Marcin Brixen: Słodki półświatek

Tata Łukaszka szedł przez miasto. Obejrzał się jeszcze raz na samochód, czy prawidłowo zaparkował. Poprawił szal i ruszył jedną z głównych ulic miasta. Kiedyś, dawno, dawno temu, kiedy Polską rządziły człowieki horroru, w tym miejscu tak zwane koniki handlowały pokątnie dolarami.
Tata Łukaszka szedł przez miasto. Obejrzał się jeszcze raz na samochód, czy prawidłowo zaparkował. Poprawił szal i ruszył jedną z głównych ulic miasta. Kiedyś, dawno, dawno temu, kiedy Polską rządziły człowieki horroru, w tym miejscu tak zwane koniki handlowały pokątnie dolarami.
Przystanął i popatrzył. Na ulicy była spora grupa ludzi, ale tak naprawdę przechodzili nią tylko nieliczni. Większość krążyła pozornie bez celu, zatrzymywała się, zawracała, cofała... Jakaś pani niby czekała na przystanku a przepuściła już trzeci autobus... Nagle z krzaków wylazł jakiś facet i rozpiął przed nią płaszcz. Lecz kobieta nie uciekła z krzykiem przerażenia, o nie. Rozłożyła ręce i krzyknęła z zachwytem:
- O tym właśnie marzyłam!
"Takie czasy" pomyślał gorzko tata Łukaszka.
Kobieta przełknęła ślinę i wpatrując się intensywnie w podpłaszcze mężczyzny dodała z zachwytem:
- Wielokwiatowy!
- Cicho! - syknął konik miodu, złapał kobietę i pociągnął ją w krzaki. Wszyscy, którzy do tej pory intensywnie się przypatrywali, gwałtownie odwrócili wzrok i intensywnie zaczęli interesować się czymś innym.
Tata Łukaszka wzruszył ramionami. Nie szukał miodu. Przypatrywał się pozostałym osobom. Niespodziewanie podszedł do niego jakiś młodzian w słuchawkach. Zdjął je, dobiegły z nich dźwięki najnowszego rapowego przeboju "Patocukiernictwo".
- Pan czegoś szuka? - zapytał patrząc się bezczelnie.
"Zbyt ostentacyjny. Może być prowokator" pomyślał szybko tata Łukaszka i szepnął:
- Korepetycje... Fizyka...
Młodzian uciekał jak ekolog przed psem.
Za to tata podszedł do jakiegoś starszego pana podśpiewującego cicho "Sugar baby love".
- Za ile? - spytał cicho tata Łukaszka.
- Zależy co - odparł pan.
- Jedną bombonierkę teściowej.
- Po jedną nie warto mi iść do samochodu - skrzywił się pan.
- To nie idź pan wcale - tata wzruszył ramionami i chciał odejść, ale facet złapał go za rękę.
- Coś pan taki handlowo usztywniony? Nawet o cenie nie pogadaliśmy. Coś opuszczę za drugie pudełko.
Poszeptali jeszcze chwilę po czym podeszli do niedaleko zaparkowanej Łady Megane. Facet uchylił klapę bagażnika, odgarnął koc i sięgnął po dwa pudełka. Tata Łukaszka podał mu banknoty i wsadził pudełka pod kurtkę rozglądając się płochliwie.
- Spokojnie... - powiedział facet.
- Parkuje pan towar tuż obok, nie boi się pan policji?
- Policjanci, panie, też jedzą cukier...
Kiedy tata Łukaszka zajechał pod blok było już późno i zapadła ciemność. Wysiadł z samochodu i szedł w kierunku bloku. I nagle aż mu serce stanęło z przestrachu. Pod wejście zajechał bus Służby Więziennej. "Aresztują mnie" w głowie taty Łukaszka pojawiła się paraliżująca myśl. Ale mózg pracował logicznie i zaraz doszedł do wniosku, że przecież na aresztowanie przyjechałaby policja. I miał rację. Służba odwiozła jakiegoś wynędzniałego mężczyznę, który teraz ze łzami w oczach wchodził do bloku całując poręcz na schodach. Tata z trudem rozpoznał w nim sąsiada. Skazano go tej wiosny za nielegalną uprawę trzciny cukrowej w korytku na balkonie. Sąsiad dostał przepustkę na Sylwestra. Po Nowym Roku mieli go zabrać z powrotem do Sztumu. Nie myślał nawet o ucieczce. Za sześć miesięcy miał wyjść za dobre sprawowanie.
Wszedł do mieszkania, rodzina oglądała serial paradokumentalny "Miododajni" o ekipie policjantów tropiącej nielegalne pasieki na Suwalszczyźnie. Wieczorem miał być najnowszy film znanej reżyserki oparty o książkę noblistki "Hoduj swoje buraki cukrowe na kościach umarłych". Bez słowa podał babci Łukaszka dwa pudełka cukru w kostkach. Babcia płacząc z radości zaparzyła herbatę. Tata Łukaszka otworzył jedno pudełko i przeliczył. Były wszystkie kostki. Na uczciwego trafił - niektóre koniki potrafiły przed sprzedażą podebrać kilka kostek cukru z pudełka. Tata Łukaszka z pietyzmem wyjął jedną kostkę, położył na papierze śniadaniowym i ostrożnie przekroił nożem na pół. Jedną część odłożył do pudełka, drugą wziął do policzka i upił łyk gorzkiej herbaty. Smak dzieciństwa spowodował, że gdzieś spod powieki uciekła mu łza. Babcia Łukaszka wzięła ostrożnie papier w sterane życiem dłonie i strzepnęła okruchy do szklanki tatowej herbaty. Tata zaprotestował, przecież są dzieci...
- Należy ci się - powiedziała ciepło babcia. - W końcu ryzykowałeś dla nas wszystkich.
Zapadła gorzka cisza.
- Włączcie dziennik, możecie powiedzą coś dobrego - westchnął dziadek Łukaszka.
Trafili na końcówkę wydania. Prowadząca program z entuzjazmem zapowiedziała, że od nowego roku rząd podnosi akcyzę na sól. Bo sól jest ogólnodostępna, ludzie nią szastają dodając do zupy czy ziemniaków, a to przecież przyczyna nadciśnienia. Więc rząd podnosi salt tax z czterdzieści na pięćdziesiąt procent. Tak zrobili na Niue i pomogło. Dobra wiadomość - ta podwyżka tylko na dziesięć lat!
- A teraz gość dziennika...
Pojawiła się jakaś pani.
- Jaki jest pani sylwester marzeń? - zapytała prowadząca.
- Kiedyś powiedziałabym, że zjeść coś słodkiego - powiedziała z wahaniem pani gość. - Ale po dzisiejszej informacji rezygnuję z rozmowy.
- Jak to?
- Lecę do sklepu soli nakupić - powiedziała pani gość wstając i wyjmując słuchawkę z ucha. Wyszła, a pani prowadząca odwróciła się do kamery mówiąc:
- W takim razie nadamy teraz krótki wywiad, który prezes naszej telewizji, Marnon-Zetyniuk przeprowadził z gwiazdą tegorocznego Sylwestra Marzeń, Kuckiem-Jarskim!
Po czym prowadząca, myśląc, że już nie jest na wizji, sięgnęła po słuchawki pani gość mrucząc:
- Miodek, mmm...
Przystanął i popatrzył. Na ulicy była spora grupa ludzi, ale tak naprawdę przechodzili nią tylko nieliczni. Większość krążyła pozornie bez celu, zatrzymywała się, zawracała, cofała... Jakaś pani niby czekała na przystanku a przepuściła już trzeci autobus... Nagle z krzaków wylazł jakiś facet i rozpiął przed nią płaszcz. Lecz kobieta nie uciekła z krzykiem przerażenia, o nie. Rozłożyła ręce i krzyknęła z zachwytem:
- O tym właśnie marzyłam!
"Takie czasy" pomyślał gorzko tata Łukaszka.
Kobieta przełknęła ślinę i wpatrując się intensywnie w podpłaszcze mężczyzny dodała z zachwytem:
- Wielokwiatowy!
- Cicho! - syknął konik miodu, złapał kobietę i pociągnął ją w krzaki. Wszyscy, którzy do tej pory intensywnie się przypatrywali, gwałtownie odwrócili wzrok i intensywnie zaczęli interesować się czymś innym.
Tata Łukaszka wzruszył ramionami. Nie szukał miodu. Przypatrywał się pozostałym osobom. Niespodziewanie podszedł do niego jakiś młodzian w słuchawkach. Zdjął je, dobiegły z nich dźwięki najnowszego rapowego przeboju "Patocukiernictwo".
- Pan czegoś szuka? - zapytał patrząc się bezczelnie.
"Zbyt ostentacyjny. Może być prowokator" pomyślał szybko tata Łukaszka i szepnął:
- Korepetycje... Fizyka...
Młodzian uciekał jak ekolog przed psem.
Za to tata podszedł do jakiegoś starszego pana podśpiewującego cicho "Sugar baby love".
- Za ile? - spytał cicho tata Łukaszka.
- Zależy co - odparł pan.
- Jedną bombonierkę teściowej.
- Po jedną nie warto mi iść do samochodu - skrzywił się pan.
- To nie idź pan wcale - tata wzruszył ramionami i chciał odejść, ale facet złapał go za rękę.
- Coś pan taki handlowo usztywniony? Nawet o cenie nie pogadaliśmy. Coś opuszczę za drugie pudełko.
Poszeptali jeszcze chwilę po czym podeszli do niedaleko zaparkowanej Łady Megane. Facet uchylił klapę bagażnika, odgarnął koc i sięgnął po dwa pudełka. Tata Łukaszka podał mu banknoty i wsadził pudełka pod kurtkę rozglądając się płochliwie.
- Spokojnie... - powiedział facet.
- Parkuje pan towar tuż obok, nie boi się pan policji?
- Policjanci, panie, też jedzą cukier...
Kiedy tata Łukaszka zajechał pod blok było już późno i zapadła ciemność. Wysiadł z samochodu i szedł w kierunku bloku. I nagle aż mu serce stanęło z przestrachu. Pod wejście zajechał bus Służby Więziennej. "Aresztują mnie" w głowie taty Łukaszka pojawiła się paraliżująca myśl. Ale mózg pracował logicznie i zaraz doszedł do wniosku, że przecież na aresztowanie przyjechałaby policja. I miał rację. Służba odwiozła jakiegoś wynędzniałego mężczyznę, który teraz ze łzami w oczach wchodził do bloku całując poręcz na schodach. Tata z trudem rozpoznał w nim sąsiada. Skazano go tej wiosny za nielegalną uprawę trzciny cukrowej w korytku na balkonie. Sąsiad dostał przepustkę na Sylwestra. Po Nowym Roku mieli go zabrać z powrotem do Sztumu. Nie myślał nawet o ucieczce. Za sześć miesięcy miał wyjść za dobre sprawowanie.
Wszedł do mieszkania, rodzina oglądała serial paradokumentalny "Miododajni" o ekipie policjantów tropiącej nielegalne pasieki na Suwalszczyźnie. Wieczorem miał być najnowszy film znanej reżyserki oparty o książkę noblistki "Hoduj swoje buraki cukrowe na kościach umarłych". Bez słowa podał babci Łukaszka dwa pudełka cukru w kostkach. Babcia płacząc z radości zaparzyła herbatę. Tata Łukaszka otworzył jedno pudełko i przeliczył. Były wszystkie kostki. Na uczciwego trafił - niektóre koniki potrafiły przed sprzedażą podebrać kilka kostek cukru z pudełka. Tata Łukaszka z pietyzmem wyjął jedną kostkę, położył na papierze śniadaniowym i ostrożnie przekroił nożem na pół. Jedną część odłożył do pudełka, drugą wziął do policzka i upił łyk gorzkiej herbaty. Smak dzieciństwa spowodował, że gdzieś spod powieki uciekła mu łza. Babcia Łukaszka wzięła ostrożnie papier w sterane życiem dłonie i strzepnęła okruchy do szklanki tatowej herbaty. Tata zaprotestował, przecież są dzieci...
- Należy ci się - powiedziała ciepło babcia. - W końcu ryzykowałeś dla nas wszystkich.
Zapadła gorzka cisza.
- Włączcie dziennik, możecie powiedzą coś dobrego - westchnął dziadek Łukaszka.
Trafili na końcówkę wydania. Prowadząca program z entuzjazmem zapowiedziała, że od nowego roku rząd podnosi akcyzę na sól. Bo sól jest ogólnodostępna, ludzie nią szastają dodając do zupy czy ziemniaków, a to przecież przyczyna nadciśnienia. Więc rząd podnosi salt tax z czterdzieści na pięćdziesiąt procent. Tak zrobili na Niue i pomogło. Dobra wiadomość - ta podwyżka tylko na dziesięć lat!
- A teraz gość dziennika...
Pojawiła się jakaś pani.
- Jaki jest pani sylwester marzeń? - zapytała prowadząca.
- Kiedyś powiedziałabym, że zjeść coś słodkiego - powiedziała z wahaniem pani gość. - Ale po dzisiejszej informacji rezygnuję z rozmowy.
- Jak to?
- Lecę do sklepu soli nakupić - powiedziała pani gość wstając i wyjmując słuchawkę z ucha. Wyszła, a pani prowadząca odwróciła się do kamery mówiąc:
- W takim razie nadamy teraz krótki wywiad, który prezes naszej telewizji, Marnon-Zetyniuk przeprowadził z gwiazdą tegorocznego Sylwestra Marzeń, Kuckiem-Jarskim!
Po czym prowadząca, myśląc, że już nie jest na wizji, sięgnęła po słuchawki pani gość mrucząc:
- Miodek, mmm...

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 30.12.2019 13:05
Komentarze
Sojusz wyborczy między lewicą a zorganizowanym muzułmańskim aktywizmem
25.05.2026 10:50

Komentarzy: 0
Jak poinformował włoski portal Il Giornale, w odbywających się wyborach lokalnych w Wenecji bierze udział aż siedmiu kandydatów muzułmańskich. Podobnie jest w innych miastach. Islamiści rekrutowani przez lewicę także w Lecco, Agrigento i Legnano.
Czytaj więcej
Nowy sondaż zaufania do polityków. Karol Nawrocki umacnia pozycję
30.04.2026 09:19

Komentarzy: 0
Najnowsze badanie opinii publicznej pracowni IBRiS dla Onetu przynosi niewielkie przetasowania w rankingu zaufania do polityków. Lider – prezydent Karol Nawrocki – powiększa swoją przewagę, a na dalszych miejscach Tusk wyprzedza Sikorskiego.
Czytaj więcej
Nowa awantura na X. Dziś Piński twierdzi, że do jego domu ktoś próbuje wejść
08.04.2026 17:55

Komentarzy: 0
Jak już wczoraj informowaliśmy, kontrowersyjny dziennikarz i redaktor naczelny portalu Wieści24.pl publikuje posty, w których zarzuca służbom obecnego rządu przejęcie kontroli nad jego komputerem i mówi o rzekomej siatce powiązań wśród dziennikarzy, prawników i polityków. Dziś pojawiły się kolejne wpisy.
Czytaj więcej
Rząd jedzie na ścianę. Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
07.04.2026 19:00

Komentarzy: 0
Czy rząd stoi u progu poważnego kryzysu politycznego i gospodarczego? W najnowszym „Tygodniku Solidarność” nr 14/2026 wskazujemy na narastające napięcia, błędy w zarządzaniu państwem i możliwe konsekwencje dla obywateli.
Czytaj więcej
Najnowszy sondaż. KO prowadzi, ale traci przewagę nad PiS
28.03.2026 11:22

Komentarzy: 0
Według najnowszego sondażu Social Changes dla telewizji wPolsce24, największym poparciem wśród ugrupowań politycznych cieszy się Koalicja Obywatelska, choć jej przewaga nad Prawem i Sprawiedliwością nieco się zmniejszyła. Widać też wyraźne zmiany w poparciu dla mniejszych partii.
Czytaj więcej