kawkę i "przegadywała z koleżankami problem, znikały kolejne miliony złotych klientów nabitych w Amber Gold. Pani dyrektor, jak przystało na wybitnego przedstawiciela kasty próżniaczej, nie wykazała żadnej inicjatywy. "Nie pamiętam, zajmuję się teraz czymś zupełnie innym Przegadywałam sobie sprawy z dyrektor Kolmas" - odpowiada. Działalność OLT Express oraz jej udziałowiec Amber Gold nie budziła u niej większych zastrzeżeń. Tylko malutkie zastrzeżenia, ale te malutkie nie przeszkadzały w kawce. "Amber Gold był firmą zarejestrowaną legalnie w Polsce. Nie ma prawa weryfikującego".
Pani Ciszewska powinna dostać awans, czyli tak zwanego "kopniaka w górę" i pojechać z panem Tuskiem do Brukseli. Tam potrzebują takich dobrych, oddanych, pracowitych, wnikliwych, niezależnych i rzetelnych urzędników.
Departament Ciszewskiej 9-krotnie - przez 2 lata, występował do Jet Air, a potem do OLT Express o dokument ze sprawozdaniem finansowym wraz z opinią biegłego rewidenta. Czyli ktoś się niepokoił. A brak takiego sprawozdania upoważniał ULC do zawieszenia lub wręcz cofnięcia koncesji dla OLT Express. "Pewnie nie dopełniliśmy swoich obowiązków w sprawie tego postępowania" - rzekła na to pani dyrektor Ciszewska. Szczera i oddana obowiązkom urzędniczka, nieprawdaż? Była kawka z ABW i nic poza tym. A pensja dyrektorska płynęła niezagrożona.
Anna Kolmas, była zastępca Dyrektor Departamentu Rynku Transportu Lotniczego Urzędu Lotnictwa Cywilnego, stwierdziła, że Marcin P. przez wiele miesięcy ukrywał przed urzędem ważne dokumenty i nie informował, że był osobą karaną oraz nie przedstawiał prawdziwych wyników finansowych OLT Express. Co Urząd Lotnictwa Cywilnego zrobił, by powstrzymać oszusta i zweryfikować informacje o nim? Niemal nic. Wysyłał pisma, na które nie otrzymywał wiążących odpowiedzi.
Szkoda, że została pani dyrektor zdymisjonowana w 2012 r. niepowetowana strata dla instytucji państwowych. Czas zorganizować petycję w temacie przywrócenia wszystkich zdymisjonowanych urzędników z czasów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Awansować wszystkich i wszystkich wysłać następnego dnia do Brukseli. I dołożyć im wiele pudełeczek z kredkami. Niech sobie rysują i budują nowy Tęczowy Socjalistyczny Związek Republik Dyrektorskich.
Dr Paweł Janowski
Redaktor naczelny miesięcznika "Czas Solidarności"
Felieton ukazał się w najnowszym wydaniu "Tygodnika Solidarność"

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 05.04.2017 15:45
Komentarze
Afera z salonikiem VIP w Szpitalu Południowym. Bartosz Arłukowicz oskarża Patryka Słowika
21.06.2026 12:54

Komentarzy: 0
Sprawa nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym coraz mocniej rozgrzewa publiczną debatę. Europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz zasugerował, że ujawniona afera jest wykorzystywana do walki politycznej przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu, a także skierował słowa pod adresem dziennikarza Kanału Zero Patryka Słowika.
Czytaj więcej
Tusk zabrał głos ws. afery w Szpitalu Południowym. „To konflikt między dwoma lekarzami”
19.06.2026 17:34

Komentarzy: 0
Donald Tusk odniósł się do afery wokół Szpitala Południowego w Warszawie. Premier ocenił, że jednym ze źródeł całej sprawy jest konflikt pomiędzy dwoma lekarzami związanymi z placówką. Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza rozstrzygać, kto ponosi większą odpowiedzialność za sytuację wewnątrz szpitala.
Czytaj więcej
Afera z VIP-salonikiem w szpitalu. Będzie referendum ws. odwołania Trzaskowskiego?
19.06.2026 16:14

Komentarzy: 0
Czy afera z VIP-salonikiem w Szpitalu Południowym i specjalnym traktowaniem polityków KO w tej placówce mogą mieć polityczne konsekwencje dla Rafała Trzaskowskiego? Po publikacji wskazującej, że prezydent Warszawy miał wiedzieć o nieprawidłowościach związanych z działalnością Dawida Kacprzyka jeszcze przed wybuchem skandalu, w sieci odżył temat referendum ws. jego odwołania. Organizatorzy akcji pokazali najnowsze dane dotyczące zbiórki podpisów.
Czytaj więcej
Burza wokół Szpitala Południowego. Politycy domagają się dymisji Trzaskowskiego
19.06.2026 15:50

Komentarzy: 0
Afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie nabiera nowego wymiaru. Po zapewnieniach Rafała Trzaskowskiego, że do władz miasta nie docierały sygnały o nieprawidłowościach, pojawiła się publikacja wskazująca, że prezydent stolicy miał zostać poinformowany o problemach związanych z działalnością Dawida Kacprzyka już wiele miesięcy wcześniej. Sprawa wywołała natychmiastowe reakcje polityków opozycji.
Czytaj więcej
Ordynator alarmował ws. Kacprzyka. Trzaskowski odpowiada: „Dostaję setki wiadomości”
19.06.2026 14:56

Komentarzy: 0
Rafał Trzaskowski odniósł się do ustaleń Zero.pl dotyczących afery w Szpitalu Południowym. Dziennikarze opisali, że już w lipcu 2025 roku prezydent Warszawy miał otrzymać od ordynatora szpitala szczegółowe informacje o nieprawidłowościach związanych z Dawidem Kacprzykiem. W odpowiedzi Trzaskowski stwierdził, że codziennie dostaje setki wiadomości i nie jest w stanie zapoznać się z każdą z nich.
Czytaj więcej